O legnickich „Wyzwoleniach” na popremierowym spotkaniu

  • Drukuj

Owacja na stojąco kończyła w sobotni wieczór 16 marca na legnickiej Scenie Gadzickiego premierową prezentację „Wyzwoleń”, inspirowanej dziełem Wyspiańskiego, ale całkowicie oryginalnej sztuki Magdy Drab wyreżyserowanej przez Piotra Cieplaka. Brawa, mniej lub bardziej śmiałe, ale zasłużone, bito już w trakcie spektaklu. Po premierze, na spotkaniu w kawiarni Ratuszowa, mówiono jednak nie tylko o sztuce.


Nie było w tym przypadku za sprawą polityczno-finansowego kontekstu, który towarzyszył od grudnia ubiegłego roku tej legnickiej realizacji teatralnej. To właśnie podczas grudniowej sesji Rady Miejskiej głosami radnych PO i PiS dokonano zmian w prezydenckim projekcie budżetu na rok 2019 przyznając teatrowi 200 tys. zł na produkcję przedstawienia. Wydarzenie było znaczące. Od 2009 roku po raz pierwszy legnicki teatr otrzymał miejską dotację na działalność artystyczną. Nie bez biurokratycznej obstrukcji, która echem powróciła na tegoroczne już obrady miejskich radnych wraz z delegacją pracowników legnickiej sceny, którzy domagali się „wyzwolenia” dotacji.

Ostatecznie w poniedziałek 11 marca, pięć dni przed premierą, pieniądze trafiły na konto Modrzejewskiej. Liczna obecność lokalnych polityków na premierowej widowni nie była w tym kontekście zaskoczeniem. Tak jak i ich udział w popremierowym spotkaniu z artystami i publicznością. Mówiono zatem zarówno o gorących wrażeniach po obejrzanym przedstawieniu, jak i o znaczeniu teatru dla miasta.

 

  • Jacek Głomb, dyrektor Teatru Modrzejewskiej w Legnicy: - Polska i sprawy polskie są od wielu lat ważnym tematem dla naszego teatru. Od dłuższego czasu moim marzeniem było zderzenie „Wyzwolenia” Wyspiańskiego i Piotra Cieplaka, najwybitniejszego reżysera w Polsce (m.in. jedyny dwukrotny laureat reżyserskiej Nagrody im. Konrada Swinarskiego, laureat Paszportu Polityki - @KT). Jest dla nas zaszczytem, że zrobił ten spektakl u nas, a nie w warszawskim Teatrze Narodowym, w którym jest etatowym reżyserem. Mamy też dodatkowy powód do satysfakcji, że mogliśmy zrealizować to przedstawienie dzięki miejskiej dotacji. Chciałbym za to podziękować radnym, którzy się do tego przyczynili.
  • Piotr Cieplak, reżyser „Wyzwoleń”: - Dziś wieczorem się strasznie, wręcz okropnie przejąłem. Wydaje mi się nawet, że zrobiliśmy coś ważniejszego, niż pierwotnie mnie i autorce Magdzie Drab się wydawało. Podczas ciężkiej pracy nad tym przedstawieniem doszło do cudownego zbiegu zbiorowego wysiłku. Do fantastycznej kumulacji emocji, czułości i pracy. „Wyzwolenie” Wyspiańskiego jest nudne, ale zawarte w nim pytania, także obecnie, są kluczowe dla Polski i Polaków. To był ważny teatralny wieczór, w którym po raz kolejny wyzwalaliśmy się z polskości dla człowieczeństwa. Zapewne nigdy tego nie zrobimy, ale efekt naszej pracy ma sens. Jeśli robota w teatrze ma mieć sens, to właśnie tak się stało. To nie jest w kij dmuchał…
  • Jarosław Rabczenko (PO), przewodniczący Rady Miejskiej Legnicy: - Lubię was oglądać. To wielka przyjemność patrzeć na energię, jaką wyzwalacie, i na pracę, jaką wykonujecie. To ważne, że stawiacie ze sceny pytania, na które trzeba odpowiedzieć. Nawet wtedy, gdy nie zawsze i nie każdy będzie usatysfakcjonowany odpowiedziami, które usłyszy. Możemy się różnić, nawet bardzo różnić się politycznie, ale w sposób przyzwoity, by zrobić coś pożytecznego dla naszego miasta. Aby udowodnić, że w Legnicy teatr ma przyjaciół. Będziemy wspierać kulturę, bo jak jej zabraknie, to po co cała reszta?
  • Arkadiusz Baranowski (PiS), wiceprzewodniczący Rady Miejskiej Legnicy: - Cieszę się, że po licznych perypetiach doszło do tak wspaniałej premiery w 150. rocznicę urodzin „czwartego wieszcza”. Dziękuję za tę interpretację „Wyzwolenia”. Życzę państwu i radzie miejskiej, żeby wsparcie dla legnickiego teatru nie było incydentem, a regułą.
  • Michał Bobowiec (Bezpartyjni Samorządowcy), członek zarządu województwa odpowiedzialny za kulturę: - Jestem pod ogromnym wrażeniem tego, co zobaczyłem. Cały zespół i wszyscy, którzy się do tej realizacji przyczynili, zasługują na wielkie brawa. To przedstawienie dobitnie dowodzi, że polityka nie powinna wtrącać się do sztuki i teatru. To sprawa artystów. Teatr musi być wolny. I deklaruję to, że tak będzie. Niski ukłon dla legnickich radnych, którzy wsparli teatr.

 

To, co powyżej, to jednak dopiero początek rozmowy o legnickich „Wyzwoleniach” Magdy Drab i Piotra Cieplaka. Teraz czas na recenzje i omówienia. Tym bardziej, że spektakl uczestniczy w 25. edycji Ogólnopolskiego Konkursu na Wystawienie Polskiej Sztuki Współczesnej. Kolejne przedstawienia na legnickiej Scenie Gadzickiego już w nadchodzącym tygodniu. Wieczorne (o godz. 19.00) od piątku do niedzieli 22, 23 i 24 marca. Przedpołudniowe (o godz. 11.00) od wtorku do piątku 19, 20, 21 i 22 marca. Bilet 35 zł (ulgowy 30 zł).

Po sobotnim spektaklu 23 marca (ok. godz. 21.00), w teatralnej Art Cafe Modjeska odbędzie się spotkanie publiczności z autorką Magdą Drab, reżyserem Piotrem Cieplakiem oraz liczną grupą aktorów biorących udział w przedstawieniu. Spotkanie z inicjatywy Stowarzyszenia Teatr Niezbędnie Potrzebny poprowadzi szef legnickiej sceny Jacek Głomb.

Grzegorz Żurawiński