- We Wrocławiu mieliśmy wzorowy przykład tego, co potrafiła zrobić radykalna prawica z cenioną w Polsce, Europie i świecie sceną Teatru Polskiego. Boję się, że podobny los spotka Teatr im. Modrzejewskiej w Legnicy - mówi w rozmowie z  Janem Józefowskim, zastępcą redaktora naczelnego portalu WTK (dawnej Wielkopolska Telewizja Kablowa), poseł Koalicji Obywatelskiej Krzysztof Mieszkowski.


(...)

Jan Józefowski: Radykalna prawica często oburza się na spektakle teatralne czy inne formy artystycznego wyrazu. Zastanawiał się Pan jednak, dlaczego nie tworzą oni własnych teatrów? Słyszał Pan może o jakiś teatrze radykalnej prawicy?

Krzysztof Mieszkowski: Jest w Polsce kilku wybitnych artystów przyznających się do swojej religijności. Paweł Demirski, Jan Klata, Piotr Cieplak, ale prawica ich nie toleruje. Natomiast z otwartymi ramionami został przyjęty Redbad Klynstra, aktor i reżyser, który dzięki swoim politycznym deklaracjom, otrzymał obowiązki dyrektora Teatru im. Osterwy w Lublinie. Życzę mu  sukcesu, bo teatr to dobro wspólne. We Wrocławiu mieliśmy wzorowy przykład tego, co potrafiła zrobić radykalna prawica z cenioną w Polsce, Europie i świecie sceną Teatru Polskiego.  Po ustawionym konkursie instytucję przejął Cezary Morawski, mocno wspierany przez ministra Glińskiego i lokalnych, konserwatywnych działaczy z dolnośląskiego urzędu marszałkowskiego i PSL. Na wstępie otrzymał olbrzymie pieniądze, o które  ubiegałem się latami. Niestety nie wykorzystał ich do rozwoju instytucji, tylko do pogłębiającego się demontażu zespołu artystycznego, repertuaru  Teatru, aż do kompletnego upadku. Boję się, że podobny los spotka Teatr im. Modrzejewskiej w Legnicy.

Całość rozmowy jest TUTAJ!

(Jan Józefowski, "Koniec kary więzienia za obrazę uczuć religijnych? Jest projekt ustawy", https://wtk.pl, 6.02.2021)

Od redaktora @KT: Powyżej jedynie końcowy fragment rozmowy, która dotyczyła opracowanego przez Krzysztofa Mieszkowskiego projektu ustawy znoszącej ściganie i kary za obrazę uczuć religijnych. Obecnie w Polsce za obrazę uczuć religijnych można trafić na dwa lata do więzienia. Nie jest to przepis martwy. Z policyjnych statystyk wynika, że tylko w minionym roku funkcjonariusze prowadzili pół setki takich postępowań. Podobnie w latach minionych. Dotkliwie skutki tego przepisu odczuwają także polskie artystki i artyści. Proces Doroty Nieznalskiej z tego paragrafu trwał niemal dziesięć lat. W pierwszej instancji artystkę skazano. Dopiero w drugiej została z zarzutów oczyszczona. Jak kosztowny finansowo i emocjonalnie jest jednak dziesięcioletni proces, tłumaczyć nie trzeba. Sam w sobie, w polskich warunkach, jest karą.