Już w najbliższą sobotę 15 sierpnia rozpoczyna artystyczny sezon 2020/2021 legnicki Teatr Modrzejewskiej. Przez kolejne trzy weekendy sierpnia zacznie go plenerowymi widowiskami granymi na dziedzińcu Zamku Piastowskiego w Legnicy. Czterokrotnie będzie to "Człowiek na moście" w reżyserii Jacka Głomba i dwukrotnie "Skarb wdowy Schadenfreude" w reżyserii Lecha Raczaka. O tym m.in. w studiu Radia Wrocław Kultura rozmawiał we wtorek 11 sierpnia prowadzący audycję Grzegorz Chojnowski z szefem legnickiej sceny Jackiem Głombem.


Rozmowa ilustrowana była piosenkami z legnickich przedstawień nagranymi na wydanej z okazji jubileuszu 40.lecia teatru w Legnicy w roku 2017 płycie "Nasza muzyka". Usłyszeliśmy zatem balladową "Pomyłkę" (z wpadającym w ucho refrenem "Szukaj wiary, a nie kary") z "Ballady o Zakaczawiu" ze słowami Roberta Urbańskiego do muzyki Bartka Straburzyńskiego w wykonaniu Katarzyny Dworak oraz "Wdowę" ze "Skarbu wdowy Schadenfreude" do słów Roberta Urbańskiego z muzyką Łukasza Matuszyka w wykonaniu Mateusza Krzyka (z operową partią Katarzyny Dworak).

Pierwsza z piosenek ze zrealizowanej 20 lat temu "Ballady o Zakaczawiu" sprowokowała Jacka Głomba do zaskakującej refleksji: - "Ballada..." to jedno z największych nieszczęść naszego teatru. No, może nie teatru, ale moich osobistych nieszczęść. Bo choćbym zrobił później 10 arcydzieł, to chyba już na zawsze zostanę twórcą "Ballady..." i będzie mi to przypominane i odnotowywane w kronikach.

W trakcie rozmowy przypomniano o pandemicznym "Nowym Dekameronie" online, który był nowym doświadczeniem w dziejach legnickiego teatru, a jednocześnie sukcesem artystycznym i promocyjnym, także jako pierwsza pandemiczna premiera na polskich scenach.

- Teraz wracamy do grania na żywo. Mieliśmy nadzieję, że 15 sierpnia będzie lepiej, niż wtedy gdy musieliśmy zamknąć teatr. Jednak jest gorzej, ale możemy wrócić do gry. Jest gorzej nie tylko z powodu większej liczby zachorowań, ale także z powodu epidemicznej psychozy i obaw, które sprawiają, że ludzie niechętnie wracają do teatru. To właśnie dlatego zaczynamy w plenerze i zapewniam, że będzie bezpiecznie. Możemy wrócić, bo mamy wierną publiczność (na sobotę nie ma już biletów). Ale mamy też publiczność okazjonalną i na nią będziemy musieli zapewne jeszcze poczekać - mówił Jacek Głomb.

Było także o zapowiedzi ministerialnej rekompensaty dla teatrów za utracone z powodu pandemii przychody, o możliwości powrotu na scenę m.in. "Fanny i Aleksander i warunkach, jakie muszą być spełnione, by ten wędrujący po teatralnych przestrzeniach spektakl mógł być grany, a także o nowym doświadczeniu, jakim była realizacja spektakli w formacie telewizyjnym oraz o konsekwencjach dla teatralnej praktyki wideorejestracji przedstawień właśnie tego doświadczenia.

Omówiono spektakle, którymi legnicki teatr rozpocznie nowy sezon. Rozmawiano zatem o "Człowieku na moście" (15, 16, 22 i 23 sierpnia) i "Skarbie wdowy Schadenfreude" (29 i 30 sierpnia) i wpływie pogody na możliwość grania tych widowisk, ale też o powrocie do prób (17 sierpnia) "Króla Leara" w reżyserii Anny Augustynowicz w koprodukcji z teatrem w Opolu (premiera na legnickiej Scenie Gadzickiego zaplanowana jest na 12 września, z powodu remontu premiera opolska odbędzie się w listopadzie).

Jacek Głomb wspomniał także o rozpoczęciu prób w Teatrze Współczesnym w Warszawie, gdzie reżyseruje sztukę rosyjskiego dziennikarza i krytyka teatralnego Artura Sołomonowa "Jak grzebaliśmy Józefa Stalina". - To będzie absolutny hit z nieuniknionymi skojarzeniami z postacią prezydenta Putina. Będzie to także światowa prapremiera tekstu, który jest najwyraźniej zakazany w Rosji, bo doczekał się tylko prób czytanych w dwóch teatrach, ale niczego więcej. Cieszę się, że Damian Damięcki zagra postać Lenina w tej zabawnej, ale jednocześnie głęboko smutnej sztuce - mówił gość wrocławskiego radia.

Chcecie posłuchać? Da się w oryginale. TUTAJ!

Grzegorz Żurawiński