Epidemia na wiele tygodni przeniosła teatr do sieci. Czy doświadczenie koronowirusa zmieni podejście teatrów do wideozapisów spektakli i czy w związku z tym powstanie nowa teatralna specjalność i zawód, jakim byłby realizator streamingowych formatów przedstawień? Wg dyrektora Teatru Kochanowskiego w Opolu Norberta Rakowskiego szefowie wielu teatrów poważnie rozważają taką możliwość.


W okresie epidemicznego zawieszenia publicznej działalności scenicznej wiele teatrów dla utrzymania kontaktu z widzami sięgnęło po techniczne zapisy swoich spektakli i udostępniało je bezpłatnie i publicznie w internecie. Efekt najczęściej był marny, bo zapisy wykonywano najczęściej jedną kamerą wyłącznie dla celów dokumentacyjnych podczas spektakli z publicznością, rzadziej były to montaże zapisów wielokamerowych. Zarówno jakość obrazu, jak i dźwięku, bywała bardzo słaba, co znacznie obniżało jakość takich prezentacji.

Czy teatr doświadczony epidemią i jej skutkami zmieni podejście do realizacji wideo swoich przedstawień? Zdaniem gościa wtorkowej (28 lipca) audycji Radia Wrocław Kultura, którą prowadził Grzegorz Chojnowski, jest to bardzo prawdopodobne. Według szefa opolskiej sceny jest możliwe, że powstanie nowy teatralny zawód, jakim będzie realizator streamingowych formatów spektakli teatralnych, które - na podobieństwo realizacji dla Teatru Telewizji - przygotowywane będą do ewentualnej emisji w sieci.

Gość audycji wspomniał także, że w drugiej połowie sierpnia aktorki z Legnicy i Opola oraz gościnnie także Mirosław Zbrojewicz powrócą do prób do "Króla Leara" w reżyserii Anny Augustynowicz, które w drugiej połowie czerwca rozpoczęto na dużej scenie legnickiego teatru. Spektakl jest bowiem koprodukcją opolskiego Teatru Kochanowskiego i legnickiego Teatru Modrzejewskiej. Pierwszą z dwóch premier zaplanowano na sobotę 12 września na Scenie Gadzickiego w Legnicy. Premiera opolska odbędzie się po zakończeniu remontu budynku tej sceny. Najprawdopodobniej w październiku.

Grzegorz Żurawiński