Premierowo „Popiół i diament – zagadka nieśmiertelności”

  • Drukuj

W niedzielę 11 listopada o godz. 19 na legnickiej Scenie Gadzickiego premiera dramatu Małgorzaty Sikorskiej-Miszczuk „Popiół i diament – zagadka nieśmiertelności”, dla którego inspiracją były film Andrzeja Wajdy i powieść Jerzego Andrzejewskiego. Ale nie tylko one. Siedem lat po legnickiej premierze głośnych „III Furii” ponownie reżyseruje Marcin Liber.


Legnicka premiera nieprzypadkowo przypada w dniu Narodowego Święta Niepodległości, dokładnie w setną rocznicę jej odzyskania. Rok 2018 to jednak także inne ważne rocznice związane z realizacją: 70. rocznica wydania powieści Jerzego Andrzejewskiego „Popiół i diament”, 35. rocznica śmierci pisarza i 60. rocznica premiery filmu Andrzeja Wajdy ze Zbigniewem Cybulskim w kultowej roli.

- Rzeczywistość i obrazy, które przed siedmiu laty Marcin Liber pokazał nam w „III Furiach” najwyraźniej nas dogoniła i dziś wybrzmiewa bardziej i dotkliwiej. Od lat borykamy się w naszym teatrze z polską historią i współczesnością. Data premiery nie jest przypadkowa, ale zamiast akademii i jasełek, damy naszym widzom okazję do poważnej rozmowy o Polsce, w której nie jest pięknie, bo nie wszyscy się kochamy – mówił podczas czwartkowej (8 listopada) medialnej prezentacji fragmentów spektaklu dyrektor legnickiego teatru Jacek Głomb.

Dziennikarzom zaprezentowano dwie sceny z przedstawienia, które dowiodły, jak ważna w tej realizacji będzie wykonywana na żywo muzyka i piosenki (Olga Mysłowska w roli Hanki Lewickiej). Słynne tango „To ostatnia niedziela”, które dziennikarze usłyszeli w scenie sporu o nową Polskę nad otwartymi trumnami przypadkowych ofiar akcji Maćka Chełmickiego, zaaranżowane zostało i wystylizowane na muzykę zespołu Bauhaus. Nieprzypadkowo, co podpowiada kolejne źródła inspiracji dla legnickiej realizacji obecne nawet w tytule sztuki Małgorzaty Sikorskiej-Miszczuk. „Zagadka nieśmiertelności” to przecież polski tytuł wampirycznego erotyku, jakim był film Tony’ego Scota z 1983 roku z Catherine Deneuve, Dawidem Bowie i Susan Sarandon z muzyką Bauhausu. A „Popiół i diament” to także film o miłości i śmierci.

- Mam świadomość, że data premiery jest wielce zobowiązująca. Za autorką scenariusza myślę jednak o niej także w kontekście bliskości Święta Zmarłych i Halloween. Bohaterowie naszej opowieści scenicznej pojawią się w niej niczym zombie polskiej historii w noc duchów. Daliśmy sobie prawo uwspółcześnienia historii, znanej głównie z filmu, zawieszając ją w czasie między dniem zakończenia wojny w 1945 roku, a współczesnością. Bo ten zrodzony wówczas podział między Polakami istnieje do dzisiaj. Zdaję sobie sprawę z wielkich oczekiwań, jakie związane są z przedstawieniem sięgającym m.in. po kultowe cytaty z filmu Wajdy. Zresztą nie tylko z „Popiołu i diamentu”, ale także z „Wesela” Wyspiańskiego, które przeniósł na ekran. Naszym przedstawieniem chcemy złożyć hołd nie tylko jemu, ale wszystkim twórcom Polskiej Szkoły Filmowej i Studia „Kadr” – objaśniał założenia swojej realizacji reżyser Marcin Liber.

W spektaklu pojawi się zatem Stańczyk (Rafał Cieluch), który stanie się narratorem i komentatorem zdarzeń. Wydaje się, że nieprzypadkowo postać tę zagra aktor pamiętany, jako MC Apollo w „III Furiach” Marcina Libera, gdzie pełnił podobną rolę. Z postacią Maćka Chełmickiego zmierzy się najmłodszy z legnickich aktorów Albert Pyśk. Będzie militarna kurtka, ciemne okulary. Mimo to, bliżej mu będzie do współczesnych młodzieńców ze skateparku. – To jasne, że granie tej postaci wyzwala we mnie wielkie emocje. Zdaję sobie sprawę, że mogę co najwyżej cytować niektóre sceny z wielkiej roli Zbigniewa Cybulskiego – zwierza się legnicki aktor. - Bardzo mi zależało, by z tragiczną postacią młodzieńca, który musi dokonać wyboru, na który nie ma wpływu, mogli utożsamić się młodzi widzowie naszego przedstawienia – dodaje reżyser.

- Z radością witamy też ponownie na naszych deskach byłego już aktora Teatru Polskiego we Wrocławiu (aktualnie we Wrocławskim Teatrze Współczesnym) Wiesława Cichego (w roli partyjnego sekretarza Stefana Szczuki), którego legnicka publiczność pamięta z ról granych w „Złym” (1996) i „Osobistym Jezusie” (2006) – dodał Jacek Głomb.

Wielu widzów zaskoczy aranżacja teatralnej przestrzeni. Akcja toczyć się będzie na widowni, z której wymontowano fotele i zastawiono ją stolikami i krzesłami, przy których – jak w hotelowej restauracji, gdzie dzieje się opowiadana historia -  zasiądzie część publiczności. Pozostali będą oglądać przedstawienie z balkonu i teatralnej jaskółki.

Teatr Modrzejewskiej w Legnicy. Małgorzata Sikorska-Miszczuk „Popiół i diament – zagadka nieśmiertelności”. Reżyseria: Marcin Liber, scenografia: Mirek Kaczmarek, kostiumy: Grupa Mixer, muzyka (na żywo, kompozycje i aranżacje): Olga Mysłowska, Filip Kaniecki. Grają: Albert Pyśk, Magda Biegańska, Magda Skiba. Mateusz Krzyk, Wiesław Cichy, Anita Poddębniak, Paweł Wolak, Paweł Palcat, Robert Gulaczyk, Bogdan Grzeszczak, Joanna Gonschorek, Bartosz Bulanda, Mariusz Sikorski, Olga Mysłowska/Katarzyna Dworak, Rafał Cieluch. Premiera na Scenie Gadzickiego 11 listopada 2018 r. o godz. 19.00.  Kolejne spektakle: 16,17 i 18 listopada o godz. 19.00 oraz 14 i 15 listopada o godz. 11.00. Bilet 35 zł (ulgowy 28 zł).

Grzegorz Żurawiński