To przedstawienie, przygotowane w 2000 roku przez teatr im. Heleny Modrzejewskiej w Legnicy, od początku zapowiadało się niestandardowo. Zaczęło się od apelu do mieszkańców o przeszukanie piwnic i strychów. Potrzebne były stroje z poprzednich dekad, butelki od oranżady i syfony oraz portrety Gomułki, Gierka, Lenina, Marksa i Engelsa. O "Balladzie o Zakaczawiu" pisze Barbara Kwiatkowska.


Wiele potrzebnych rekwizytów teatralnych do tego przedstawienia dostarczyli sami mieszkańcy - odnaleźli w domach mundury czerwonoarmistów, mundury milicyjne, stare pla­katy kinowe z lat 50. i 60., ­rękawice bokser­skie. I jednocześnie zaangażowali się w tworzenie przedstawienia, które - nietypowo - wcale nie miało zaistnieć na deskach teatralnych, lecz wystawiano je w nieczynnym od dawna, zrujnowanym kinie Kolejarz na Zakaczawiu, dzielnicy cudów, szemranej i niebezpiecznej, cieszącej się złą sławą.

Tak tworzyła się ta szczególna aura "Ballady o Zakaczawiu". Jej bohaterami byli prawdziwi ludzie, żywe legnickie legendy z półświatka, a przedstawienie było piękną opowieścią o tych przedziwnych postaciach, ale i o losach miasta.

Reżyser spektaklu, Krzysztof Kopka, wykonał fantastyczną pracę - zbierał opowieści mieszkańców o tej dzielnicy i utkał je w opowieść złożoną z prawdy i baśni. Ciekawą, bo ciekawe i trudne są dzieje samej Legnicy, miasta przedziwnego z racji swoich losów przedwojennych i powojennych.

Legnica. 20 lat od "Ballady o Zakaczawiu". Opowieść o dzielnicy cudów

Tu przecież aż do 1993 roku mieściło się dowództwo okupacyjnych wojsk Armii Czerwonej, a po wojnie tworzyła się nowa koegzystencja niemieckich autochtonów, radzieckich okupantów, Żydów i Polaków, Ukraińców, Łemków, Greków i Romów, przymusowo osiedlonych na Zakaczawiu.

To przedstawienie było legnicką rewolucją. Zmieniło nie tylko lokalną scenę i pozwoliło mieszkańcom na nowo zobaczyć swoje miasto, ale wyznaczyło zadania teatru w następnych dekadach.

To był ważny impuls szczególnie dla miejskich scen działających w ośrodkach, które właśnie przestawały mieć status miast wojewódzkich. Wiadome stało się, że ich rolą będzie ocalanie lokalnej zbiorowej tożsamości, mówienie o historii, praca nad społeczną wspólnotą.

Legnica. "Ballada o Zakaczawiu" jako przykład teatru o mikroświatach

Przez następne dwie dekady legnicki teatr eksperymentował nad granicami "tradycyjnego przedstawienia", przenosząc grę w nieoczywiste przestrzenie starych hal fabrycznych, poligonów, kościołów i po swojemu ze sceny komentując historię, rzeczywistość, społeczną tkankę i budując szczególną, nową relację z widzem.

Sława, jaka spotkała "Balladę o Zakaczawiu" sprawiła, że spektakl został zarejestrowany przez TVP w wersji reżyserowanej przez Waldemara Krzystka i dziś realizację można oglądać na You Tubie. Wiele teatrów wzięło sobie ten przykład do serca i poszło podobną drogą, weryfikując ze sceny swoje lokalne historie.

Dwudziestolecie premiery tego przedstawienia będzie w Legnicy uroczyście obchodzone w środę 7 października. O godzinie 17.15 na placu, który pozostał po rozebranym kinie Kolejarz, aktorzy, twórcy, żyjący bohaterowie tej opowieści, widzowie i sympatycy teatru staną do wspólnego zdjęcia. O godz.18 natomiast na Scenie Gadzickiego Teatru Modrzejewskiej, zaprezentowane będą archiwalne reportaże i materiały związane ze spektaklem.

(Barbara Kwiatkowska, "Legnica. Spektakl, który powywracał teatry. 20 lat od "Ballady o Zakaczawiu"", https://wroclaw.wp.pl, 6.10.2020)