Setka aktorów, 12 spektakli konkursowych bierze udział w jubileuszowym 60. Festiwalu Sztuki Aktorskiej - Kaliskich Spotkaniach Teatralnych, który wystartował w sobotę 19 września. W czwartek 24 września o godz. 18.30 do artystycznej rywalizacji staną legnickie "Wyzwolenia" Magdy Drab w reżyserii Piotra Cieplaka z autorką w jednej z ról w tym przedstawieniu.


Za „Wyzwolenia”,współczesną parafrazę dzieła Wyspiańskiego i uparcie powtarzane pytanie: kim jestem,  które premierę miały wiosną ubiegłego roku,  30-letnia legnicka aktorka, dramatopisarka i reżyserka nominowana była do Paszportu Polityki w ostatniej edycji tego wyróżnienia.

Myśl, by czerpać inspiracje z postromantycznego dramatu Stanisława Wyspiańskiego („czwartego wieszcza”), który dla wielu był lekturowym przekleństwem, wydawała się samobójczo szalona. Coś jednak tkwi w tym tekście, że niemal regularnie mocują się z nim polscy twórcy teatru. Czy przyczyną jest nadal nieprzezwyciężony spadek po romantyzmie, który naznacza i zatruwa naszą współczesność symbolami narodowej pychy w trwającym nieprzerwanie chocholim tańcu niespełnionych marzeń i nieuzasadnionych rojeń o własnej wyjątkowości?

„Umarł Polak, umarł i leży na desce, umarł prostym chamem, a ożyje wieszczem, bo w Polaku – taki zwyczaj, że nie żyje się za życia” – pisała sarkastycznie Agnieszka Osiecka. Wściekły, choć wydaje się pozbawiony nadmiernej nadziei, bunt przeciw takiemu pojmowaniu polskości odnajdziecie w legnickich "Wyzwoleniach". „Boże spraw, abyśmy nie byli przeciętni! Żebyśmy zawsze wygrywali, albo przegrywali. Żeby ścinać za czwarte miejsce. Czwarte miejsce jest dla Czechów” –  usłyszycie w pewnej chwili te pełne gorzkiej ironii frazy.

Jest w przedstawieniu szopka polska w mieszkaniu z meblościanką na blokowisku, ale i nieco makabryczny kabaret. Jest śpiewane i tańczone. Nie ma archaizmów, patosu i nadmiaru metafor. Są zaskakujące pomysły i dwie skrajnie odmienne odsłony „Wyzwoleń”. Pierwsza to totalny odlot, wariactwo, szydera, muzyczny kabaret, Monthy Python w konwencji amerykańskiego musicalu, muzyczny misz-masz, w którym znanym melodiom dopisano zaskakująco groteskowe teksty. To jazda po bandzie wywołująca wesołość na widowni. Druga cześć spektaklu jest skonstruowana jak rondo, z którego nie ma zjazdu. Mrozi wściekłą powagą.

Piotr Kanikowski, 24legnica.pl: Duch Gombrowicza, nie Wyspiańskiego. Wyzwolony od powinności wobec ojczyzny, zbuntowany przeciw wzorcom narzucanym przez Kościół i szkołę, niepodległy duch Gombrowicza unosił się nad legnicką sceną podczas premiery „Wyzwoleń” Magdy Drab. Bazując na tekście młodej dramatopisarki starszy o pokolenie Piotr Cieplak stworzył frapujący, smutno-śmieszny spektakl o koszmarze nasiąkania polskością. Z „Wyzwolenia” Wyspiańskiego Magda Drab wzięła konstrukcyjny szkielet i dwie garści cytatów, ale nie bohatera. Jej Konrad – niepozorny i w połowie spektaklu porzucony, jakby wszyscy stracili do niego cierpliwość – jest przeciwieństwem tamtego Konrada, oddanego sprawie narodowej artysty-bojownika; herosa zrzuconego z gwiazd na Ziemię, który po zrzuceniu kajdan chce robić „teatr nowy”.

Grzegorz Chojnowski, blog: Modrzejewskie „Wyzwolenia” są dziełem godnym podziwu. Za warsztat, zespołową energię (co w opisywaniu legnickich przedstawień jest oczywiście pięknym truizmem), przede wszystkim jednak za inteligencję, z jaką rozprawiają się z polskością ze sztandaru i historii. Z hipokryzją - niezwykle celnie śpiewa o niej męskie trio z lampą (Bulanda, Cieluch, Krzyk). Z marzeniami o lepszej, innej przyszłości.

Dariusz Kosiński, Tygodnik Powszechny: Magda Drab wykrzykuje wprawdzie gniewne i brutalne „sp...jcie z Konradem i arcydramatem”, które jest odpowiednikiem Konradowego „Poezjo precz!!! Jesteś tyranem”, ale ten krzyk nie jest egzorcyzmem, lecz symptomem udręki i niemal rozpaczliwym wrzaskiem niezgody. W finale wracamy do punktu wyjścia – do marzeń, że jeszcze „będzie przepięknie, jeszcze będzie normalnie”. Ktoś otworzy okna i będzie długo, długo wietrzył.

„Trzeba było talentu, młodzieńczego tupetu i autoironicznej odwagi Magdy Drab, by przepisać na nowo i nadać współczesny język oraz sens dramatowi Wyspiańskiego sprzed ponad 115 lat. Potrzebny był reżyserski talent i doświadczenie Piotra Cieplaka, by - wespół ze świetnie zestrojoną drużyną aktorską - całość precyzyjnie poskładać w spektakl tyleż groteskowo śmieszny, co przerażający” – pisałem po premierze.

Teatr Modrzejewskiej w Legnicy. „Wyzwolenia” Magdy Drab inspirowane dramatem Stanisława Wyspiańskiego. Premiera 16 marca 2019 r. Reżyseria: Piotr Cieplak, scenografia: Andrzej Witkowski, muzyka: Paweł Czepułkowski i Michał Litwiniec, ruch sceniczny: Leszek Bzdyl.

Grzegorz Żurawiński