Marcin Liber po raz trzeci na legnickiej scenie

  • Drukuj

Najpierw był „Bóg/ Honor/Ojczyzna" poznańskiego Teatru Usta Usta zaprezentowany w 2007 roku podczas I Międzynarodowego Festiwalu Teatralnego „Miasto". Cztery lata później była to już legnicka realizacja i znakomite „III Furie”, spektakl tak głośny, że spory o jego wymowę owocowały skutkami dla teatru jeszcze przed rokiem. 11 listopada br. na legnickiej Scenie Gadzickiego pojawi się „Popiół i diament – zagadka nieśmiertelności”. Ponownie Marcin Liber wyreżyseruje scenariusz Małgorzaty Sikorskiej-Miszczuk.


- Jako teatr uczcimy święto i 100. rocznicę odzyskania niepodległości premierą. Nie damy się wpisać w akademijno-jasełkowe obchody, jakie będą powszechnie towarzyszyły temu wydarzeniu – zauważył ostatnio dyrektor legnickiego teatru Jacek Głomb. Próby do spektaklu „Popiół i diament – zagadka nieśmiertelności” trwają od września.

Premiera w dniu Narodowego Święta Niepodległości, w sytuacji narastających sporów wokół sposobów, w jaki świętowane będzie 100-lecie odzyskania przez Polskę niepodległości, a ponadto w epoce państwowego kultu „żołnierzy wyklętych”, to wielkie wyzwanie. Tym większe, że inspiracją dla scenariusza są powieść i film, które od momentu ich powstania są źródłem niekończących się sporów o prawdę i fałsz w opisywanej historii. Zarówno książkę Andrzejewskiego, jak i film Wajdy atakowano zarówno z lewa, jak i z prawa.

- Mam świadomość, że data premiery jest wielce zobowiązująca. Za autorką scenariusza myślę jednak o niej także w kontekście bliskości Święta Zmarłych i Halloween. Bohaterowie naszej opowieści scenicznej pojawią się w niej niczym zombie polskiej historii w noc duchów. Zarówno w książce, ale zwłaszcza w filmie kusząca i atrakcyjna teatralnie jest jedność czasu, miejsca i akcji, która toczy się praktycznie jednego dnia, w dniu zakończenia wojny. Teatralny wehikuł czasu sprawi jednak, że rzecz będzie się działa zarówno w maju 1945 roku, jak i współcześnie – tak objaśniał założenia tej teatralnej realizacji Marcin Liber.

W Legnicy twórca pojawił się po raz pierwszy przy okazji pierwszej edycji Międzynarodowego Festiwalu Teatralnego „Miasto" we wrześniu 2007 roku. Wraz z poznańskim Teatrem Usta Usta w ewangelickim  kościele  Mariackim wystawił spektakl „Bóg/ Honor/Ojczyzna", wielkie widowisko z towarzyszeniem muzyki organowej ogarniające całą przestrzeń świątyni. Spektakl powstał w oparciu o dramat „Katarzyna Medycejska" Małgorzaty Sikorskiej-Miszczuk, napisany na kanwie życia tej francuskiej monarchini ukazywał konflikty religijne i rzeź nocy Św. Bartłomieja.

W marcu 2011 roku Marcin Liber zrealizował swój pierwszy spektakl z legnickim zespołem artystycznym i punkową kapelą „Moja Adrenalina”. Wystawione na nieistniejącej już Scenie na Piekarach „III Furie” Sylwii Chutnik, Magdy Fertacz i Małgorzaty Sikorskiej-Miszczuk to była wysokoenergetyczna teatralna jazda bez trzymanki, szaleńczo groteskowa wizja współczesnej historii sięgająca polskich wojennych traum i przemilczanych, bo wstydliwych jej epizodów. Przy okazji publiczność dostrzegła w przedstawieniu zaskakujące odniesienia do teatru antycznego, a nawet do “Dziadów” i malarstwa Malczewskiego. W efekcie dla jednych „III Furie” były „jak bolesna operacja na otwartym i krwawiącym sercu” (Magda Piekarska, Gazeta Wyborcza Wrocław), dla innych były „artystyczną deklaracją odrzucenia wszystkiego, co buduje narodową tożsamość” (Tomasz Żak, Polonia Christiana).

Spektakl był bezspornym sukcesem teatru i jego twórców. Za najwybitniejsze osiągnięcie artystyczne polskiego sezonu teatralnego 2010/2011 uznali go: Łukasz Drewniak ("Przekrój"), Agnieszka Rataj ("Życie Warszawy"), Jacek Sieradzki ("Dialog") oraz Kalina Zalewska ("Teatr").   Wyjątkowa jakość przedstawienia oraz towarzyszące mu rozgłos oraz emocje sprawiły, że legnicki spektakl odbył wiele artystycznych podróży. Przy pełnych widowniach prezentowano go nie tylko w Legnicy, ale także w: Zielonej Górze, Jeleniej Górze, Krakowie, Bydgoszczy, Zabrzu, Gdyni, Łodzi, Katowicach, Warszawie, Szczecinie, Lublinie, Kargowej, Wrocławiu, w słowackich Koszycach i Nitrze, w słoweńskim Mariborze, a także w argentyńskim Buenos Aires.

„W „III Furiach” Polacy z zespołu Teatru Modrzejewskiej pokazali wielką witalność w dyskusji o swoim kraju. Dramat stworzony w przymierzu teatru, performance i muzyki dowodzi nie tylko skali polskich cierpień, ale nadal nie zamkniętych ran z tym związanych” – napisał Carlos Pacheco w La Nación po legnickiej prezentacji na międzynarodowym festiwalu FIBA w Buenos Aires (2013).

„III Furie” były finalistą ministerialnego Ogólnopolskiego Konkursu na Wystawienie Polskiej Sztuki Współczesnej (nagrody dla reżysera Marcina Libera i aktorki Joanny Gonschorek). Nagrody i wyróżnienia przywiózł także z Festiwalu Prapremier w Bydgoszczy oraz Festiwalu Dramaturgii Współczesnej w Zabrzu. Marcin Liber wygrał nim „Laur Konrada”, najważniejszą nagrodę reżyserską w kraju przyznawaną przez jurorów Festiwalu Sztuki Reżyserskiej Interpretacje w Katowicach, podczas którego TVP Kultura na żywo transmitowała go na swojej antenie.

Przystępując do realizacji legnickiej wersji „Popiołu i diamentu” Marcin Liber zdawał sobie sprawę, że – głównie za sprawą filmowego talentu Andrzeja Wajdy i postaci wykreowanej przez Zbigniewa Cybulskiego - zmierzy się z obrazami mocno zakotwiczonymi w pamięci widzów, ale też z ich wielkimi oczekiwaniami. – Raf, na które możemy wpłynąć jest wiele. Jest to jednak atrakcyjne i pociągające artystycznie wyzwanie – zauważył.

„Polska Wajdy to Polska czyśćcowa: miejsce przepracowywania traum, dekonstruowania mitów, żegnania zmarłych, zmazywania win, wybaczania innym i sobie. A wszystko dla przyszłości, w imię wiary w normalne życie” – pisała w Newsweeku (2016) po śmierci reżysera Małgorzata Sadowska. Jaką Polskę zobaczymy 11 listopada na legnickiej scenie? Jedno już wiadomo. Od września pierwotny scenariusz sztuki, która weszła właśnie w finałową fazę prób, uległ daleko idącym zmianom.

Grzegorz Żurawiński