- Objęcie dyrekcji przypomina wejście do rozpędzonego pociągu – mówi jedna z moich rozmówczyń. Wszyscy bohaterowie tego tekstu znajdują się w szczególnym momencie zawodowym: są w trakcie realizowania swojej pierwszej kadencji w instytucji i prowadzą teatry działające poza największymi ośrodkami. To perspektywa, która wyraźnie wpływa na sposób myślenia o teatrze. Mam wrażenie, że bardziej pragmatyczny, skoncentrowany na porządkowaniu zastanych struktur i budowaniu solidnych fundamentów pod przyszłe zmiany niż na spektakularnych gestach. Fragmenty tekstu Katarzyny Niedurny.
Pierwsza kadencja okazuje się dla dyrektorów czasem intensywnego uczenia się instytucji od środka: konfrontacji ideałów z realiami finansowymi, infrastrukturalnymi i prawnymi. Jednocześnie jest też momentem formułowania bardzo konkretnych wizji przyszłości. To dlatego mówią oni nie tylko o programie artystycznym, lecz także o odpowiedzialności społecznej teatru, warunkach pracy zespołów, relacjach z widzami i długofalowej trwałości instytucji. Ich wypowiedzi układają się w zbiorową opowieść, podobną w diagnozowaniu problemów, wyraźnie różnorodną w proponowanych rozwiązaniach. O początek pracy w teatrze i o odpowiedzialność wobec miasta zapytałam dyrektorów i dyrektorki teatrów w Bydgoszczy, Legnicy, Olsztynie, Słupsku i Gdyni.
[…]
W Legnicy Teatr im. Heleny Modrzejewskiej, jak opisuje jego dyrektor Łukasz Czuj (pierwszy rok kadencji), funkcjonuje w pozycji niemal monopolisty: jest jedynym teatrem publicznym w mieście i jedną z największych instytucji kultury w regionie, także w sensie organizacyjnym, co przekłada się na status instytucji jako ważnego miejsca pracy. Jego oddziaływanie wykracza poza Legnicę, obejmując publiczność z pobliskich miejscowości. Ta centralna pozycja oznacza jednak konieczność przejęcia wielu ról naraz: teatr musi być sceną dla dorosłych, miejscem pierwszego kontaktu z teatrem dla dzieci, przestrzenią działań edukacyjnych i społecznych. Brak wyspecjalizowanych instytucji partnerskich wymusza repertuarową i programową wielozadaniowość, a tym samym ciągłe balansowanie między różnymi grupami odbiorców.
[…]
W Legnicy źródłem wielu wyzwań jest zmiana dyrekcji po ponad trzech dekadach kierowania teatrem przez Jacka Głomba. Jak mówi Łukasz Czuj, wejście do instytucji silnie ukształtowanej przez jeden model zarządzania oznacza konieczność uważnego audytu i stopniowej transformacji. Dodatkowym obciążeniem był sam start kadencji – 1 września, na samym początku sezonu, bez okresu przejściowego. Jednym z pierwszych problemów okazała się niestabilna sytuacja finansowa, wymagająca szybkiego uporządkowania, a kolejne wyzwania ujawniły się w trakcie wewnętrznej diagnozy: przestarzałe narzędzia technologiczne, braki w informatyzacji i zapleczu technicznym, a także perspektywa remontów: sceny na Piekarach, a być może całego gmachu. Teatr znajduje się więc w momencie koniecznej transformacji, prowadzonej równolegle z intensywną pracą repertuarową.
Cały artykuł dostępny jest – TUTAJ.
(Katarzyna Niedurny, „Bez okresu próbnego”, https://www.dwutygodnik.com/, grudzień 2025)