Lca.p: Głomb o tym, kto dokłada do teatru, a kto nie

  • Drukuj

Już ponad milion dodatkowych złotych z budżetu województwa dolnośląskiego otrzymał w tym roku Teatr Modrzejewskiej. Drugi organizator legnickiej sceny w tym samym czasie nie dołożył do niej ani złotówki. Pisze Paweł Jantura.


Roczny budżet Teatru Modrzejewskiej w Legnicy to 4,5 mln zł. 3 mln zł otrzymuje od urzędu marszałkowskiego, 1,5 mln zł od drugiego organizatora – urzędu miasta. Tyle że pieniądze te wystarczają w głównej mierze na pokrycie kosztów stałych funkcjonowania teatru, czyli wynagrodzenia i media. Na działalność artystyczną legnicka scena musi szukać dodatkowych pieniędzy.

- Dwie z czterech premier w zakończonym niedawno sezonie zrobiliśmy nie mając środków na ten cel ryzykując, że bieżący rok zakończymy dziurą budżetową. Odetchnęliśmy w czerwcu, gdy dolnośląski sejmik przyznał nam dodatkowe 350 tys. zł na działalność artystyczną. Z tego samego źródła otrzymaliśmy także 134 tys. zł na wymagany wkład własny do ministerialnego grantu. Dodatkowe 23 tys. zł były wkładem marszałka do edukacyjnego programu promocji teatru w podlegnickich miejscowościach pod nazwą „Droga do teatru” dofinasowanego (91 tys. zł) w programie ministerstwa kultury i dziedzictwa narodowego „Kultura Dostępna” - wylicza Jacek Głomb, dyrektor Teatru Modrzejewskiej.

Marszałkowskie wsparcie nie ograniczyło się do dofinansowania działalności artystycznej i edukacyjno-promocyjnej. Pieniądze z z budżetu województwa umożliwiły także remonty teatralnego budynku: 405 tys. zł przeznaczono na kompleksową wymianę instalacji centralnego ogrzewania i 120 tys. zł na kontynuację remontu teatralnego dachu. Łącznie z tego właśnie źródła teatr pozyskał w tym roku dodatkowo ponad milion złotych.

- Niestety, ale drugi nasz organizator, czyli legnicki ratusz, już tradycyjnie, nie poczuwa się do wsparcia. Zwróciliśmy się do prezydenta Tadeusza Krzakowskiego o dofinansowanie wrześniowej, pierwszej w nowym sezonie premiery. Pismo od dawna leży na jego biurku. Odpowiedzi pewnie nawet nie dostaniemy. Szkoda też, że miastu nie zależy na budynku teatru, który jest przecież jednym z cenniejszych zabytków w Legnicy – rozkłada ręce szef legnickiej sceny, któremu z Tadeuszem Krzakowskim już od dawna nie po drodze.

- Śmiało można stwierdzić, że urząd marszałkowski uratował teatralny sezon w Legnicy – dodaje Głomb.

(Paweł Jantura, „Głomb o tym, kto dokłada do teatru, a kto nie”, http://fakty.lca.pl, 11.07.2018)