Teatr Modrzejewskiej pokazał w okresie pandemii, że można i nawet należało, przygotować ciekawe przedsięwzięcie artystyczne. Aktualne, korespondujące z naszą codziennością i światem apatii. Jacek Głomb powierzył przygotowanie poszczególnych scen sporej części zespołu aktorskiego i dzięki temu powstał kalejdoskop artystyczny, w którym iskrzy się dowcip, ale przede wszystkim pomysłowość. "Nowy Dekameron" online recenzuje Benjamin Paschalski.


Czas pandemii odciął nas od teatru. Jego deficyt odczuwają teatromani, ale również i sporadyczni widzowie i odbiorcy Melpomeny. Osobiście nie mogę doczekać się powrotu do teatralnej sali, przestrzeni widowiskowej, ulicy gdzie mają miejsce pokazy plenerowe. Tęsknimy i czekamy. Ale przecież czas odcięcia od sztuki dawał szansę na alternatywne formy poszukiwania kontaktu z publicznością. Jak one wyglądały? W mojej opinii różnie, aby nie powiedzieć, że bardzo słabo. Wiele scen ograniczyło się do zaprezentowania rejestracji dawnych spektakli. Owszem bardzo interesujący był powrót do Wierszalina i jego kultowego "Turlajgroszka" po blisko trzydziestu latach, ale większość prób kontaktu z widzami to niedawne produkcje scen - już widziane i omawiane.

Część teatrów organizowała zdalne czytania, próby performatywnych pokazów, ale jednak dalekie one były od faktycznego zbliżenia się do odbiorców. Czasem można było odnieść wrażenie, że to odrobienie lekcji domowej, jak z obowiązku, a nie z przyjemności odnalezienia sposobu dotarcia do widza i zaprezentowania oryginalnego, adekwatnego do możliwości technicznych zdarzenia teatralnego.

Na tym tle niezwykle pozytywnie ukazać można premierę - tak oryginalny spektakl czasu epidemii - Teatru im. Modrzejewskiej w Legnicy - "Nowy Dekameron". Ten dwuczęściowy epos, wypełniający wieczory w soboty i niedziele od początków maja, na kanale youtube, to niezwykle trafna i ciekawa propozycja artystyczna. Co interesujące nawet posiadająca program teatralny, który znajduje się na stronie internetowej sceny. To niezwykle uczciwe potraktowanie widzów - możemy poczuć się, że jesteśmy naprawdę uczestnikami owego projektu - w teatrze, a przecież przed monitorem komputera lub telewizorem.

Wybór "Dekameronu" Giovanniego Boccaccia nie jest przypadkowy. To świetnie dopasowana historia do czasu, który nas otaczał w ostatnich trzech miesiącach. Dla precyzji warto przypomnieć, że akcja oryginału, napisanego w połowie XIV stulecia, to trwające dziesięć dni opowieści przedstawicieli socjety Florencji - siedmiu kobiet i trzech mężczyzn, którzy opuścili miasto chroniąc się przed zarazą w podmiejskiej willi. Czas niebezpieczeństwa ówczesnego czasu styka się z bieżącymi zagrożeniami i rzeczywistością. Wówczas te opowieści służyły rozweseleniu i dostarczeniu rozrywki. To również przestrogi codziennego życia. Legnicka propozycja jest próbą ukazania owych historii zaczerpniętych z pierwowzoru Boccaccia w realiach współczesności. Jacek Głomb powierzył przygotowanie poszczególnych scen sporej części zespołu aktorskiego i dzięki temu powstał kalejdoskop artystyczny, w którym iskrzy się dowcip, ale przede wszystkim pomysłowość.

Całość rozpoczyna klaustrofobiczna, depresyjna sekwencja autorstwa Roberta (Rafała - @KT) Cielucha. Osadzony w mieszkaniu, zamknięty i odizolowany w legnickim osiedlu, gdzie jedyną atrakcją staje się codzienny spacer z dużego pokoju na balkon i spojrzenie na otaczające bloki, wskazuje samotność jako pole egzystencji. Jedzenie, siedzenie w wannie, jedzenie, spanie to rytuały dni codziennych. Niemoc. Brak nadziei. Ale pozostaje komputer. Jego monitor i kontakt ze światem - kilkanaście kafli zatrzymanego ruchu to właśnie opowieści znajomych i przyjaciół. Dla wszystkich, którzy do dnia dzisiejszego korzystają z komunikatorów, takich jak Google meet czy Microsoft Teams, to już codzienność. Konferencje i spotkania. Dialogi i odwiedziny bliskich. Internet stał się elementem więzi społecznej. Poznania i zrozumienia. Naciśnięcie przez bohatera klawisza enter uruchamia machinę teatralną. Tych opowieści jest kilkanaście, a przeplatane są muzycznymi frazami w wykonaniu Ewy Galusińskiej.

Świetnie ogląda się dwie części, gdyż poszczególne fragmenty zostały zrealizowane w różnorodnych formach teatralnych. Nie są monotonne, każda odmienna i oryginalna. Pomysły iskrzą się jak w etiudach gdy poszukuje się najbardziej trafnego rozwiązania dla spektaklu teatralnego. Na szczególne wyróżnienie zasługują sceny wykorzystujące techniki animacyjne. "Brat Cipolla" Aleksandry Listwan, "Gdyby nie ogon" Roberta Gulaczyka czy "Noc w Mugnone" Bartosza Bulandy to niezwykle inteligentnie opowiedziane historie. Z jednej strony technika i wykonanie nieprostych sekwencji lalkowych, a z drugiej frapujące narracje, które wciągają jak narkotyk. Sprawność dramaturgiczna powoduje, że czas się nie dłuży, a mija jak drobna chwila z morałem godnym niejednej sprawdzonej dojrzałej sztuki scenicznej.

Na przeciwległym biegunie powstały sceny z wykorzystaniem techniki aktorskiej. Małgorzata Urbańska z Bogdanem Grzeszczkiem niezwykle sprawnie wykorzystali przestrzeń mieszkania aby odtworzyć historię miłosnego trójkąta. Alkowa - bardzo proszę sypialnia, ogrody - balkon udekorowany. I można mnożyć owe przykłady. Niektóre scenki trwają chwilkę, mgnienie jak "Kto pod kim" w wykonaniu Zuzy Motorniuk i Magdy Biegańskiej, a są one niezwykle celne w obserwacjach relacji międzysąsiedzkich. I właśnie owe quasi komunikaty, z bardzo dobrą puentą są kolejnym przykładem pomysłowości legnickiego zespołu.

Całość kończy wyjście w przestrzeń osiedla głównego bohatera. Rozstanie z monitorem i fantazją - czas się spotkać i działać na scenie teatralnej. Legnica powróci w sierpniu 2020 roku spektaklami plenerowymi. To dobry pomysł - "Dekameron" bowiem stawał się oryginalnym pomysłem w czasach izolacji, a celebrę powrotu do normalności należy świętować w publicznej przestrzeni otwartej - tego potrzebujemy oddechu powietrza, a nawet oczyszczającego deszczu dla sztuki.

Teatr Modrzejewskiej pokazał w okresie pandemii, że można i nawet należało, przygotować ciekawe przedsięwzięcie artystyczne. Aktualne, korespondujące z naszą codziennością i światem apatii. To propozycja, która stanie się flagowym teatralnym wspomnieniem tegoż czasu. Ja osobiście wpisuję ten spektakl jako najważniejszy w sezonie, bowiem pokazał jak ważny może być teatr w nieznanym czasie i jak może reagować i po prostu być. Brawo Legnica! Brawo zespół! Brawo Jacek Głomb!

(Benjamin Paschalski, "OPOWIEŚCI CZASU ZARAZY czyli „Nowy Dekameron” – Teatr im. Modrzejewskiej – Legnica", http://kulturalnycham.com.pl, 17.06.2020)