Na pierwszym planie - ruina. Nie tylko w sensie dosłownym - przedstawienie „Hamlet. Książę Danii” w Teatrze Modrzejewskiej w Legnicy rozgrywa się w opuszczonym budynku. To także degradacja państwa i upadek człowieka. Recenzja Marcina Wojciechowskiego.
Jacek Głomb (inscenizacja) i Krzysztof Kopka (reżyseria) przekształcają klasyczny tekst Szekspira w opowieść o rozkładzie wartości i próbach rekonstrukcji życia na gruzach starych porządków. Intrygi zmieniają się w bezlitosną i egoistyczną walkę o przetrwanie, a bohaterowie stają się cieniami dawnych autorytetów - niezdolni do odbudowania więzi i znalezienia sensu tu i teraz.
Scenografia Małgorzaty Bulandy to obraz miasta po apokalipsie. Monumentalne ruiny legnickich murów - szczątki budynku, zniszczone ściany, piasek, kurz, szczeliny pełne światła, ognia i cienia - tworzą przestrzeń, w której nie ma możliwości powrotu do stanu sprzed upadku. No i te spuszczone w pewnym momencie bordowe kotary – wow!
Muzyka na żywo zespołu Kormorany nadaje spektaklowi pewnego rodzaju organicznego rytmu. Kompozycje komentują, eskalują napięcie i wypełniają luki. Elementy tradycyjne z industrialnymi brzmieniami brzmią surowo, momentami tworzą gęstą atmosferę, która zagłusza głos sumienia, innym razem są niezwykle delikatne i intymne. Ruch sceniczny Leszka Bzdyla potęguje wrażenie zagrożenia i zawieszenia czasu.
Arkadiusz Jaskot jako Hamlet to osowiały gamoń, który zwariował udając wariata. Intelektualnie przenikliwy, ale emocjonalnie rozdarty, zdolny do gwałtownych decyzji. Aktor łączy wewnętrzną subtelność z zewnętrzną intensywnością. Zofia Bąk jako Ofelia to obraz kruchości i tragicznej niewinności - jej obecność na scenie porusza bezsilnością. Z kolei wyrazisty Robert Gulaczyk (Klaudiusz) gra władcę, którego napędza cynizm i lęk, a obłęd i dzikość skrywa pod maską racjonalności i siły. Gertruda (Ewa Galusińska) to kobieta, której działania są niejasne - dba o pozycję i bezpieczeństwo, ale nie chce / nie potrafi spojrzeć prawdzie w oczy.
Legnicka adaptacja premierę miała ponad 20 lat temu. Nadal jest niezwykle aktualna i ogląda się ją znakomicie. To widowisko intensywne, przemyślane i ambitne - teatr władzy, obsesji i zemsty, które oglądamy każdego dnia. Obłuda, fałsz i tragizm współczesnego świata wybrzmiewają jeszcze mocnej w autentycznych wnętrzach legnickiej ruiny.
(Marcin Wojciechowski, „Na gruzach sumienia”, https://www.facebook.com/ochkultura, 22.10.2025)