Plenerowy spektakl „Spakowani, czyli skrócona historia o tym, kto czego nie zabrał” w reżyserii i według scenariusza Agaty Dudy-Gracz w  przestrzeni warszawskiego Dworca Gdańskiego będzie 8 marca jednym z elementów obchodów 50. rocznicy haniebnego polskiego Marca’68. Wśród wykonawców zaproszonych do udziału w tym historycznym widowisku będzie aktor legnickiej sceny Paweł Palcat.


8 marca to data symboliczna. Tego dnia w 1968 roku odbył się wiec studentów Uniwersytetu Warszawskiego protestujących przeciwko zdjęciu przez władzę wystawianych w Teatrze Narodowym „Dziadów” w reżyserii Kazimierza Dejmka oraz relegowaniu z uczelni Adama Michnika i Henryka Szlajfera, już wcześniej zaangażowanych w protesty przeciw cenzurze i polityce kulturalnej PRL. Studencki wiec został brutalnie zaatakowany przez ZOMO i przez uzbrojony w drewniane pałki „aktyw robotniczy”, co dało początek tzw. wydarzeniom marcowym. W kolejnych dniach studenci organizowali solidarnościowe akcje protestacyjne i manifestacje w Krakowie, Wrocławiu, Gdańsku, Poznaniu, Łodzi, Toruniu, Lublinie i Katowicach. Także te zgromadzenia były najczęściej rozpędzane przez milicję. Do demonstracji dochodziło także w mniejszych miastach, w których nie było wyższych uczelni, m.in. w Legnicy.

W tych dniach marca 1968 roku ujawnił się także z całą siłą poważny kryzys polityczny związany z frakcyjną walką o władzę wewnątrz rządzącej państwem PZPR, który rozgrywał się w atmosferze antyinteligenckiej i antysemickiej nagonki, której zarzewiem było stanowisko władz PRL wobec sześciodniowej wojny izraelsko-arabskiej z czerwca 1967 roku, po której rozpoczęły się prześladowania Polaków pochodzenia żydowskiego oskarżanych o syjonistyczny spisek i sprzyjanie Izraelowi. Odpowiedzią na studenckie protesty z marca 1968 roku stały się nie tylko aresztowania w środowisku akademickim, ale i organizowane przez władze masówki w zakładach pracy całego kraju pod hasłami: „Studenci do nauki, literaci do pióra!”, „Ukarać prowodyrów!”, ale też "Syjoniści do Syjamu!" czy "Mośki do Izraela!". Antysemickie hasła trafiły na podatny grunt. W całym kraju zaczęła się podsycana propagandą antyżydowska histeria i kadrowe czystki, ale napoważniejszym ich skutkiem była kolejna wielka fala emigracyjna.

W latach 1968-1969 wyemigrowało z Polski ponad 15 tys. Żydów bądź osób pochodzenia żydowskiego. Wśród nich było m.in. ok. 500 pracowników naukowych, ok. 1000 studentów, a także 200 dziennikarzy i redaktorów, ponad 60 pracowników radia i telewizji, blisko 100 muzyków, aktorów i plastyków (w tym 23 aktorów i reżyserów Teatru Żydowskiego z jego dyrektorką, słynną Idą Kamińską na czele) oraz 26 filmowców. Większość zmuszono do zrzeczenia się obywatelstwa polskiego. Zamiast paszportów wydawano im tzw. dokument podróży (w jedną stronę). Warszawski Dworzec Gdański stał się symbolem tej wymuszonej emigracji.

Ta niezabliźniona od pół wieku rana (władze Polski do dziś nie zwróciły obywatelstwa pomarcowym emigrantom) jest powodem, dla którego Teatr Żydowski i Fundacja Shalom zapraszają 8 marca 2018 roku o godz. 12.00 na spotkanie pod tablicą na Dworcu Gdańskim upamiętniającą tych, którzy wyjechali. Tablica z cytatem Henryka Grynberga (literata i dramaturga związanego z Teatrem Żydowskim w Warszawie, który emigrował do USA) „Tu więcej zostawili po sobie niż mieli” została odsłonięta przez Fundację Shalom w 1998 roku. Od tego czasu corocznie 8 marca to właśnie w tym miejscu spotykają się emigranci marcowi i wszyscy, dla których ważne są tamte dramatyczne wydarzenia.

Bezpośrednio po spotkaniu na Dworcu Gdańskim, który przez lata nabrał symbolicznego wymiaru, przypominając wszystkie dworce, z których emigranci marcowi opuszczali Polskę, odbędzie się spektakl plenerowy „Spakowani, czyli skrócona historia o tym, kto czego nie zabrał” w reżyserii i według scenariusza Agaty Dudy-Gracz. Będzie on sumą przerwanych historii. Opowieścią o tym, co tak naprawdę traci człowiek tracąc drugiego człowieka. I o tym, czego nie da się ze sobą zabrać.

W tym historycznym widowisku uczestniczyć będzie niemal 60-osobowa grupa aktorów, głównie artystów Teatru Żydowskiego w Warszawie, ale także studentów warszawskiej Akademii Teatralnej oraz aktorów z całej Polski zaproszonych przez reżyserkę. W tej grupie będzie legnicki aktor Paweł Palcat.

Wszystkim, którzy nie pamiętają tych smutnych czasów sprzed półwiecza, polecam przepiękną liryczną balladę „W żółtych płomieniach liści”, którą do słów Agnieszki Osieckiej śpiewali Skaldowie i Łucja Prus (TUTAJ!). Dzięki poezji uchroniła się przed cenzorskim zapisem ówczesnej władzy, a wersy o odlatujących ptakach i palących wstydem skroniach stały się – dla tych, którzy rozumieli, o co w niej naprawdę chodzi - przeszywającą metaforą hańby Marca ’68.

Grzegorz Żurawiński