Twórcy zainicjowanej internetową transmisją serii nawiązują do futurystycznych wizji, tworząc ich własną wersję. Wykorzystują popularność sci-fi oraz liczne konteksty, którymi obrosła fantastyka, prowokując odbiorców do pogłębionej, krytycznej refleksji. Pandemia, jak każdy z „końców czasów”, których doświadczała nasza kultura, sprzyja pogłębionej analizie teraźniejszości i prognozowaniu – odbitej w jej zwierciadle – przyszłości. Pierwszy z odcinków legnickiego serialu teatralnego Magdy Drab recenzuje Piotr Dobrowolski.


Pandemiczna codzienność i jej konsekwencje – obawy o nasze zdrowie i życie, coraz powszechniejsze nerwice i stany depresyjne, zamieranie relacji społecznych i aktywności kulturalnej, technologiczne zapośredniczenie kontaktów, rosnąca popularność teorii spiskowych, lęk przed kolejnymi falami zakażeń i nieznanymi jeszcze mikrobami chorobotwórczymi, a także (przeplatane rozmaitymi fobiami) nadzieje łączone z badaniami farmaceutycznymi – prowokują do zadawania pytań dotyczących przyszłości świata i zamieszkujących go ludzi. Podsycają je, zyskujące na aktualności, choć nadal zbyt często lekceważone, tematy związane z przeludnieniem, wyczerpującymi się zasobami naturalnymi, masowym wymieraniem gatunków czy zmianami klimatycznymi. Obawy, które wyzwalają te zjawiska, stały się istotną inspiracją dla powstającego w Teatrze im. Heleny Modrzejewskiej w Legnicy specyficznego serialu teatralnego. Jego pierwsza część, zatytułowana "Horyzont zdarzeń/osobliwości" – jak wiele innych premier zaprezentowanych w czasie całkowitego zamknięcia teatrów dla publiczności – zrealizowana została na scenie, skąd transmitowano ją za pośrednictwem platformy streamingowej.

Reżyserem wszystkich zaplanowanych odcinków serialu, którego kolejne epizody mają być powiązane jedynie ogólnym tematem prognoz na temat przyszłości, jest Piotr Ratajczak, autorką scenariuszy zaś – Magda Drab, kreatywna i wszechstronna dramaturżka (laureatka Gdyńskiej Nagrody Dramaturgicznej 2017 za utwór "Słabi. Ilustrowany banał teatralny"), reżyserka i aktorka zatrudniona w legnickim teatrze. Pierwsza z części serialu stworzonego przez tych dwoje artystów, zatytułowanego po prostu "5.0" – co ma zapewne związek z liczbą zaplanowanych odcinków i typowym dla współczesności formatem numerowania – wykorzystuje temat podboju kosmosu. To reinterpretacja klasycznych dla realizacji science-fiction motywów fabularnych. Akcja dokamerowego spektaklu toczy się w czasach przeludnienia i pogarszającej się sytuacji egzystencjalnej na Ziemi. Trudna sytuacja skłania do podjęcia badań mających być wstępem do „terraformowania” Marsa. Ich celem jest doprowadzenie do zmiany panujących tam warunków, co otworzyć ma drogę do skolonizowania planety. Z inicjatywy Ważnej Kobiety rządzącej nienazwanym ziemskim państwem, reaktywowany zostaje program lotów międzyplanetarnych. Nazywana prezydentką postać osobiście uczestniczy w pierwszej po zawieszeniu lotów kosmicznej wyprawie, stanowiąc „drogocenny ładunek” powierzony trojgu doświadczonym kosmicznym zdobywcom. Kiedy po wylądowaniu na powierzchni Czerwonej Planety umieści na niej flagę, dokonuje jej symbolicznego przejęcia. Ten gest jest jednak tylko początkiem prowadzonej przez nią dwuznacznej etycznie gry. Kiedy Ważna Kobieta ujawni i uzasadni swoje plany, nic nie będzie już pewne. Członkowie ekspedycji, a może także teatralni widzowie, nie będą mieli nawet pewności dotyczącej jej cynizmu, do którego przyzwyczaili nas wszyscy politycy.

Korzystający z rozpoznawalnych nawiązań fabularnych i estetycznych spektakl rozpoczyna się jak klasyczna opowieść o podboju nieznanych światów. Realia długiego lotu w stanie hibernacji, telepatyczny kanał komunikacji członków załogi i ich – zaprojektowane przez grupę Mixer – skafandry kosmiczne korzystają z wizji podróży przyszłości spopularyzowanych przez kinową fantastykę (która nota bene miewa też wpływ na realia dzisiejszych lotów, a na pewno – na projekty kostiumów kosmicznych śmiałków z firmy SpaceX Elona Muska). Sygnalizowane mimochodem realia świata przyszłości przypominają znane nam zjawiska. Konstrukcja oparta na powtórzeniach z elementami różnicujących wyolbrzymień jest jak świat z serialu "Black Mirror" – przestrzeń kosmiczna to jedyne miejsce bez podsłuchu i monitoringu, a możliwość zapisu świadomości, pamięci i osobowości człowieka na cyfrowych nośnikach jest tak samo oczywista, jak tworzenie wirtualnych awatarów konkretnych osób. Magda Drab usypia czujność widzów sygnałami przewidywalnej fabuły, by następnie zaskoczyć ich nietypowym zwrotem akcji, diametralnie odwracając cel wyprawy nieświadomych własnej roli scenicznych bohaterów, którzy postawieni zostają w sytuacji nierozstrzygalnego, konfliktu tragicznego.

Pod pozorami fantastyczno-naukowej opowieści o podboju Układu Słonecznego "Horyzont zdarzeń/osobliwości" niesie temat manipulacji, nawiązując do praktyki takiego kształtowania informacji, które wytwarza pozory prawdy, umożliwiając panowanie nad ludźmi i ułatwiając przekonanie ich do realizacji zaplanowanych działań. Wskazany w tytule pierwszego odcinka serii "5.0" horyzont zdarzeń sugeruje taki moment w przyszłej historii ludzkości, po którym nie będzie już możliwości powstrzymania spodziewanej od dawna katastrofy. Jak po wejściu w prowadzący do czarnej dziury tunel czasoprzestrzenny, gdy dalsza podróż odbywać się może tylko w jedną stronę, tak po osiągnięciu cywilizacyjnej masy krytycznej jedynie garstka wybrańców będzie mogła prowadzić dalsze życie na Ziemi. W dramatycznej wizji selekcji dokonywać mają algorytmy, ocalające najcenniejsze jednostki. Pozostałym przedstawiona zostanie arkadyjska wizja życia na Marsie. Jego powierzchnia użyźniona zostanie ciałami transportowanych tam, niedoszłych osadników, eliminowanych po wejściu na pokład kosmicznych statków transportowych. „Być może” – twierdzi prezydentka – „dzięki nim za kilkadziesiąt lat będziemy mogli stworzyć tu prawdziwy dom”. Wcześniej jednak konieczne jest drastyczne zmniejszenie liczby ludzi na Ziemi, ponieważ tylko tak uda się zapobiec zagładzie całego gatunku, a warunki panujące na Czerwonej Planecie nie dają szans na przeżycie większej grupy ludzi.

Sugestia nieuniknionej zagłady ludzkości (a przynajmniej jej znacznej części) w obiecujący sposób podnosi dramatyczny potencjał prezentacji opartej na konwencjonalnej estetyce obrazowania podróży kosmicznych. Wprowadzenie tego wątku częściowo usprawiedliwia, stworzony przez Ważną Kobietę, projekt zagłady wszystkich odrzuconych przez program. Magda Drab kreśli projekt bezwzględnych realiów przyszłości, korzystając z nawiązań do kłamstw czasu Holokaustu – z tą różnicą, że Madagaskar (albo Terezín, jak w spektaklu Jolanty Janiczak i Wiktora Rubina "Kurt Gerron. Führer daje miasto Żydom" Teatru Śląskiego), gdzie mieli być przesiedlani Żydzi, zastąpiony zostaje Marsem. Kreślona wizja przyszłości umieszcza czarną dziurę w miejscu, które ludzka naiwność zapełniała wcześniej okiem opaczności, bogiem albo każdą inną wizją absolutu, którego obecności doświadczali też astronauci (za wyjątkiem Rosyjskich, rzecz jasna).

Nierozstrzygalny, etyczny dylemat pozwala twórcom spektaklu uniknąć – zgodnej ze schematem bohaterskich opowieści – wizji zwycięstwa ludzkości dzięki heroicznym czynom jednostki wyjątkowej, bardziej zdeterminowanej lub moralnie lepszej od innych. Bohaterowie Drab i Ratajczaka nie są raczej skłonni do poświęcenia prywatnych interesów w imię humanistycznych wartości. Kreślona przez nich wizja przyszłości uniemożliwia łatwe utożsamienie się publiczności z którymkolwiek z bohaterów. W rezultacie najbliższa zwykłemu widzowi okazuje się grana przez Anitę Poddębniak prezydentka. To kierująca się rozumem, a nie emocjami ani sentymentem, lubiąca dobre jedzenie i zabawę kobieta, która dla wyższych celów zdolna jest bez wahania realizować powzięte cele i postanowienia. Wobec jej determinacji nawet najbardziej zgrana, porozumiewająca się na kanale telepatycznym kosmiczna drużyna (Zuza Motorniuk, Rafał Cieluch, Robert Gulaczyk) musi się rozpaść, ponosząc moralną klęskę.

Twórcy zainicjowanej internetową transmisją serii nawiązują do futurystycznych wizji, tworząc ich własną wersję. Wykorzystują popularność sci-fi oraz liczne konteksty, którymi obrosła fantastyka, prowokując odbiorców do pogłębionej, krytycznej refleksji. Pandemia, jak każdy z „końców czasów”, których doświadczała nasza kultura, sprzyja pogłębionej analizie teraźniejszości i prognozowaniu – odbitej w jej zwierciadle – przyszłości. W pierwszym z odcinków serialu jego twórcy przewrotnie użyli popkulturowych motywów i warunkowanych nimi sposobów obrazowania estetycznego, by następnie – po wciągnięciu widzów w pułapkę gatunkowej konwencjonalności – odwrócić ich utarte znaczenia. W rezultacie ujawnili tragiczną nić prowadzącą do samozagłady, którą – od początków swojego istnienia – fastrygowana jest nasza cywilizacja. Wobec uruchomienia tak ważnych odniesień łatwiej wybaczyć im można jednopłaszczyznowość postaci czy wątłe uzasadnienie dramatycznych wolt. Mimo drobnych wątpliwości zespołowi realizatorów w ciekawy sposób udało się bowiem wskazać ślepą uliczkę etycznych paradoksów przyszłości w obliczu spodziewanego przeludnienia. Nie uzurpują sobie jednak prawa do wskazywania wyjścia z zarysowanej matni. Widzowie sami muszą stawić czoła nierozstrzygalnym dylematom, które – niezależnie od wybranej ścieżki, jak zawsze w tragedii – prowadzić będą do zagłady istotnych wartości.

* Teatr im. Heleny Modrzejewskiej w Legnicy, "5.0" (serial teatralny). Odcinek 1: "Horyzont zdarzeń/osobliwości". Scenariusz: Magda Drab, reżyseria i opracowanie muzyczne: Piotr Ratajczak, scenografia: Marcin Chlanda, kostiumy: Grupa Mixer, muzyka: Piotr Łabonarski, Tomasz Lewandowski, ruch sceniczny: Arkadiusz Buszko, współpraca dramaturgiczna: Joanna Kowalska, obsada: Zuza Motorniuk, Anita Poddębniak, Rafał Cieluch, Robert Gulaczyk. Premiera online (wirtualnamodrzejewska.pl): 19.12.2020.

(Piotr Dobrowolski, "Planeta Madagaskar", http://teatralny.pl, 20.01.2021)