- Na palcach jednej ręki potrafię policzyć teatry, które chciały coś robić. Dopiero jesienią coś się zmieniło. Do tego czasu pracowali Jacek Głomb w Legnicy, warszawskie Nowy Teatr i TR Warszawa oraz my - mówi w rozmowie z Przemysławem Skrzydelskim i Jakubem Morozem dla wortalu e-teatr.pl ("Teatr na zwolnieniu") założyciel i lider Teatru "Wierszalin" Piotr Tomaszuk. Poniżej fragment rozmowy.


(...)

Piotr Tomaszuk: Moim zdaniem w pandemii teatr okazał się niepotrzebny ludziom. Po prostu. I nie potrafił pokazać, do czego miałby być potrzebny. Zamknął się na zwolnieniu L4. Pracowali tylko ci nieliczni, którzy chcieli pracować. Reszta rozłożyła się na materacach – nie tych ze Stoczni Gdańskiej, ale tych wygodnych, dmuchanych. I dopóki nie pojawiły się pieniądze od państwa, nikt nic nie robił. Stąd moje rozgoryczenie.

Nikt? To chyba przesada.

PT: Na palcach jednej ręki potrafię policzyć teatry, które chciały coś robić. Dopiero jesienią coś się zmieniło. Do tego czasu pracowali Jacek Głomb w Legnicy, warszawskie Nowy Teatr i TR Warszawa oraz my.

Rzeczywiście on-line obudził się późno… A ostatecznie chyba i tak się nie sprawdził.

PT: Oczywiście, że nie. Bo to, że można ustawić przed sobą telefon komórkowy i powiedzieć wierszyk, to wiemy wszyscy. Ale twórczość nie na tym polega. To jest uwiąd intelektualny i artystyczny. Nie ma ludzi, którzy realnie coś kreują. Teatr pada na pysk i się nie podniesie. Bo system postanowił płacić za nic nierobienie.

(...)

Całość rozmowy z Piotrem Tomaszukiem i Rafałem Gąsowskim jest TUTAJ!


Teatr "Wierszalin" w Supraślu Piotr Tomaszuk założył wraz z grupą współpracowników, w tym z aktorem Rafałem Gąsowskim, w 1991 roku. Obaj twórcy znani są najwierniejszej legnickiej publiczności teatralnej. W roku 2013 dokonali adaptacji "Matki Joanny od Aniołów" Jarosława Iwaszkiewicza, którą w reżyserii Piotra Tomaszuka wystawiono w Teatrze Modrzejewskiej. Realizacje "Wierszalina", spektakle„Bóg Niżyński” oraz „Wierszalin. Reportaż o końcu świata” z aktorskim udziałem Rafała Gąsowskiego, legniccy widzowie oglądali rok wcześniej w ramach Festiwalu Teatru Nie-Złego.

Grzegorz Żurawiński