„Dekameron” jest dość oczywistym wyborem, zwłaszcza na początku pandemii wielu sięgało po to arcydzieło z połowy XIV w., z akcją osadzoną na kwarantannie pod Florencją, gdzie przed dżumą schroniła się wesoła gromada, zabijając czas opowieściami ze starych dobrych czasów, w których rządził Eros, a nie Tanatos - tak zapowiadała legnicką realizację i pisała o niej, tuż przed premierą w sieci, Aneta Kyzioł.


W związku z zaistniałą sytuacją... radzimy, co oglądać. Sztukę warto znać, bo może nas nie ocali, ale przynajmniej pozwoli się przygotować psychicznie do tego, co nas czeka, i da zbawienny dystans. A więc do dzieła.

Polska w ostatnich dniach ostatecznie zerwała łańcuchy łączące nasz kraj z jakąś ogólnie pojmowaną rzeczywistością i najważniejszym czynnikiem wcale nie okazał się koronawirus. Patronką i wieszczką naszej „nowej normalności” okazała się Dorota Masłowska – skoro cementujący pakt Kaczyński–Gowin komunikat „po 10 maja 2020 r. oraz przewidywanym stwierdzeniu przez Sąd Najwyższy nieważności wyborów wobec ich nieodbycia marszałek Sejmu ogłosi nowe wybory prezydenckie w pierwszym możliwym terminie”, brzmi jak kryptocytat z arcydzieła wieszczki „Między nami dobrze jest”. To kolejny dowód na to, że sztukę warto znać, bo może nas nie ocali, ale przynajmniej pozwoli się przygotować psychicznie i da zbawienny dystans. A więc do dzieła.

„Nowy Dekameron” w Legnicy

Decyzję o rozpoczęciu zdalnej pracy nad „Dekameronem” Boccaccia dyrektor Teatru im. Modrzejewskiej w Legnicy Jacek Głomb podjął zaraz po ogłoszeniu narodowej kwarantanny i teraz, jak mówi, gratuluje sobie tej rewolucyjnej czujności. Bo lockdown trwa, a pełnowymiarowy, nowy spektakl jest gotowy i czeka na widza w internecie. Całość została podzielona na dwa wieczory, także dlatego, że oglądanie online bywa bardziej męczące niż to offline′owe, trudniej o utrzymanie uwagi – trzeba robić przerwy.

„Dekameron” jest dość oczywistym wyborem, zwłaszcza na początku pandemii wielu sięgało po to arcydzieło z połowy XIV w., z akcją osadzoną na kwarantannie pod Florencją, gdzie przed dżumą schroniła się wesoła gromada, zabijając czas opowieściami ze starych dobrych czasów, w których rządził Eros, a nie Tanatos. Segmentowa konstrukcja dzieła Boccaccia ułatwiała pracę – aktorzy i aktorki nagrywali swoje części tam, gdzie spędzali kwarantannę. Jak wyszło, dowiemy się 9 i 10 maja o godz. 20, zaglądając na stronę teatru.

W związku z zaistniałą sytuacją

Aktorska praca wre nie tylko w Legnicy. W sieci przybywa seriali „pandemicznych”, w których aktorzy i aktorki punktują nową rzeczywistość. Zoomimprezy, zakupy w godzinach „dla seniora”, nagłe zniknięcie drożdży, e-edukacja, bycie „na callu”, gdy reszta członków rodziny zgromadzonych na 40 metrach też jest... jeszcze dwa miesiące temu byłby to czysty surreal, dzisiaj – nasza codzienność. Na YouTubie można znaleźć m.in. produkcję „W związku z zaistniałą sytuacją”, wspólne przedsięwzięcie aktorki Agnieszki Przepiórskiej, pisarki Zośki Papużanki i krakowskiego Teatru Łaźnia Nowa. Kolejne odcinki serialu tworzonego przez aktorów Teatru Polskiego w Poznaniu „Zaraz, zaraz” czy produkcji „Onlajn”, m.in. ze znanymi z kreacji w „Uchu prezesa” Pawłem Koślikiem i Izabelą Dąbrowską w obsadzie.
Klub Komediowy TV

W internecie swoje nowe gniazdko buduje także Klub Komediowy. Przenieśli się tam bohaterowie spektakli granych w piwnicy przy warszawskim pl. Zbawiciela albo na barce Wisławie na Wiśle – i walczą z kwarantanną przy pomocy kabaretu literackiego. W pierwszym odcinku, opatrzonym podejrzanie wieloznacznym mottem „Najlepsze będzie na końcu”, pojawił się m.in. Arek z działu IT i zaprezentował program Domu Kultury Mordor, wystąpili Gerdazy, klucznik wspólnoty mieszkaniowej i panienka z okienka pocztowego. Dołączają kolejni.

„Przybysz” z Akademii Teatralnej

11 maja od 19:30 do końca dnia na kanale Akademii Teatralnej w Warszawie na YouTubie i na Facebooku można będzie spotkać „Przybysza”. Wyreżyserowany przez Wojciecha Kościelniaka dyplom aktorski, zbierający po premierze świetne recenzje. Punktem wyjścia była powieść graficzna autorstwa australijskiego rysownika i pisarza Shauna Tana, poetycka opowieść o towarzyszących emigracji uczuciach: tęsknocie, samotności, wyobcowaniu. Kościelniak dokłada muzykę i ruch, młodzi aktorzy – ekspresję i własne emocje.

(Aneta Kyzioł, "W związku z zaistniałą sytuacją... radzimy, co oglądać", https://www.polityka.pl, 8.05.2020)