E-teatr: na marginesie "Manifestu kontrrewolucyjnego"

  • Drukuj

Teatr Modrzejewskiej jest bez wątpienia jedną z najważniejszych scen w Polsce, ale źle wybrał przeciwnika. Jego przeciwnikami nie są teatry modne, tylko teatry martwe - pisze Michał Zadara, 35.letni  reżyser teatralny, laureat Paszportu Polityki za rok 2007 w kategorii TEATR  za „imponującą aktywność twórczą, za przedstawienia przywracające wiarę w to, że teatr jest przestrzenią artystycznej wolności”.

Odnośnie punktu 2, w którym autorzy manifestu krytykują "luźne kolaże obrazów, klisz, performansów" a opowiadają się za teatrem, który ma "początek, środek i koniec" chciałbym wymienić kilka dzieł kultury polskiej, które mają strukturę kolażu obrazów i nie posiadają początku, środka, końca: „Kartoteka”, „Kordian”, „Samuel Zborowski”,  „Król Duch”, „Dziady”,  „Wielopole, Wielopole”, ”Umarła Klasa”.

Dzieła fundamentalne dla Polskiego teatru, które nie posiadają głównego bohatera: „Odprawa Posłów Greckich” , „Wesele”, „Dziady”, „Kartoteka”, ("To nie jest bohater, to jest po prostu śmieć"). "Kartoteka" jest pierwszym dramatem omawianym w fundamentalnej dla post-dramatycznego teatru książce "Śmierć bohatera" Elinor Fuchs.

Reszta "Manifestu kontrrewolucyjnego" wydaje mi się dość sensowna. Opowiada się po stronie prawdziwej sztuki, a nie po stronie kiczu; po stronie człowieka, a nie po stronie nie-człowieka; po stronie wspólnoty, a nie po stronie rozpadu. Ja bym jeszcze dodał, że jestem po stronie dobra, a nie po stronie zła; że wolę piękno od jego braku; że wolę myśleć, niż być głupim.

Podstawowy gest retoryczny tego tekstu polega na tym, że identyfikując autorów tekstu z cechami pozytywnymi sugeruje on, że inni - czyli inne teatry - nie posiadają tych cech pozytywnych. I to jest nieuczciwe - modnym twórcom też chodzi o wspólnotę, człowieka i w ogóle o dobrą sztukę.

Wydaje mi się, że teatr Modrzejewskiej źle wybrał przeciwnika - przeciwnikiem są te teatry, których dyrektorzy są cyniczni, i nie proponują widzom żadnego ambitnego programu. Dyrektorzy, których głównym celem jest zachowanie stanowiska jak najdłużej, nie zastanawiając się, po co państwo utrzymuje teatry publiczne, i jaka powinna być ich funkcja.

Teatr w Legnicy jest bez wątpienia jedną z najważniejszych scen w Polsce - i jego przeciwnikami nie są teatry modne, tylko teatry martwe.

(Michał Zadara, „Na marginesie "Manifestu kontrrewolucyjnego"”, www.e-teatr.pl, 31.01.2012)