„Popiół i diament…” pierwszy na scenie w 2020 roku

  • Drukuj

Czerpiąca inspiracje z wątków powieści Jerzego Andrzejewskiego i wielkiego filmu Andrzeja Wajdy legnicka realizacja to "pięciogwiazdkowe spotkanie z upiorami, duchami i mitami, okazałe brzmieniowo, wizualnie, znaczeniowo oraz aktorsko". Tak napisano w uzasadnieniu tegorocznej Emocji, nagrody Radia Wrocław Kultura przyznanej widowiskowemu spektaklowi Małgorzaty Sikorskiej-Miszczuk i Marcina Libera, który otworzy nowy rok teatralny na Scenie Gadzickiego. Przedstawienia w piątek i niedzielę 3 i 5 stycznia o godz. 19.00.


Gdy na początku spektaklu na scenie pojawi się Stańczyk wyśpiewujący słynną frazę Norwida o popiele i gwiaździstym dyjamencie, po czym sparodiuje filmową śmierć Zbigniewa Cybulskiego, wiemy już, że to on stanie się przewodnikiem, narratorem i szyderczym komentatorem przywoływanych zdarzeń. Siedem lat wcześniej Rafał Cieluch – jako MC Apollo – robił to w głośnych „III Furiach” tej samej pary autorów sztuki, czyli Małgorzaty Sikorskiej-Miszczuk (scenariusz) i Marcina Libera (reżyseria). Bo „Popiół i diament – zagadka nieśmiertelności” wydaje się kontynuacją i dopełnieniem tamtej sztuki o wojennej traumie, niezabliźnionych ranach, rozliczeniach z historią i polsko-polskiej wojnie, która nie tylko trwa, ale nabiera rozpędu.

Twórcy przedstawienia gęstą siecią łowią w kulturowych odniesieniach. Szczuka recytuje poetycką klasykę Broniewskiego, bohaterowie mówią Wyspiańskim, Stańczyk ironizuje wierszem Jasia Kapeli o żołnierzach wyklętych, Hanka Lewicka śpiewa „Wiersze wojenne” Demarczyk. Płoną kieliszki ze spirytusem. Tym razem w hołdzie dla twórców wyjątkowego w skali światowej zjawiska, jakim była polska szkoła filmowa.

Ważnym dopełnieniem scenicznego widowiska jest efektowna scenografia (Mirek Kaczmarek), kostiumy (Grupa Mixer), ale przede wszystkim wykonywana głównie na żywo muzyka i piosenki (Olga Mysłowska/ Katarzyna Dworak i Filip Kaniecki). Jest „Bela Lugosi's Dead" zespołu Bauhaus z filmowej „Zagadki nieśmiertelności” Tony’ego Scota, ale z taśmy usłyszymy także  „Dream Lover”, wielki przebój Bobby’ego Darina z końcówki lat 50. ubiegłego wieku nawiązujący do czasów, gdy „Popiół i diament” wchodził na ekrany, a Zbigniew Cybulski stawał się ikoną polskiego kina.

Jak pisał jeden z recenzentów legnicki spektakl premierowo wystawiony w 100. rocznicę odzyskania niepodległości to „kolejny strzał w dziesiątkę, wtrąca się i prowokuje do dyskusji”. Nic dziwnego, skoro rzecz dzieje się w kraju, który stał się pułapką na żywych zastawioną przez umarłych. Nadal rządzą nim demony przeszłości, ciągle z nimi gramy w berka i tańczymy chodzonego.

Ewa Bąk, blog Okiem Widza: To sugestywne, ironiczne, błyskotliwe dzieło. Spektakl jest mądrze pomyślany (napisany, skonstruowany, wyreżyserowany), pięknie zagrany przez cały zespół aktorski, z muzyką i nowymi aranżacjami piosenek zaśpiewany, z możliwością szerokiej, otwartej, również tej bieżącej, politycznej interpretacji.

Jan Bończa-Szabłowski, Rzeczpospolita: Rzecz wyreżyserowana przez Marcina Libera jest bez wątpienia niczym kij w mrowisko. Zwolennicy „dobrej zmiany”  ucieszą się z pewnością, że powstało coś co ich zdaniem może deprecjonować Andrzeja Wajdę. Kiedy zaczną oglądać spektakl  z Legnicy szybko przekonają się, że wizja Sikorskiej-Miszczuk jest bardzo daleka od tak modnej dziś nowej polityki historycznej.

Magda Piekarska, Gazeta Wyborcza Wrocław: To przedstawienie jest jak pełen rozpaczy desperacki gest ludzi, którzy wciąż jeszcze wierzą w potęgę literatury, filmu, teatru. Patrzcie i uczcie się z tego wszyscy - zdają się mówić Sikorska-Miszczuk wraz z Liberem - w tekstach kultury znajdziecie ważne pytania i ostrzeżenia, których nie sposób lekceważyć.

Katarzyna Flader-Rzeszowska, Teatr: „Zagadka nieśmiertelności” to tytuł filmu Tony’ego Scota o wampirzycy, która od wieków żywi się krwią kochanków, skazując ich tym samym na szybkie starzenie i śmierć. Kto jest według Libera ową narodową wampirzycą? Nasi zmarli? Nasza przeszłość? Polska? Kto nie pozwala nam żyć i skazuje na szybkie umieranie? Jaka siła każe nam przy każdej porażce, jak przypominają szarfy na wieńcach pod trumną Wajdy, infantylnie skandować „Polacy, nic się nie stało!”?

W dorocznej ankiecie miesięcznika Teatr „Najlepszy, najlepsza, najlepsi w sezonie 2018/2019” w kategorii „najlepsza adaptacja teatralna (opracowanie tekstu)” redaktor naczelny Dialogu Jacek Sieradzki wskazał właśnie na tekst Sikorskiej-Miszczuk. Legnicki teatr prezentował przedstawienie na 25. Międzynarodowym Festiwalu Sztuk Przyjemnych i Nieprzyjemnych w Łodzi, na  39. Warszawskich Spotkaniach Teatralnych oraz na I Festiwalu Muzyki w Teatrze „Rezonans” jakim były17.Wałbrzyskie Fanaberie Teatralne.

„Popiół i diament – zagadka nieśmiertelności” Małgorzaty Sikorskiej-Miszczuk w reżyserii Marcina Libera na Scenie Gadzickiego Teatru Modrzejewskiej w Legnicy. Spektakle w piątek i niedzielę (3 i 5 stycznia 2020 r.) o godz. 19.00. Czas: 160 min. (z przerwą). Bilet: 35 zł (ulgowy: 30 zł), miejsce przy stolikach: 40 zł. Rezerwacja tel. 76 72 33 505 lub Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. . Bilet można także kupić w Internecie: https://teatrlegnica.interticket.pl.

Grzegorz Żurawiński