• Czas terroru
  • Wyzwolenia
  • Spójrz na nią
  • Dzieńdobry
  • Wierna wataha

Konkrety.pl: „Palę Rosję!” to sztuka podwyższonego ryzyka

2. Międzynarodowy Festiwal Teatralny MIASTO w Legnicy otworzą gospodarze premierowym spektaklem „Palę Rosję! – opowieść syberyjska” Krzysztofa Kopki w reżyserii Jacka Głomba. Traf chce, że przedstawienie o polsko-rosyjskich zadrach historycznych wystawione zostanie 17 września dokładnie w 70. rocznicę agresji ZSRR na Polskę, by potem wyruszyć w artystyczną podróż po Rosji. Lekko nie będzie, są powody do obaw. Pisze Grzegorz Żurawiński.

Akcja dramatu rozgrywać się będzie równolegle w roku 1849, opowiadając mało znany epizod nieudanego powstania polskich zesłańców, a także współcześnie w roku 2009. Wątek współczesny podejmie próbę rekonstrukcji wydarzeń z przeszłości. Ukaże zatem różne modele „polityki historycznej” stawiając problem możliwości dotarcia do prawdy.

Tytułowa prowokacja

- Tytuł dramatu jest ironiczny, nawiązuje do słynnej polemiki polityczno-artystycznej z lat 20. dwudziestego wieku między Francuzem Paulem Morandem (napisał nowelę „Palę Moskwę”), a polskim komunistą i awangardowym poetą Brunonem Jasieńskim (który odpowiedział powieścią „Palę Paryż”). Nawiązuje zatem do literatury skrajnie agresywnej, której celem jest atak na innych. Ironia tytułu „Palę Rosję!” polega m.in. na tym, że będzie to sztuka o czymś skrajnie odmiennym, o trudnej próbie podjęcia polsko-rosyjskiego dialogu – objaśnia autor scenariusza Krzysztof Kopka.

- Między Polakami a Rosjanami wyrósł potężny mur wzajemnej nieufności i uprzedzeń. Można wręcz odnieść wrażenie, że ciągle ktoś knuje przeciw porozumieniu. Ponieważ nie udaje się zmienić tego złego stanu rzeczy politykom, spróbujemy to zrobić poprzez sztukę. Chcemy lekko nadkruszyć ścianę, która jest między nami – mówi dyrektor legnickiego teatru i reżyser spektaklu Jacek Głomb.

Syberyjskie safari


-  Polscy turyści wybiorą się na turystyczną wycieczkę  „Sybirskie safari”. W pewnym momencie zorientują się, że są śledzeni przez służby bezpieczeństwa Rosji (FSB). Przy pomocy swoich rosyjskich przyjaciół postarają się uwolnić z tej niespodziewanej opresji – opowiada i zapowiada autor sztuki Krzysztof Kopka. - Moi bohaterowie ostatecznie giną i wydaje mi się nawet, że w tej ostatniej godzinie przed kaźnią osiągają coś na kształt wzniosłości. A że wcześniej bywali śmieszni, głupi – czy to takie nieprawdopodobne? Czy błazen nie może umierać godnie? – dodaje zagadkowo scenarzysta.

Dziennikarz moskiewskiego rządowego dziennika Rossijskaja Gazieta i tłumacz legnickiej sztuki Aleksiej Kriżewski nie ukrywa obaw o przyjęcie sztuki przez rosyjską publiczność. Nie tylko on, o czym dobitnie świadczy fakt, że w Rosji sztuka Kopki reżyserowana przez Jacka Głomba grana będzie pod świadomie skróconym tytułem, jako „Opowieść syberyjska”.

Są powody do obaw


- Boję się zwłaszcza o przyjęcie sztuki na Syberii. To jest zupełnie inna Rosja, niż ta bardzo już kosmopolityczna, jaka jest w Moskwie. Dlatego z mieszanką strachu i nadziei czekam na konsekwencje waszej podróży artystycznej. Nie wiem zwłaszcza jak przyjęta zostanie spora doza humoru i ironii jaka zawarta jest w dramacie. Rosjanie mają niewielką gotowość do ironizowania na poważne tematy, zwłaszcza jeśli ich dotyczą – zwierza się Kriżewski.

- Musicie się liczyć w Rosji ze sporą dozą nieufności, może nawet niechęci. Choć jak będzie, tego nie wiem. Jestem za to głęboko przekonany, że im gorsze są polsko-rosyjskie stosunki polityczne, zwłaszcza na poziomie państwowym, to tym bardziej Polakom i Rosjanom powinno zależeć na bezpośrednich przyjaznych kontaktach. Także przez sztukę – dodaje rosyjski dziennikarz, którego pradziad był Polakiem.

Cud może się zdarzyć


W przełamaniu obaw pomóc może rekomendacja, którą wystawił legnickiej scenie wpływowy rosyjski krytyk teatralny i dyrektor artystyczny moskiewskiego Centrum im. Meyerholda Paweł Rudniew: „Teatr w Legnicy (…) tworzy spektakle dla audytorium, które nigdy albo prawie nigdy w teatrze nie bywa. To teatr dzielnic „miejskich sypialni”, teatr dla nieteatralnej publiczności, teatr przeobrażający rzeczywistość, upiększający ją. Spektakle teatru z Legnicy łączy to, że są „duchowo podnoszące” – „ku po krzepieniu serc”. Mówią o tym, że cud przeobrażenia może zdarzyć się w dowolnym momencie w dowolnym punkcie wszechświata” – napisał w liście do szefów rosyjskich scen dramatycznych.

Reszta jest w rękach legnickich artystów. Tygodnik Polityka już teraz zaliczył legnicką sztukę do dziesiątki najbardziej oczekiwanych premier polskiej jesieni teatralnej.
 
Wielka wyprawa

Po premierze „Opowieść syberyjska” (taki jest rosyjski tytuł sztuki) grana będzie w Tiumeni, Tobolsku, Szadrińsku, Irbicie, Iszimie, Tomsku, Nowosybirsku  czyli w miejscach,  gdzie byli zsyłani Polacy. Ale także w Moskwie i Włodzimierzu. Artystyczna podróż po Rosji rozpocznie się 27 września i trwać będzie do 19 października.

Tę największą w historii legnickiego teatru wyprawę sfinansuje w większości polskie Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Całość realizowana będzie przy współpracy Rosjan, m.in. dyrektora Teatru w Tiumeni Władimira Korowickiego, Linasa Zaikauskasa z Teatru „Staryj Dom” w Nowosybirsku, Iriny Miagkowej, wpływowego rosyjskiego krytyka teatralnego oraz Pawła Rudniewa, dyrektora artystycznego Centrum im. Meyerholda w Moskwie.

(Grzegorz Żurawiński, „Sztuka ryzyka”, Konkrety.pl, 9.09.2009)
Udostępnij

Szukaj

Kłapanie dziobem

Archiwum

<< < wrzesień 2009 > >>
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30        

Zaloguj

Statystyka

Dzisiaj4
WSZYSTKIE1212274
Informacje o plikach cookie
Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Czytaj więcej...