Konkrety.pl: „Emigranci” pod skrzydłami Stowarzyszenia Przyjaciół Teatru Modrzejewskiej

  • Drukuj
Dwóch młodych ludzi stworzyło teatr. Ich pierwsza sztuka porusza ważkie dla Polaków dylematy, dotyczące głównie młodego pokolenia. Szukają odpowiedzi na pytanie: Być czy mieć? A może mieć, by móc być? Ich działania opieką objął dyrektor Teatru Modrzejewskiej w Legnicy, Jacek Głomb. O niedzielnej (4 marca) premierze „Emigrantów” pod patronatem Stowarzyszenia Przyjaciół Teatru Modrzejewskiej piszą najnowsze Konkrety.pl.


Mateusz Krzyk, legniczanin, ma 21 lat. Przemek Wenda, chłopak ze Śląska - 19. Obaj założyli własny teatr. Mają już za sobą pierwsze próby sceniczne na szkolnych i studenckich scenach kabaretowych. Reżyserskich konsultacji przy próbach do „Emigrantów” udzielił im dyrektor Teatru Modrzejewskiej, Jacek Głomb.

Dramat Mrożka     

Tytułowymi emigrantami i zarazem jedynymi osobami dramatu są AA i XX. Zamieszkują suterenę w nieokreślonym bogatym kraju Europy Zachodniej. Wyalienowany intelektualista AA wybrał emigrację z powodów politycznych, zaś XX, robotnik, wyjechał dla zarobku. Skazani na własne towarzystwo, żyją wśród ciągłych utarczek, pogłębiających antagonizmy.

Sfrustrowany AA z wyższością odnosi się do przedstawiciela niższej klasy, jego zdaniem, obdarzonego niewolniczą mentalnością. XX zajęty gromadzeniem pieniędzy, stara się wykorzystać AA materialnie. W finale bariery zostają przełamane. Utwór uważany jest za jeden z najważniejszych polskich dramatów powstałych po wojnie. Dotyka ważnego problemu w powojennej Polsce - rozdźwięku między inteligencją i robotnikami. W dialogach sztuki doszukiwano się cech Becketta, egzystencjalizmu Dostojewskiego, podkreślając jednak przy tym całkowitą oryginalność Mrożka.

Adaptacja

Jacek Głomb zaproponował, by akcja sztuki toczyła się w irlandzkim barze. To ważne, biorąc pod uwagę obecne kierunki emigracji. Pomysł podchwycili młodzi aktorzy.- Trudno zdradzać szczegóły inscenizacji. To po prostu trzeba zobaczyć. Starcie dwóch odmiennych charakterów z innych światów. A przecież urodzonych w jednym kraju. Spektakl bazuje na emocjach.

- Nawet tych najniższych. Dajemy z siebie wszystko. Wszak problem ten dotyczy naszego pokolenia - tłumaczy Mateusz Krzyk. Jeden z bohaterów pochodzi ze wsi. Nigdy się niczego nie dorobił. Wyjechał, by zapewnić byt rodzinie. Drugi miał wszystko, czego dusza zapragnie, ale nie odpowiadała mu sytuacja polityczna w kraju.

Prawda uniwersalna

Dramat Mrożka opisuje losy zwykłych Polaków w niezwykłych okolicznościach. Każdego z nas może dotknąć decyzja o emigracji. Praktycznie od kilkuset lat dotyczy każdego młodego pokolenia Polaków. Nie wiadomo, czy to tylko fatum, czy przekleństwo. Warto więc wybrać się na premierę już 4 marca. To może być ważne wydarzenie w historii teatru.

(Jan Falkowski, „Emigranci - nadzieja czy ostateczność?”, Konkrety.pl, 28.02.2007)