Gazeta Wrocławska: legnicki teatr na wrocławskim festiwalu

  • Drukuj

Wrocławski Teatr Współczesny zaprasza na Festiwal Dramatu STREFY KONTAKTU. Czytania. Zaprezentuje w formie czytań performatywnych nowe polskie sztuki. W ostatnim dniu festiwalu, w niedzielę 4 czerwca, Teatr Modrzejewskiej w Legnicy pokaże „Nie ma” Maliny Prześlugi, wyróżnionej za swoją sztukę I nagrodą. Czytanie reżyseruje Paweł Kamza. Pisze Małgorzata Matuszewska.


Inscenizowane czytania pięciu spośród trzydziestu tekstów przysłanych na II Konkurs Dramaturgiczny STREFY KONTAKTU, organizowany przez Wrocławski Teatr Współczesny, wypełnią Festiwal Dramatu STREFY KONTAKTU. Czytania, trwający od 2 do 4 czerwca. To już druga edycja imprezy. Zeszłoroczna była świetna.

 – Chwalimy się tym, co najciekawsze – tłumaczy Marek Fiedor, dyrektor Wrocławskiego Teatru Współczesnego. – Będziemy czytać teksty nagrodzone przez jury, wszystkie są bardzo różnorodne. A festiwal organizujemy w formule Dolnośląskiej Platformy Teatralnej z Europejskiej Stolicy Kultury Wrocław 2016, zapraszając teatry z Dolnego Śląska do współorganizacji imprezy – dodaje.

2 czerwca studenci PWST o godz. 19 na scenie szkolnej przy ul. Braniborskiej 59 pokażą wyjątkowo spektakl dyplomowy, nie czytanie performatywne, pt. „Poczekalnia sześć-dwa-zero”. Przedstawienie według sztuki Marty Guśniowskiej, nagrodzonej w Konkursie Dramaturgicznym realizacją przedstawienia, wyreżyserował Marek Fiedor. To rzecz o czekaniu, całość składa się z czterech historyjek.

3 czerwca będzie można obejrzeć trzy czytania. Agnieszka Jakimiak za „Kryształowy Pałac” dostała w Konkursie III nagrodę. Czytanie reżyseruje Kamila Michalak, zostanie pokazane o godz. 16 we Wrocławskim Teatrze Współczesnym. – Autorka odwołała się do mitycznej historii pałacu wzniesionego w połowie XIX wieku na wystawę w Londynie. Pałac, jako symbol bezdusznej nowoczesności, świata pochłoniętego przez postęp w najgorszych konotacjach przeraził Dostojewskiego. Intrygujące są i sam tekst, i forma – mówi Marek Fiedor.

O godz. 18 reżyser Sebastian Majewski zaprezentuje „Pradziady” Wojciecha Kuczoka, przygotowane przez Teatr Dramatyczny w Wałbrzychu. – To bardzo dowcipny tekst, przewrotna gra z „Dziadami”, skłonnością do nieustannych rozliczeń i przywoływań przeszłości z dowcipnym, przewrotnym zakończeniem. Kuczok opowiada o kręgu naszych obsesji – zapowiada Marek Fiedor. Kuczok napisał o swoim dramacie: „Zmarli i nienarodzeni są w Polsce ważniejsi od żywych; jesteśmy narodem pogrążonym w resentymencie”.

O godz. 20 w Instytucie Grotowskiego: nagrodzone II nagrodą „Albo umrzeć” Magdaleny Tulli w reż. Anny Augustynowicz (Teatr Kochanowskiego w Opolu). – Autorka napisała tekst pięknym językiem, to bardzo klasyczna narracja teatralna. Bohaterowie spotykają się po śmierci matki jednego z nich, w ciągu jednej nocnej rozmowy wysnuwają niełatwą historię rodzinną – mówi Fiedor.

Ostatnim dniem festiwalu będzie niedziela. O godz. 16 we Wrocławskim Teatrze Współczesnym Teatr Modrzejewskiej w Legnicy pokaże „Nie ma” Maliny Prześlugi, wyróżnionej za swoją sztukę I nagrodą. Czytanie reżyseruje Paweł Kamza. – Tekst Maliny Prześlugi jest inny, niż jej wcześniejsze sztuki. Tym razem autorka opowiada o wsi, której nie ma w rzeczywistej Polsce. O wsi mieszkańcy miast myślą albo jako o miejscu idylli i ucieczki, albo o koszmarze. Malina Prześluga napisała przewrotny tekst, w którym żywi „mieszają się” z umarłymi. Jej bohaterka nie może się stamtąd wyrwać.

Również I nagrodę w Konkursie Dramaturgicznym dostała Sandra Szwarc za „Doppelganger”. Czytanie, w którym wystąpi Adam Ferency, wyreżyserował Jacek Poniedziałek, początek o godz. 17.30 we Wrocławskim Teatrze Współczesnym. – Inspiracją do napisania tekstu był temat bliźniąt i różnorakich zjawisk związanych z posiadaniem, bądź nieposiadaniem rodzeństwa bliźniaczego – mówi o swoim tekście Sandra Szwarc. – Wiele jest dobrze udokumentowanych, fascynujących historii osób dotkniętych tzw. syndromem twinless twin (bliźniaka – bez bliźniaka). W relacjach tych osób uderzająca jest siła i stopień złożoności więzi pomiędzy rodzeństwem, porównywalna chyba tylko do połączeń nerwowych pomiędzy poszczególnymi organami ciała. I tak jak utracona dłoń, utracony bliźniak pozostawia po sobie ból fantomowy, który jest (którego nie ma?) do końca życia – dodaje.

Festiwal zakończy niedzielna dyskusja o współczesnych dramatach, prowadzona przez Annę Wierzchowską-Woźniak (o godz. 19 w Teatrze Współczesnym).

(Małgorzata Matuszewska, „Teatr Współczesny: chodź na sztukę”, http://wroclaw.naszemiasto.pl, 1.06.2017)