W przeszłości była to "Czarna Scena", "Scena Kameralna", a przez ostatnie lata "Kawiarnia Modjeska". Po ostatnim sukcesie recitalu Ewy Galusińskiej załoga Teatru Modrzejewskiej w Legnicy chce, aby to miejsce znów stało się ważnym punktem na artystycznej mapie Dolnego Śląska.
- Legnicy od dawna brakowało zacisza, w którym przy stoliku można posłuchać dobrej muzyki, porozmawiać o sztuce, czy spotkać się z artystami - tłumaczy dyrektor legnickiego teatru Łukasz Czuj.
- To jest oczywiście początek działań, które będą się dalej tam toczyły. W tej "Klubokawiarni" znajdą się nie tylko recitale muzyczne, ale myślę też o formach jedno - dwuosobowych, monodramowo - duodramów, spektakli stricte teatralnych, czy stand'upów, więc to miejsce będzie tworzyło też dodatkową jakość w naszej opowieści.
- Mając w zespole naprawdę utalentowanych aktorów, znakomicie śpiewających - warto dać im szansę i takiego repertuaru też nam bardzo brakuje. Wiadomo: duża scena, duże widowiska, duże spektakle, ale publiczność też jest bardzo ciekawa mniejszych form. Nam też trochę brakuje na przykład repertuaru komediowego, czegoś, co się dzieje też bardzo blisko, na wyciągnięcie ręki widza.
Łukasz Czuj, jest dyrektorem legnickiego teatru od września ub. roku.
Andrzej ANDRZEJEWSKI.