Teatr Modrzejewskiej w Legnicy oficjalnie ogłosił, że odwołuje sezon 2023/2024. Nie będzie premier ani innych spektakli, edukacji teatralnej w ramach Klubu Gońca Teatralnego, lekcji, spotkań z ciekawymi ludźmi, koncertów, czytań, występów festiwalowych i nagród promujących Legnicę. Nie ma pieniędzy na tę działalność, bo prezydent wstrzymał dotację dla placówki. Artykuł Piotra Kanikowskiego.

Próbując ratować swój teatr, dyrektor Jacek Głomb zwrócił się do marszałka Dolnego Śląska o dodatkowe 1,5 miliona złotych, czyli o kwotę, którą na funkcjonowanie sceny powinien przekazać prezydent Legnicy. 13 lipca odbędzie się sesja Sejmiku Województwa Dolnośląskiego, na której radni być może zdecydują się na taką pomoc. 

- Jeśli Sejmik nie zwiększy nam budżetu, to zbankrutujemy - Jacek Głomb nie kryje, że ze względu na działania prezydenta Tadeusza Krzakowskiego jedna z najlepszych scen teatralnych w Polsce znalazła się w krytycznym położeniu. 

Czarne plakaty w witrynach i oknach teatralnego budynku informują legniczan o zawieszeniu wszelkiej działalności artystycznej do odwołania. Wyjątkiem są projekty, na które Teatr Modrzejewskiej ma finansowanie z grantów: Przystanek Piekary oraz szkic spektaklu "Ryszard III" na Konkurs o Nowego Yoricka Międzynarodowego Festiwalu Szekspirowskiego w Gdańsku. 

Jeśli 13 lipca Sejmik podejmie decyzję o dodatkowym dofinansowaniu placówki, to przynajmniej do końca roku Teatr Modrzejewskiej przetrwa. Być może jesienią uda się nawet zrealizować dwie premiery, Jacek Głomb nie zerwał bowiem rozmów z dwoma ekipami twórców, którzy mieliby przyjechać do pracy w Legnicy.

- W lipcu uratowanie tych projektów będzie możliwe. W sierpniu nie - mówi Jacek Głomb.

W trudnym położeniu znaleźli się znakomici aktorzy, którzy mogliby jak Janusz Chabior czy Tomasz Kot robić karierę w Warszawie, ale wybrali pracę w Legnicy. Według słów Jacka Glomba, zespół Teatru Modrzejewskiej jest świadomy sytuacji. - Rozmawiałem z nimi. Mam nadzieję, że przez te problemy zespół się nie rozsypie - mówi dyrektor.

Zgodnie z wolą Rady Miejskiej Legnicy wyrażona w uchwale z 29 grudnia 2008 roku Teatr Modrzejewskiej jest od 14 lat współprowadzony jako "wspólna instytucja kultury" i współfinansowany przez samorządy Dolnego Śląska i miasta. Umowa określała minimalną wysokość nakładów, jakie strony zobowiązały się ponosić z tego tytułu. W przypadku miasta było to 1,5 mln zł rocznie, w przypadku marszałka -2,5 mln zł rocznie. W tym roku marszałek przekazał na teatr ponad 6 mln zł, prezydent Legnicy - zero. Tadeusz Krzakowski twierdzi, że od 1 stycznia 2023 r. nie musi realizować umowy, bo wypowiedział ją z przewidzianym w umowie półrocznym okresem wypowiedzenia. Według marszałka, wypowiedzenie umowy było nieskuteczne, bo prezydent nie miał do tego kompetencji. Taką decyzję mogłaby podjąć tylko Rada Miejska Legnicy. Spór będzie musiał rozstrzygnąć sąd administracyjny. 17 maja marszałek przesłał do Tadeusza Krzakowskiego wezwanie przedsądowe. 

Prezydent próbował renegocjować z marszałkiem Dolnego Śląska warunki współpracy, ale rozmowy zakończyły się fiaskiem. Władze województwa ani myślą zgodzić się na zaproponowany przez Tadeusza Krzakowskiego projekt "nowej" umowy z dotacją miasta zmniejszoną o pół miliona złotych, bo uważają, że "stara" jest ważna. 
Jacek Głomb poinformował prezydenta i radnych o katastrofalnej sytuacji teatru. 

- Nasza (i sympatyków) wizyta na sesji Rady Miejskiej 26 czerwca br. spełzła na niczym: ani prezydent Tadeusz Krzakowski, ani nikt z władz miasta nawet nie odniósł się do mojego wystąpienia - komentuje Jacek Głomb. - Prezydent milczał, nie odpowiadał też na pytania radnych. Rada Miejska Legnicy uchwaliła natomiast absurdalny apel do Zarządu Województwa Dolnośląskiego, domagając się podpisania "nowej" umowy o współprowadzenie teatru.

W ocenie Jacka Głomba zachowanie prezydenta było karczemne. - Nie chodzi o mnie, o pracowników ani sympatyków teatru. Prezydent zignorował radnych. Dla mnie to był szok - mówi dyrektor. - Sesja pokazała też absolutny brak empatii większości Rady Miejskiej Legnicy. To są ludzie odklejeni od rzeczywistości.

(Piotr Kanikowski, „Teatr Modrzejewskiej zamknięty do odwołania. Wina Krzakowskiego”, https://tulegnica.pl/, 27.06.2023)