„Puste miasto” macedońskiego dramaturga Dejana Dukovskiego miało swoją legnicką premierę 8 maja 2022 roku. Od tamtego czasu regularnie powraca do repertuaru Modrzejewskiej. To kameralna opowieść o dwójce braci, absurdach wojny i opuszczonym mieście. Rzecz dziś niezwykle aktualna.

Spektakl inaugurował współpracę legnickiej sceny z Akademią Teatralną w Warszawie. Za reżyserię tytułu odpowiada Weronika Maria Kuśmider, która przed premierą przekonywała, że opowieść Dukovskiego ma charakter uniwersalny.

- Tekst Dejana Dukovskiego – jak i nasz spektakl – ma wymiar prawdziwie uniwersalny i opowiada o doświadczeniu, które może stać się naszym udziałem nawet bez kontekstu konfliktu zbrojnego. Teatr jest metaforą a sytuacje, do których odeśle widzów nasz spektakl, zależą od ich osobistych historii – zapowiadała Weronika Maria Kuśmider.

Bracia Gero (Mateusz Krzyk) oraz Gore (Bartosz Bulanda) to dezerterzy wrogich armii. Widzowie nie otrzymują informacji, w jakim konflikcie uczestniczą mężczyźni. Wojna stanowi tu uniwersalny obraz degradacji człowieka i jego rzeczywistości. Tytułowe „Puste miasto” stoi otworem przed Gero i Gore ten jeden, ostatni raz, zanim oddadzą się w ręce żołnierzy. Noc spędzona na różnorakich rozrywkach staje się dla nich okazją do wzajemnych rozliczeń. Braterski konflikt przebiega sinusoidalnie. Szczere, pełne miłości rozmowy mieszają się tu z wzajemnymi oskarżeniami, groźbami, kłamstwami czy bijatykami. Gero i Gore prowadzą swoją osobistą, przepełnioną absurdem wojnę.

Grzegorz Żurawiński: Napisana wiele lat temu sztuka nie jest opowieścią o konkretnej wojnie. Mimo to w finale przez chwilę poczujemy przerażenie cywilów szukających schronienia przed rosyjskimi bombami w piwnicach teatru w ukraińskim Mariupolu. Z kluczową różnicą, że my byliśmy jedynie świadkami przedstawienia i opuściliśmy legnicki teatr żywi, nagradzając aktorów zasłużonymi brawami. To drobiazg, ale... kwadrans krócej, a byłoby lepiej.

Piotr Kanikowski, 24legnica.pl: Krzyk i Bulanda grają braci z dużym zaangażowaniem, odważnie, po bandzie. Tekst Dukovskiego wydaje się rozwlekły, przegadany, mimo tego przedstawienie ma – o dziwo! – dobre tempo. Nie nuży. To przede wszystkim zasługa aktorów, którzy w skromnej obsadzie – bez podpórek w postaci np. grającej na żywo kapeli – potrafili przez półtorej godziny całkowicie skupić na sobie uwagę widzów.

„Puste miasto” na Scenie Gadzickiego od 9 października. Wieczorne pokazy zapowiedziane są na 10 i 11 października.

Konrad Pruszyński