Polska Dziennik Łódzki: legnickie "Dziady" na wskroś nowoczesne i niezwykłe

  • Drukuj
Środowy wieczór na łódzkim Festiwalu Kultury Chrześcijańskiej przyniósł spotkanie z aktorami Teatru im. Heleny Modrzejewskiej z Legnicy. Pokazano "Dziady" wg Adama Mickiewicza, w reżyserii Lecha Raczaka i scenografii Bohdana Cieślaka, z muzyką Lecha Jankowskiego. To bardzo współczesne i oryginalne przedstawienie – zauważa Michał Lenarciński.

Kolejny dzień Festiwalu Kultury Chrześcijańskiej przyniósł dwie imprezy: plastyczną - zagraniczną i teatralną - polską.

W Łódzkim Domu Kultury odbył się wernisaż malarstwa włoskiego artysty Georgio Vicentiniego. Vicentini jest uznanym twórcą, urodził się w Varese w 1951 roku, mieszka i pracuje w Induno Olona. Jego prace znajdują się w publicznych i prywatnych kolekcjach we: Włoszech, Szwajcarii, Francji, Niemczech, Ameryce i Japonii. Vicentini współpracuje jako konsultant artystyczny ze słynnymi międzynarodowymi architektami i projektantami.
W 1974 roku, kiedy odbyła się jego pierwsza indywidualna wystawa, Vicentini mimo dużego oporu ze strony ojca porzucił studia prawnicze i poświęcił się karierze artystycznej. Od roku 1982 pracował konsekwentnie, rozwijając każdy cykl prac, aż do ich kompletnego ukończenia.

Dziedzictwo mediolańskie i przeszłość kulturalna wraz z pomysłami konceptualnymi pomogły mu zrealizować się w pracy artystycznej. Vicentini eksperymentował z niezwykłą różnorodnością mediów i wypracował styl osobisty, w którym wykorzystuje kolor jako język. Ostatni cykl jego prac nosi tytuł "Colore Crudo": artysta zastosował przy ich tworzeniu zupełnie nowatorską technikę, pozwalającą oddawać wyraźne, trójwymiarowe obrazy na przezroczystej powierzchni.

Wieczór przyniósł natomiast spotkanie z aktorami Teatru im. Heleny Modrzejewskiej z Legnicy. Pokazano "Dziady" wg Adama Mickiewicza, w reżyserii Lecha Raczaka i scenografii Bohdana Cieślaka, z muzyką Lecha Jankowskiego.

To bardzo współczesne i oryginalne przedstawienie. Jacek Sieradzki tak o nim pisał: Raczak wie tylko, że nowy widz nie wybaczy tasiemcowych tyrad. Mnoży więc Konradów: wymyślonemu staremu bohaterowi przeciwstawia 4 młodych. Zestrojeni w wielogłosowy chór, nakręceni (...) nadają moc opowieści o bólu zdradzonego uczucia, poniżeniu więzienną opresją, szatańskim kuszeniu pychą, kosztach buntu przeciw światu.

(Michał Lenarciński ,”"Dziady" na wskroś nowoczesne i niezwykłe”. Polska Dziennik Łódzki, 9.11.2007)