Legnicki magistrat 10 miesięcy temu wypowiedział umowę z 2009 roku o współprowadzeniu teatru z Urzędem Marszałkowskim i pozbawił legnicką scenę półtoramilionowego dofinansowania. Urząd Marszałkowski utrzymuje jednak, że umowa została przez magistrat wypowiedziana bezprawnie. Artykuł Karoliny Bieniek.

Członek Zarządu Województwa Krzysztof Maj poinformował dziś Radio Wrocław, że kompletują dokumenty i zamierzają po weekendzie majowym złożyć sprawę do sądu. - Nie chcemy się uciekać do szantażu, ale nie możemy dłużej czekać - dodał.

- Nie rozumiem uporu urzędników. Prosiliśmy o opinię prawną, nie otrzymaliśmy stanowiska jak to do końca jest z wypowiedzeniem umowy. Jeśli jest spór, niech sąd rozstrzygnie kto ma racje. Naszym zdaniem prezydent nie miał prawa wypowiedzieć umowy bez zgody rady miejskiej, a takiej nie ma.

- Nasze stanowisko w żaden sposób się nie zmienia, przypominamy, że miasto zagwarantowało milion złotych dla legnickiego teatru, czekamy aż umowa w tej sprawie zostanie podpisana. - mówi Piotr Seifert rzecznik prasowy legnickiego magistratu.

Zagwarantowane w budżecie pieniądze wciąż jednak na konto teatru nie trafiły, bo marszałek przedłożonego przez Legnicę dokumentu podpisać nie zamierza. Jacek Głomb dyrektor legnickiej sceny na wieść, że Urząd Marszałkowski podejmuje kroki prawne w tej sprawie nie ukrywa radości, bo jak podkreśla "w końcu sprawy nabiorą tempa".

- Ta sytuacja jest dobra, bo wreszcie ucina spekulacje co dalej, będzie wyrok sądu, a jednocześnie jest trudna dla teatru, bo jest czasochłonna, już nie mówiąc o tym, że nie zajmujemy się rzeczami artystycznymi, tylko rzeczami formalnymi.

Dyrektora legnickiej sceny martwi to, że miną miesiące zanim sąd rozstrzygnie spór, a bez środków finansowych z legnickiego magistratu nie są w stanie dopiąć tegorocznego budżetu.

(Karolina Bieniek, „Legnica: Sprawą Teatru im. Heleny Modrzejewskiej zajmie się sąd”, https://www.radiowroclaw.pl/, 27.04.2023)