No tak, Panie Marszałek, ma Pan rację. Teatr w Legnicy to nie w kij dmuchał, jak – nie przymierzając – jakaś tam opera we Wrocławiu, albo – jeszcze gorzej – Filharmonia Dolnośląska w Jeleniej Górze. W felietonie z cyklu "Moje trzy grosze", na marginesie ogłoszonego we wtorek 16 lutego konkursu na dyrektora legnickiego teatru, pisze Piotr Kanikowski.

W jeleniogórskiej filharmonii Pan, Panie Marszałek, nie musisz robić “transparentnego i otwartego” konkursu na  dyrektora, bo co tam taka filharmonia, głupstwo! Do filharmonii powołasz se Pan po cichu kogo uważasz bez robienia ceregieli z konkursem.

Z Operą Wrocławską jest już gorzej. Jak Pan pół roku temu robiłeś konkurs na jej dyrektora, to w warunkach napisałeś wyraźnie, że nie może być byle kto, musi być panisko z “mgr” przed nazwiskiem i “3-letnim stażem na stanowisku kierowniczym w instytucji kultury”.

A teraz przy Teatrze Modrzejewskiej, którego dobro tak bardzo leży na sercu całemu Zarządowi Dolnego Śląska, poprzeczka została zawieszona jeszcze wyżej. Tu już trzy lata dyrektorowania nie wystarczą – musi być pięć, co najmniej. A i wykształcenie wyższe magisterskie, jak w operze, to za mało – musi być koniecznie “artystyczne lub w zakresie nauk humanistycznych”. Plus jeszcze to, też novum: “doświadczenie w zakresie tworzenia, opracowywania lub artystycznego wykonywania utworów w dziedzinie teatru, w szczególności potwierdzone udziałem w przeglądach i festiwalach”. Pięknie ujęte. A jakby komuś było mało, to w ogłoszeniu zastrzeżono z fantazją, że trzeba w terminie złożyć “pełny komplet” dokumentów, bo niepełny komplet nie wystarczy.

Jednym słowem, Panie Marszałek, warunki zostały tak wyśrubowane, że byle szarak się nie prześlizgnie. Chyba tylko największe tuzy polskiego środowiska teatralnego dałyby radę sprostać tym wymaganiom. Na najlepszych pewnie liczycie, co? Kto przeczyta Wasze ogłoszenie, od razu widzi, że tylko po to robicie ten konkurs, by Teatr Modrzejewskiej – dumę Legnicy i Dolnego Śląska – oddać w jak najlepsze ręce. Dokładnie tak jak zapowiadaliście: troska Wami powoduje. Troska – nie polityka.

I za tę troskę ja jako odbiorca kultury, widz legnickiego teatru, Panu, Panie Marszałek, w tym miejscu serdecznie dziękuję, składając jednak – przyznaję – niepełny komplet słów, jakie mi się cisną na usta.

(Piotr Kanikowski, "Moje trzy grosze. Niepełny komplet", https://24legnica.pl, 16.02.2021)