Mimo temperatury, która od dawna nie spada poniżej 32-34 stopni i w chwili, gdy temperatura wody zimnego zazwyczaj Bałtyku sięga adriatyckich 25 stopni, zakończył się okres urlopów dla zespołu artystycznego legnickiego Teatru Modrzejewskiej. W środę (26.07) wznowione zostały próby do szekspirowskiego „Otella”, zaś już w sobotę (29.07) legniccy artyści zaprezentują się publiczności w Zielonej Górze, której przedstawią „Szawła” wg tekstu Roberta Urbańskiego i w reżyserii Jacka Głomba.

Gościnny występ w Zielonej Górze będzie początkiem tegorocznej letniej trasy legnickiego zespołu. Już 5 sierpnia publiczność z Jarocina, której latem ubiegłego roku legniczanie pokazali głośny „Made in Poland”, obejrzy „Wlotkę.pl”, spektakl autorstwa i w reżyserii Pawła Kamzy a zarazem najświeższą (premiera w maju br.) produkcję Teatru Modrzejewskiej.
Kilka dni później legniczanie wezmą kurs na Gdańsk uczestnicząc w jubileuszowym X Międzynarodowym Festiwalu Szekspirowskim, podczas którego dwukrotnie (10 i 11 sierpnia) i przedpremierowo pokażą „Otella” w adaptacji Krzysztofa Kopki i w reżyserii Jacka Głomba.
Nie będzie to jednak koniec ich letniej podróży artystycznej, bowiem – trzymając się jednak linii brzegowej Bałtyku – legniczanie trzykrotnie (13,14 i 15 sierpnia) wystawią „Wlotkę.pl” publiczności, zapewne także także wczasowiczom i kuracjuszom, Kołobrzegu.

*„Szaweł” – scenariusz Robert Urbański, reżyseria Jacek Głomb, premiera 8.04.2004
"Szaweł" kapitalnie wpisał się w tradycję tych widowisk teatru Jacka Głomba, w których słychać bicie serc postaci, a magia sceny dzieje się na wyciągnięcie ręki (…).
Magia tekstu Urbańskiego i reżyserskiej roboty Głomba ma zapach, fakturę - i w przeciwieństwie do "Pasji" Gibsona - nawet uwiera w zadek. Pomysł, aby ukazać pierwszych chrześcijan we współczesnej scenografii okazał się niezwykle skuteczny estetycznie i intelektualnie. Błyskotliwy tekst i świetne role…”
(Leszek Pułka, Gazeta Wyborcza-Wrocław, 9.04.2004)

*„Wlotka.pl” – scenariusz i reżyseria Paweł Kamza, premiera 7.05.2006
„Spektakl Pawła Kamzy zaczyna się fenomenalnie. Od wściekłości i rozgoryczenia. W pustą przestrzeń wchodzi dynamiczna czwórka młodych ludzi w biało-czerwonych t-shirtach. Jesteśmy na wiecu. Oszukani przez polityków studenci wykrzykują do mikrofonów swoje prawdy wiary: "No RP teraz PL!" Nie chcą państwa z kolejnym numerkiem, nie chcą być zmuszeni do emigracji ekonomicznej. "Przyłączcie się do nas - wołają do widzów - tylko z nami Polska ma szansę, my jesteśmy jej przyszłością, dajcie nam władzę! Zbieramy głosy, podpisy, sprzedajemy cegiełki. Szukajcie nas w Internecie".
(…) W tonacji dowcipno-lirycznej (spektakl – przyp. red.) pokazuje małomiasteczkową sitwę, splata losy kilkunastu postaci, jakby celował w nową wersję "Wesela". Opowiada o przedsiębiorcy, któremu spalono fabrykę, dyspozycyjnej dziennikarce, hodowcy gołębi chorym na raka, kobiecie z urojoną ciążą, księdzu, który ucieka przed kochającą go kobietą…”
(Łukasz Drewniak, Dziennik, 9.06.2006)