Monodram „Colas Breugnon” na scenie Caffe Modjeska

  • Drukuj
Po udanym eksperymencie z amatorskim wystawieniem „Emigrantów” wg Mrożka Stowarzyszenie Przyjaciół Teatru Modrzejewskiej patronuje kolejnej próbie tego typu. Tym razem nie będzie to jednak ani debiut, ani premiera. Monodram zrealizowany w 1999 roku na motywach powieści Romain Rollanda zaprezentuje złotoryjski polonista, ale także aktor i malarz, Bronisław Biernacki.

"Colas Breugnon" to utwór pełen soczystego humoru, nawiązującego do "Gargantui i Pantagruela" Rabelaisa. Powieść z podtytułem "Żyje jeszcze człowiek poczciwy" była hołdem złożonym rodzinnej ziemi burgundzkiej i pradziadowi autora, którego notatki i korespondencja zainspirowały powstanie książki. Główny bohater ma ponad 50 lat, jest artystą stolarzem, mieszka w małej miejscowości Clamecy w Burgundii. Akcja toczy się na początku XVII w. W pamiętniku Colas zapisuje teraźniejsze zdarzenia i wspomina wypadki z przeszłości. Mimo różnych przeciwności losu zachowuje niezmiennie swój "skarb wesołości".

Bronisław Biernacki: - Dlaczego kochamy Colasa Breugnona, czyli w archaicznej francuszczyźnie Mikołaja Brzoskwinię, stolarza, rzeźbiarza burgundzkiego z przełomu szesnastego i siedemnastego wieku, z małego miasteczka Clamecy? Kochamy Muminki, Małego Księcia, dzielnych i śmiesznych Hobbitów, postaci z bajek współczesnych, bo tam już tylko ukryła się bezinteresowność, ciepło i optymizm. I do tego właśnie nurtu należy Colas Breugnon.

Utwór Rollanda jest historią jednego roku, być może roku ostatniego, zaś monodram Biernackiego zarysem jednego dnia, wieczoru i nocy. Stary stolarz zamyka istotny rozdział swojego bycia, pełnego zabawy, beztroski, błaznowania, ale i niespełnień, rozczarowań. Jego wspaniała pogoda ducha daje wyraz temu, że wszystko jest sprawą interpretacji sytuacji, ludzi, rzeczy. Sposobem Colasa na życie jest dobroduszność, kpina, lekceważenie, trochę w nim błazna, nieco filozofa. Wewnętrzna harmonia Colasa wynika z przeświadczenia, że świat w swojej naturze jest dobry i tylko dzięki równowadze między siłami ziemskimi i boskimi można wyjść z każdej opresji z twarzą.

Zarówno autor powieści, jak i monodramu nie czynią z  Colasa Hioba... Dzięki kobitkom i napitkom, umiejętności filozofowania i gawędzenia, ich bohater przezwycięża kryzysy, a nawet dostrzega w mentalnych zmianach francuskiego społeczeństwa strony pozytywne. Okres poprzedzający napisanie powieści nazywany był okresem “belle epoque” czasem pięknym, czasem spokojnej pracy, zabaw, dostatku, romansów.

Utwór powstały przed rokiem 1914, od którego rozpoczyna się prawdziwy wiek XX, nie nosi na sobie piętna krwi i nieszczęść I Wojny Światowej. Jest posłaniem lepszych, łagodniejszych czasów, pokazuje jak mimo niesprawiedliwości losu, zachować równowagę ducha i być szczęśliwym, cokolwiek by to nie oznaczało. Spektakl ubogi w formie, przepływa leniwie, ale zawarta w nim apoteoza życia znaczy więcej niż moglibyśmy się spodziewać.


Stowarzyszenie Przyjaciół Teatru Modrzejewskiej w Legnicy
Colas Breugnon
scenariusz wg powieści Romaina Rollanda: Bronisław Biernacki
pomysł postaci: Agnieszka Biernacka
współpraca reżyserska: Karol Nowakowski
premiera: 17 kwietnia 1999 roku

występuje: Bronisław Biernacki

Caffe Modjeska – Czarna Sala;  7 czerwca godz. 17.00 oraz 8 czerwca godz. 16.00
bilety 10 zł i 8 zł