W piątek 18 października po raz pierwszy pokazaliśmy naszej publiczności Historię na śmierć i życie na podstawie książki Wojciecha Tochmana. Gościem pokazu był sam Wojciech Tochman, jeden z najważniejszych polskich autorów literatury faktu, wielokrotnie nagradzany reporter. Publiczność nagrodziła twórców i wykonawców owacją na stojąco.
Historia na śmierć i życie to opowieść o głośnej zbrodni sprzed trzydziestu lat, gdy trójka nastolatków w Warszawie z błahych powodów zamordowała niewiele starszą od siebie kobietę. Wszystkich troje skazano na karę dożywocia. Losy jedynej wśród nich dziewczyny, Moniki Osińskiej, przebieg jej procesu, więzienne przemyślenia i dylematy, dorastanie do odpowiedzialności za kratkami – to wszystko stało się kanwą fabuły, a jednocześnie materiałem do refleksji dla widzów, których ta wstrząsająca historia popycha do zadania sobie najważniejszych pytań.
W spektaklu występują: Magda Biegańska (Osa), Anna Sienicka (Jola), Paweł Palcat (Sędzia i Policjant 1), Mateusz Krzyk (Yogi, Prokurator i Policjant 2), Gabriela Fabian (Matka Osy, Dyrektorka i Psycholog) i Paweł Wolak (Ojciec Osy i Krzysztof O.) oraz gościnnie – po raz pierwszy na deskach Teatru Modrzejewskiej – Jakub Sierenberg (Gołąb, Fotoreporter, Policjant 3).
Scenarzystą i reżyserem spektaklu jest Patryk Warchoł. Współtwórcy to: Anna Kolanecka (scenografia), Grzegorz Łabuda (kostiumy, choreografia), Nikodem Słomczyński (muzyka) i Ewa Borowska (wideo i reżyseria świateł).
Premiera spektaklu odbędzie się 7 listopada na Scenie na Piekarach, będzie jej otwarciem po kompleksowym remoncie i otworzy cykl „Piekary – nowa energia” dofinansowany ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury.
Głosy o spektaklu:
Patryk Warchoł, reżyser
Najpierw przeczytałem książkę, która mną wstrząsnęła – nieadekwatna kara do popełnionego przestępstwa. Brutalny, medialny proces, niedający oskarżonej szans. Głupia, bezmyślna nastoletnia zbrodnia, która trojgu maturzystów przekreśliła życie. Ale potem sięgnąłem do internetowych komentarzy wokół „Historii na śmierć i życie” Wojciecha Tochmana i to przeraziło mnie jeszcze bardziej. Napastliwe komentarze, życzenia śmierci skazanym, nawoływania do przywrócenia kary śmierci. Komentarze anno domini 2026. Zobaczyłem ogromną potrzebę odwetu na sprawcach zbrodni.
I wtedy pomyślałem: może tak jak Kieślowski pod koniec lat 80. zajął się karą śmierci, tak dziś powinniśmy zająć się skazywaniem na dożywocie? Dożywocie to przecież rozłożona na raty kara śmierci. Ale sprawca wciąż żyje. I pojawia się pytanie: co robimy z tym życiem? Czy jeśli odpowiadamy zemstą, przemocą, to sami nie stajemy się katami?
Interesująca jest dla mnie również powszechna i wciąż rosnąca fascynacja literaturą faktu i prawdziwymi zbrodniami. W ostatnich latach true crime stało się jednym z najpopularniejszych gatunków – słuchamy podcastów, oglądamy seriale, czytamy kolejne historie o morderstwach. I jest w tym jakiś paradoks. Skoro te zbrodnie są tak okropne, skoro wywołują w nas takie oburzenie, to dlaczego tak bardzo chcemy o nich słuchać? Dlaczego częściej wybieramy historię prawdziwego morderstwa niż, dajmy na to, piękny, wyobrażony świat Olgi Tokarczuk? Co właściwie nas w tej przemocy pociąga?
Karolina Jaczewska-Szymkowiak, Radna Rady Miejskiej Legnicy
„Historia na śmierć i życie” — przedpremiera. Owacje na stojąco i ogrom emocji.
Mocny, poruszający spektakl, który zostaje w głowie na długo. Ponad dwie godziny mijają nie wiadomo kiedy.
Siedział obok mnie młody chłopak. Patrzyłam kątem oka, jak przeżywa to, co dzieje się na scenie. Były momenty, kiedy ciężko oddychał, miał łzy w oczach, a za chwilę śmiał się. I chyba właśnie to najlepiej pokazuje siłę tego spektaklu — ile różnych emocji potrafi wywołać w ciągu jednego wieczoru.
Na scenie wspaniała obsada: niezwykle prawdziwa @Magda Bielańska, wyrazista @Anna Sienicka, świetny Paweł Palcat, jak zawsze bardzo dobry Matii Krzyku, ciekawy @Jakub Sierenberg, poruszająca @Gabriela Fabian oraz Paweł Wolak– po prostu nie do podrobienia! A w nagraniu wideo – @Małgorzata Urbańska.
Uwielbiam Was!
Wyjątkowym akcentem była obecność na widowni Wojciecha Tochmana, autora książki, na podstawie której powstał spektakl.
Dziękuję za ten wieczór i te emocje. Polecam. Naprawdę warto pójść do teatru i zobaczyć „Historię na śmierć i życie”.
Ewa Galusińska, aktorka
Bardzo polecam najnowszą premierę HISTORIA NA ŚMIERĆ I ŻYCIE w Teatr Modrzejewskiej w Legnicy Trudno opisać ten spektakl w kilku zdaniach. Drży on pod skórą, pulsuje, zatrzymuje bicie serca. Wyrywa je. Nie wyciska łez one się zjawiają. Pokazuje miłość z innej perspektywy, z perspektywy nieumiejętności jej wyrażania.
Wiele przepięknych ról. Pomimo mocnego tematu… tak wiele ciepła. Polecam
Maria Przybyło
No cóż… Dziękuję Madziu, Gabrysiu, Mateuszu, Pawle, Aniu, Jakubie, Pawle i Gosiu! Trudno jest ująć w słowach to co wydarzyło się na scenie…
Spektakl zostawił po sobie mnóstwo myśli i emocji… To trzeba zobaczyć!
Jarosław Goldman
Wspaniały, bardzo mocny spektakl sceny faktu. Polecam!
Barbara Orda
Spektakl mocny, głośny, multimedialny, ale i temat niełatwy, ciężki, głęboki, zmusza do głębokiej refleksji. Reżyser podsuwa różne opcje, ale decyzję zostawia widzowi. Polecam
Tomasz Kotek
Potwierdzam. Bardzo mocny spektakl. Wyszedłem z niego ciężko. Trochę mi brakuje słów. Czegoś takiego nie widziałem do tej pory