Tego młodzieńca trudno nie zauważyć. 19.letni Mariusz Taczała, tegoroczny absolwent jarocińskiego ogólniaka, a od października student chemii UAM w Poznaniu, jest nie tylko najstarszym i najwyższym uczestnikiem jarocińskich warsztatów teatralnych. Każdy ruch tego uczestnika zajęć aktorskich „Lata w teatrze” zdradza, że nie są one dla niego nowością. Z jednym z ledwie dwóch chłopców uczestniczących w zajęciach (39 dziewcząt) rozmawiała Julia Karolczak.


Jak to się stało, że znalazłeś się na teatralnych, półkolonijnych warsztatach?
- Rano wstałem, zjadłem śniadanie i przyszedłem.

Czy wczśniej miałeś już do czynienia z teatrem?

- Powiem tak. Życie to jeden występ. Ale odpowiadając na pytanie – tak, miałem. „Teatr XXI”- właśnie tam zacząłem występować. Ten pierwszy raz miał miejsce cztery lata temu, był to spektakl „Walczyć, kochać, wierzyć” (śmiech). Kiedy byliśmy w Niemczech pan Arnold Pfeifer napisał tytuł tego przedstawienia tak: „Warcić, kochać, wierhić”. To był spektakl masek. Następnie, były kolejno: „(Nie)zapo(mi)na(nie)” , „Hymn o perle”, „Bach”.  Z tym ostatnim spektaklem byliśmy na konkursie Krzykowiska (taką nazwę noszą Ogólnopolskie Spotkania Młodego Teatru w Maszewie w woj. zachodniopomorskim).

Były jakieś nagrody, laury, punktowane miejsce?

- Nie.  Niestety, nic takiego się nie stało. Dla mnie było to doświadczenie ze spektaklem teatru ruchu. Później wystąpiłem w przedstawieniu „Głosy” poznańskiego Teatru Ósmego Dnia. Były też „Friend?Obcy?” na niemieckich warsztatach teatralnych. To najważniejsze moje spektakle, ale brałem jeszcze udział w innych.

Czy aktorstwo to hobby, czy też planujesz w przyszłości poważnie się tym zająć?
- Powiem tak. Do burdelu, od czasu do czasu, można chodzić, ale zostać w nim?  To już raczej nie wchodzi w rachubę.

Cóż ci zatem się marzy?
- Chciałbym zostać chemikiem, ale najlepiej bogatym i szczęśliwym człowiekiem. Mam nadzieję, że kiedyś stworzę eliksir młodości.

Zatem życzę spełnienia marzeń i dziękuję za rozmowę.


Rozmowę przeprowadziła Julia Karolczak uczestnicząca w zajęciach grupy dziennikarsko-promocyjnej, wspierająca w pracy także koleżanki z sekcji scenograficznej, jarocińskiego „Lata w teatrze”.