"Rozpoczęliśmy próby! Teatr ożył i ożyła nadzieja, że wszystko niebawem wróci do normalności, trochę zaklinamy rzeczywistość, oby skutecznie. Tymczasem na scenie w próbach, w reżimie sanitarnym: "Jak grzebaliśmy Józefa Stalina" Artura Sołomonowa w przekładzie Agnieszki Lubomiry Piotrowskiej i w reżyserii Jacka Głomba". To komunikat ze stolicy i teatru dyrektora Macieja Englerta.


Jak się nie ma wiedzy, to się pisze wyłącznie to, co się wyczyta. Trzeba było wejść na stronę ZAIKS-u i skorzystać z opisu sztuki "Jak grzebaliśmy Stalina" i jej kontekstów. W głównej mierze  pisząc o tekście, który dotyczy relacji między dyktatorską władzą i artystami o plastycznym kręgosłupie. Cytujmy zatem z tego opisu:

"Co zrobić kiedy życie dyktatora dobiega końca? Co zrobić ze schedą, z dziedzictwem, z imperium i jego obywatelami, którzy żyją w zaczadzonym ideologią świecie? W moskiewskim teatrze przygotowywana jest sztuka o śmierci Józefa Stalina. Relacje z ostatnich dni Soso, przekładają się w przedziwny sposób na warunki panujące poza sceną. Strach przed wizytacją przedstawicieli nadzorujących działalność teatru organów obnaża zapędy cenzorskie kierownictwa. Wcielający się w postaci aktorzy przenoszą ich cechy do realnego świata bufetu teatralnego. Strach pada na teatr i pracujących w nim ludzi. Kulturowo zapisany lęk społeczny przenosi się w kodzie genetycznym kolejnych generacji. Mechanizmy władzy, nadzorowania i kar jest zaś wspólny dla wszystkich dyktatur".

"Jak grzebaliśmy Józefa Stalina" wg Artura Sołomonowa reżyseruje Jacek Głomb. W obsadzie: Sławomir Orzechowski, Leon Charewicz, Szymon Roszak, Mariusz Jakus, Damian Damięcki, Cezary Kołacz, Jan Pęczek, Monika Kwiatkowska.

Informację o rozpoczęciu prób skomentował na fb rosyjski autor tekstu Artur Sołomonow: To o polskiej wytrwałości. Pomimo koronawirusa, ograniczeń pandemicznych i innych kłopotów, warszawski Teatr Współczesny rozpoczął próby mojej sztuki '' Jak pochowaliśmy Josifa Wissarionowicza'' w tłumaczeniu Agnieszki Lubomiry Piotrowskiej. Szczerze mówiąc, to jedna z najbardziej inspirujących informacji w ostatnich czasach. Reżyserowi i aktorom życzę, aby przeszli wszystkie przeszkody wirusowe (i zdecydowanie nie tylko one) i doprowadzili do premiery. No i oczywiście dziękuję tobie, Agnieszko - bez twojego przekonania, że sztuka może być interesująca w Polsce i tłumaczenia, które zaciekawiło teatr, nic by się nie wydarzyło. Trzymam kciuki, nie odpuszczam.


Grzegorz Żurawiński