Wasze recenzje

Ewa Galusińska, znana legnickiej publiczności z umiejętności aktorskich i potęgi głosu, wraca do Klubokawiarni Modjeska jako solistka, by wyśpiewać swoją osobistą opowieść. „Hiroszima znów zatańczy” to przejmujący, ale też niepozbawiony dowcipu portret kobiety, której życie nie szczędziło bolesnych doświadczeń. Spektakl z muzyką na żywo i artystami na wyciągnięcie ręki, gdzie intymność łączy się z ekspresją, a sztuka z prawdą emocji. Premiera: 6 marca w Klubokawiarni Modjeska.

Premiera spektaklu "Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.", która odbyła się 9 sierpnia w teatrze im. Heleny Modrzejewskiej w Legnicy, wzbudziła spore zainteresowanie. Wszystkich intrygował fakt, że w ciągu dwutygodniowych warsztatów "Lato w teatrze" młodzież przygotowała pełnowymiarowe przedstawienie. Jednak, czy to, co stworzyli, jest wartościowe?

 

Większość młodych aktorów, która pojawiła się w spektaklu "Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.", nigdy nie miała kontaktu ze sceną. Byłem jednak zachwycony umiejętnościami, jakie zaprezentowali oraz tym, jak - pewni siebie i po raz pierwszy w życiu - poruszali się po prawdziwej scenie.

To nieprawdopodobne jak ambitną sztukę udało się stworzyć młodzieży przez kilka dni. Spektakl finałowy legnickiego „Lata w teatrze” był nie tylko zabawny. Skłaniał także do myślenia. Satyra to jedno, lecz prawda zawarta w przedstawieniu była uchwycona tak, że długo ją zapamiętam.

Kończące legnickie "Lato w teatrze przedstawienie "Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript." było naprawdę dobre. Mając tak mało czasu jego realizatorzy, aktorzy i muzycy dokonali rzeczy niemal niemożliwej. Pokazali satyrę na współczesny świat i wpływ mediów na ludzkie życie i psychikę. Dostali zasłużone brawa.

Legnicki teatr często określa się jako „drużyna Modrzejewskiej”, nie stroniąc od sportowych metafor. Pod wodzą nowego sztabu szkoleniowego legniczanie zagrali dobry mecz, z kilkoma spektakularnymi akcjami i paroma strzałami w światło bramki. Ta jednak nie została zdobyta.

Legnickiego „Iwanowa” można porównać do oper mydlanych. Mało kto przyznaje, że je ogląda, a biją rekordy popularności. Jak widać, potrzeba było klasycznej sztuki, gdzie aktorzy grają na scenie, zamiast w opuszczonej fabryce, a widzowie siedzą w wygodnych, teatralnych fotelach.

Kiedy pierwszy raz zobaczyłam na scenie Alkmenę od razu przyszła mi na myśl „Dama z łasiczką”. Na początku spokojna i nieruchoma, a płaszcz to jedyna rzecz, jaką posiada. To postać niesamowita i rzadko spotykana. Ukazuje inną stronę „Matki Polki”. Udowadnia,  że matka zawsze staje murem za swoim dzieckiem.

"III Furie" to spektakl zapierający dech w piersiach, którego twórcą jest Marcin Liber. Jedną z głównych bohaterek była postać, odgrywana przez Joannę Gonschorek, dzięki której pierwsza część widowiska nabrała smutnego, a zarazem zagadkowego charakteru. To historia prostej kobiety, matki skrzywdzonej przez los. Matki, której odebrano to, co dla niej najcenniejsze.

Współczesny wzorzec Matki Boskiej zagrała Małgorzata Urbańska, która w chłodny i bezuczuciowy sposób zadaje pytanie "po co komu dzieci?". W części drugiej widowiska aktorka wciela się w postać komunistki Haliny, która domaga się surowej kary dla matki syna jej oprawcy. W obu historiach Urbańska odgrywa bohaterów surowych, mających własne, dobrze przemyślane teorie na temat świata i jego funkcjonowania.