• Popiol i diament
  • Biesy
  • Polowanie na Snarka
  • Orkiestra
  • Tas piosenka brzmi Zuza
  • Krzywicka/krew
  • Zabijanie Gomułki
  • Psujesz trochę humor
  • MAKBET
  • Wierna wataha
  • Zanim chłodem powieje dzień

Joanna Musiałek: Poważnie, ale z uśmiechem

Można powiedzieć, że przygotowany w zaledwie dwa tygodnie warsztatów "Lato w teatrze" spektakl „Jak ptaki…”, odniósł sukces. Wszystkie możliwe miejsca na widowni holu Pałacu Radolińskich w Jarocinie były zajęte, a publiczność co kilka minut nagradzała młodych aktorów gromkimi brawami.

Widowisko, przygotowane przez jarocińską młodzież w wieku 11-18 lat, uczestników teatralnych warsztatów prowadzonych przez teatr z Legnicy, opowiadało o życiu codziennym ich rówieśników, ich problemach i relacjach z bliskimi. W przedstawieniu dominował ruch, słowa padały raczej rzadko, młodzi aktorzy starali nam się przekazać treść spektaklu i jego główny temat (wolność i jej ograniczenia) gestem, ruchem i tańcem. Przez cenne pięćdziesiąt minut mogliśmy ujrzeć co najmniej kilka scenek z wyraźnym przekazem.

W spektaklu „Jak ptaki…” (tytuł wyraźnie odnosił się do idei wolności) było zdecydowanie więcej scen poważnych, wręcz dramatycznych – jak śmierć jednego z bohaterów (chyba jednak we śnie, a nie na jawie) - ale zdarzały się również momenty komiczne, które publiczność natychmiast nagradzała brawami.

Większość widzów była bardzo zdziwiona, gdy aktorzy - po zakończeniu przedstawienia w pałacowym holu - wybiegli na pobliską parkową polanę. Okazało się, że dopiero tutaj było ostateczne i już plenerowe jego zakończenie. Widzowie znaleźli się wśród drzew i dekoracji, między statystami z grup scenograficznej i dziennikarskiej, przebranymi jak ptaki i grającymi na różnych instrumentach.  Była jeszcze jedna okazja, by wszystkich, wykonawców przedstawienia i ich opiekunów, ponownie nagrodzić brawami.

Większą część widowni stanowili rodzice, krewni i znajomi młodych aktorów i aktorek oraz innych uczestników warsztatów (muzyków, scenografów i dziennikarzy), ale przyszli i ci, którzy o przedstawieniu dowiedzieli się z plakatów rozwieszonych w prawie całym Jarocinie. Na widowni zasiadło też kilkoro małych dzieci, które podczas głośniejszych momentów lub podczas wejścia aktorów w maskach, tuliły się panicznie do swoich rodziców. Jedno z nich nawet się głośno rozpłakało. Cóż, trzeba mieć przynajmniej te „naście” lat, aby w pełni zrozumieć umowność przekazu jakim jest teatralny spektakl.

Reakcja publiczności na efekt pracy młodych jarociniaków była raczej dobra, a premierę 12 sierpnia parokrotnie kończyły długie brawa i podziękowania. Z podsłuchanej rozmowy kilku starszych pań wynikało, że były wręcz uradowane sposobem, w jaki młodzież spędzała swój wolny czas - jak to ujęły – nie "wandalizując" w wakacje.

Joanna Musiałek, Lato w Teatrze – Jarocin 2010
Udostępnij

Szukaj

Kłapanie dziobem

Archiwum

<< < sierpień 2010 > >>
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21
23 24 25 26 27 28 29
30 31          

Zaloguj

Statystyka

Dzisiaj45
WSZYSTKIE1219953
Informacje o plikach cookie
Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Czytaj więcej...