„Dzień dobry i do widzenia” ponownie na scenie

  • Drukuj

Po ponad trzech latach przerwy duodram wykonywany przez Gabrielę Fabian i Mariusza Sikorskiego wyreżyserowany przez Magdę Skibę powraca na kameralną Scenę na Strychu w legnickim teatrze. Spektakl to przygnębiająca, ale przy tym wzruszająca psychodrama. Przedstawienia w sobotę i niedzielę (24 i 25 listopada) o godz. 19.00. Bilet 20 zł.


Przed czterema laty legnicka premiera sztuki dramatopisarza z RPA Athola Fugarda (laureat amerykańskiej Tony Awards z 2011 roku za całokształt osiągnięć w teatrze) była okazją do aż trzech premier – reżyserskiej, aktorskiej oraz nowego miejsca, w którym legnicki teatr wystawia swoje kameralne spektakle. Przedstawienie zrealizowane w ramach Sceny Inicjatyw Aktorskich prezentowano także w Żarach i Zielonej Górze.

„Dzień dobry i do widzenia” to opowieść  o spotkaniu po latach dorosłego rodzeństwa, którego życie zdeterminowane zostało w dzieciństwie i wczesnej młodości przez surowe zasady religijne wychowującego ich samotnie ojca. Oboje to ludzie głęboko poranieni, samotni i żyjący w świecie pozbawionym nadziei i radości. Energiczna Anka (Gabriela Fabian), która szukała życiowej odmiany, wyrzucona przez ojca z domu została prostytutką. Mimo pozorów samodzielności nie ma jednak domu, przyjaciół, nie stworzyła rodziny. Bezwzględnie podporządkowany ojcu Tomek (Mariusz Sikorski) stał się więźniem w rodzinnym domu, opiekunem kalekiego ojca.

Anka wpada do rodzinnego domu po pieniądze potrzebne jej na aborcję. Dla Tomka, który przejął religijne zasady ojca, jej odwiedziny są jednak źródłem niepokoju, obawy przed życiową odmianą. W efekcie ich krótkie spotkanie jest pełne niezrozumienia, wzajemnych pretensji i gniewu, z drobnymi rozbłyskami czułości i emocjonalnej więzi, gdy w rozpakowywanych pudłach odnajdują pamiątki ze swojego dzieciństwa. Każde z nich podejmie jedną, z góry skazaną na porażkę, próbę wyrwania drugiego z dotychczasowego życia.

  • Piotr Kanikowski, 24legnica.pl: To wiwisekcja na rodzinie. Duszna psychodrama. Widziałem jak publiczność rozpaczliwie szukała w tej mrocznej opowieści światła, jakichkolwiek jaśniejszych akcentów,  wykorzystywała każdą okazję aby się zaśmiać, zdystansować, uciec z ciemnego tunelu, z którego – jak się okazuje w finale – nie ma ucieczki.
  • Henryk Mazurkiewicz, Teatralny.pl: Wspaniały Mariusz Sikorski, stworzona do tej roli Gabriela Fabian. Jakież to proste! Jakież to dobre! Nie powiem, że genialne tylko dlatego, że boję się takich słów.

W tłumaczeniu Małgorzaty Semil sztuka grana była na polskich scenach wielokrotnie od prapremiery w 1975 roku. M.in. w krakowskim Teatrze Starym z Anną Polony i Jerzym Radziwiłowiczem, ale także w Bydgoszczy, Zielonej Górze, Łodzi, Olsztynie, Poznaniu, Katowicach i Kaliszu, a ostatnio, ale już dziewięć lat temu, jako „Dzieci śmieci” w warszawskim Teatrze Konsekwentnym. Legniccy realizatorzy postawili na spolonizowanie opowieści Fugarda, by przybliżyć ją publiczności. To właśnie dzięki temu rodzeństwo Johnny i Hester z południowoafrykańskiego Johannesburga stało się Tomkiem i Anką z kolejarskiej dzielnicy jednego z polskich miast. Takich, jakim przed laty było np. legnickie Zakaczawie.

Rezerwacja tel. 76 72.33.505 lub Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. . Bilet można kupić także w Internecie https://teatrlegnica.interticket.pl

Grzegorz Żurawiński