W teatralnym planie Szekspir, Čapek i Hrabal

  • Drukuj

Lech Raczak, Robert Talarczyk i Łukasz Czuj wyreżyserują legnickie spektakle w pierwszej połowie przyszłego roku, w drugiej części artystycznego sezonu 2016/2017. Nadchodzący rok będzie też rokiem dwóch jubileuszy legnickiego teatru z kulminacją w listopadzie 2017 r.


Początek sezonu artystycznego 2016/2017 naznaczony był podróżami. Głównie za sprawą polsko-macedońskiej „Przerwanej odysei” Roberta Urbańskiego w reżyserii Jacka Głomba, która po premierze w Skopje (17 września) wędrowała po Macedonii, by po premierze w Legnicy (18 listopada) podróżować po Polsce. Po kraju podróżował też spektakl „Droga śliska od traw. Jak to diabeł wsią się przeszedł” Pawła Wolaka i Katarzyny Dworak biorąc udział w tegorocznej edycji programu Teatr Polska. Był też krótki wypad do mołdawskiego Kiszyniowa ze spektaklem Lecha Raczaka „Madonna, Księżyc i pies” oraz festiwalowe prezentacje spektakli „Hymn narodowy” Przemysława Wojcieszka oraz „Krzywicka/Krew” w reżyserii Aliny Moś-Kerger w Zabrzu i Katowicach.

Drugą premierą sezonu na macierzystej scenie było familijne „Polowanie na Snarka” w autorskiej realizacji Romulada Wiczy-Pokojskiego (13 listopada). Program pierwszych czterech miesięcy sezonu uzupełniło dramatyzowane czytanie „Sztuki mięsa” Weroniki Murek, które wyreżyserowała Agata Duda-Gracz, zaprezentowane na Festiwalu Dramatu we Wrocławiu (5 grudnia).

W przyszłorocznych planach na drugą część sezonu 2016/2017 zaplanowano trzy premiery. Pierwszą (4 lutego) będzie „Makbet” Williama Szekspira w reżyserii Lecha Raczaka. Próby do krwawej tragedii o niepochamowanej żądzy władzy, upadku moralnym i zdradzie już się rozpoczęły.

– Byłem kompletnie zaskoczony, gdy okazało się, że twórca z tak wielkim i kilkudziesięcioletnim już dorobkiem reżyserskim po raz pierwszy sięgnie po Szekspira. Bardzo się z tego cieszę – zauważył dyrektor Teatru Modrzejewskiej Jacek Głomb podczas medialnej prezentacji najbliższych planów legnickiej sceny.

Kolejną, ale też największą z premier, zaplanowano na 1 kwietnia. Będzie to „Inwazja jaszczurów” Karela Čapka i jego alegoryczna, satyryczno-futurystyczna wizja autorytarnego zagrożenia dla europejskiego porządku demokratycznego napisana w 1935 roku. Sztuka w adaptacji Weroniki Murek i reżyserii Roberta Talarczyka zrealizowana zostanie siłami całego zespołu aktorskiego legnickiego teatru, a także aktorów gościnnych.

– Być może Čapek nie jest dziś najmodniejszym z czeskich pisarzy, ale to twórca wybitny i proroczy. A to kim będą jaszczury, które chcą opanować świat, pozostawiam twórcom i publiczności. Cieszę się szczególnie ze współpracy z Robertem Talarczykiem, którego legnicka publiczność może pamiętać z głośnej „Piątej strony świata” Kazimierza Kutza, ale też z „Cholonka”, bo obie te sztuki pokazywaliśmy na naszej scenie -  mówi Jacek Głomb.

Ostatnią legnicką premierą sezonu planowaną na 13 maja będzie „Bambini di Praga 2017” wg Bohumila Hrabala w reżyserii Łukasz Czuja, rzecz o praskich gagatkach, oszustach i sprzedawcach nadziei, ale też o radości życia z nutą melancholijnej zadumy.

 – Ponownie, jak miało to miejsce w naszej „Komedii obozowej” tego reżysera, myślimy o teatrze muzycznym. W tym przypadku o czeskim musicalu, bo i śpiewać będziemy w części po czesku. Rzecz jasna Hrabala nie da się śpiewać. Jego tekst będzie jednak inspiracją dla budowy klimatu spektaklu – objaśnia szef legnickiego teatru.

Wraz z początkiem 2017 roku legnicki teatr wejdzie w rok dwóch jubileuszy. To 40.lecie polskiej sceny dramatycznej w Legnicy, ale także 175 lat od oddania do użytku budynku teatru miejskiego w Rynku niemieckiego Liegnitz. – Jest się czym chwalić, choć przeżywaliśmy i trudne momenty. Chcemy zatem świętować z przytupem przez cały rok, choć z kulminacją w listopadzie. Warto przy tej okazji przypomnieć, że gdy niemieccy radni stanęli przed decyzją, co wybudować tuż obok ratusza, gdy zawaliły się przylegające do niego miejskie sukiennice, odrzucili projekt na bank lub dom handlowy i postanowili wybudować teatr. W swojej decyzji napisali: „Budujemy teatr dlatego, bo teatr jest do życia mieszkańcom niezbędnie potrzebny”. Warto to przypominać każdemu z kolei współczesnemu prezydentowi miasta, marszałkom i ministrom – zauważa Jacek Głomb.

Grzegorz Żurawiński