Najnowsza sceniczna premiera Teatru Modrzejewskiej, ze względu na adaptacyjny zamysł Mateusza Pakuły, ograniczającego fabułę spektaklu do wątku obrad komisji profesora Sulta, przybiera dość statyczną, choć niepozbawioną energii i silnych napięć, formę dyskusji vel bitwy na argumenty vel pojedynku meczowego (nie bez kozery w scenografii pojawiają się przecież stoły do ping-ponga). W tych okolicznościach ostateczna odpowiedź na pytanie o to czy Bóg istnieje traciła na znaczeniu. Na pierwszy plan wybija się dylemat – kto, i jakim sposobem, przesunie szalę tego filozoficznego dyskursu na swoją korzyść.

I to właśnie sposób na zwyciężenie dyskusji (niezbyt szlachetny, bo oparty na manipulacji), a może sama nieumiejętność do debatowania uniwersalnej kwestii bez jasno określonych podziałów na zwolenników i przeciwników, swoich i obcych, zwycięzców i przegranych, stanowi dla mnie główną oś intelektualną przedstawienia. Podstawowy spór o istnienie Boga jest przecież z góry skazany na nierozstrzygnięcie. Trafnie konstatuje członek komisji Berg, który już na pierwszym posiedzeniu sugeruje, że w trakcie obrad nikt swego zdania nie zmieni. Mowa oczywiście o szczerym, wewnętrznym przekonaniu, bo jak się okazuje, sądy wyrażone w zero-jedynkowym głosowaniu mogą stanowić przeciwieństwo realnie wyznawanych wartości.

Sceniczna komisja złożona jest z przedstawicieli różnych profesji. Charakterystyka jej członków jest stosunkowo pobieżna. Mateusz Pakuła postawił przede wszystkim na czynnik aktorski. Miast fabularyzować doświadczenia lekarki, psychoterapeuty, księdza, reżyserki czy pisarza, postanowił zbudować postaci na silnych, odmiennych cechach, wzbogacając wywód każdej z nich elementem tanecznym.

Mateusz Pakuła przed premierą zapowiadał, że spektakl, jego zdaniem, nie jest w żadnym stopniu kontrowersyjny, a podejmowany w nim problem, za sprawą zróżnicowanego składu komisji, prezentowany jest z różnych stron. I rzeczywiście „System Sulta” jest spektaklem, na który można, a nawet należy przyjść ze swoimi przekonaniami, po to, by zmierzyć się z różnorodną argumentacją, która nie musi zmienić naszego postrzegania sprawy, ale na pewno będzie mogła wzbogacić nasz światopogląd i uwrażliwić na preferencje drugiej strony.

„System Sulta” powróci do repertuaru już 11 grudnia. Wieczorne pokazy zaplanowane są na 12 i 13 grudnia o godzinie 19.00, a także 14 grudnia o godzinie 18.00. Bilety dostępne są w kasie Teatru oraz online.

Konrad Pruszyński