Wieloletni szef legnickiego Teatru Modrzejewskiej jest jedynym kandydatem, który wystartował w konkursie na dyrektora tej sceny ogłoszonym przez zarząd województwa dolnośląskiego. Jak do tego doszło? Taki był punkt wyjścia do wtorkowej (30 marca) rozmowy z Jackiem Głombem, którą na antenie Radia Wrocław Kultura poprowadził Grzegorz Chojnowski.


Jakie to uczucie, gdy jest się jedynym kandydatem w konkursie, którego mogło nie być, o co apelowali i co postulowali bardzo liczni przedstawiciele wielu środowisk? Jak do tego doszło?

Jacek Głomb: - Myślę, że jest to efekt wręcz olbrzymiej solidarności naszego teatralnego środowiska, co do tej pory nie zawsze było normą. A dodatkowo wielkiego wsparcia, którego udzieliła mi zdecydowana większość załogi mojego teatru, a także inni przedstawiciele polskiego życia teatralnego i świata kultury. Mam także wrażenie, że nikt z tego kręgu nie chciał mi przeszkadzać w dopełnieniu misji, której przed laty podjąłem się w Legnicy. Dodatkowo, moje 27 lat urzędowania na dyrektorskim fotelu wobec najróżniejszych konstelacji politycznych, czasami krańcowo odmiennych, nauczyło mnie współpracy w różnych układach. Ważne jest także to, na co zwróciło uwagę kilku teatralnych krytyków, że legnicki teatr ma wiele cech teatru autorskiego, który jeszcze nie wyczerpał swoich możliwości.

Rozmawiano także o przygotowaniach do premiery "Rzezi" Krzysztofa Kopki, którą na legnickiej scenie reżyseruje Jacek Głomb. Wiele wskazuje, że pandemiczny lockdown sprawi, że premiera zaplanowana na 9 maja odbędzie się w późniejszym terminie. Czy "Rzeź" będzie współczesną sztuką, autorskim "Weselem 2021", jak można było domniemywać z pierwszych zapowiedzi i przecieków?

Jacek Głomb: - Nie! Pierwotna koncepcja tej sztuki się zmieniła. Na szczęście autor należy do tych żyjących i razem zdecydowaliśmy o zmianach w scenariuszu. Chłopska rabacja z z 1846 roku (zwana także rzezią galicyjską lub tarnowską - @KT), czyli opowieść o tym, jak chłopstwo wyrżnęło panów szlachtę, wyszła na pierwszy plan naszej sztuki. Nadal będzie to jednak opowieść współczesna, tyle że zanurzona w historii i oprawiona w kostiumie. Kiedy dojdzie do premiery? Nie wiem i nie chcę w sytuacji, jaką mamy, tego planować, ani zapowiadać. Może w maju, może w czerwcu? Chciałbym, aby premiera odbyła się w tym sezonie, ale mamy pandemię...

Rozmawiano także o najbliższych planach legnickiego teatru, które - wobec zamknięcia teatrów dla publiczności - uległy zmianom i w kwietniu ograniczą się do emisji na You Tube rejestracji dramatyzowanych czytań, które swoje premiery, transmitowane na żywo ze Sceny Gadzickiego do sieci na platformie wirtualnamodrzejewska.pl, miały miejsce między grudniem, a lutym br. Szczegóły tego planu są TUTAJ!

Grzegorz Żurawiński