Miesięcznik Teatr: gorące spektakle i spory na scenie

  • Drukuj

Ostatnia dekada była bardzo pracowita. Teatr przerabiał modernizacyjne tematy i nadrabiał zaległości, spowodowane jeszcze w poprzedniej epoce. Pozostawał o dobre kilka kroków przed kinem, reagując szybciej. Rozpoznawał historię, odczytując ją na nowo, poprzez współczesność, podnosił kwestie społeczne. Analiza Kaliny Zalewskiej ilustrowana konkretnymi scenicznymi realizacjami, m.in. legnickimi.


Pytanie, co w nowej sytuacji zrobić z naszym dziedzictwem, zawisło nad całą dekadą, także teatralną. Był to czas przekształceń i modernizacji. Czas analizowania społecznych problemów, poddawanych wiwisekcji na scenie, w dużym stopniu pod naciskiem publicznych debat, jakie się toczyły i świata, do którego wkraczaliśmy. Czas silnych podziałów społecznych i przedstawień wchodzących ze sobą w spory. Kampanii prowadzonych przez media, w których teatr uczestniczył, by sprostać zadaniu społecznej przemiany, ale i powrotu do tematów, które w poprzedniej epoce i pierwszych latach demokracji leżały odłogiem.

(…)

Problematyczne okazały się także nasze relacje z innymi sąsiadami. W legnickim teatrze powstał "Łemko" (2007) Roberta Urbańskiego i Jacka Głomba. Był próbą rekonstrukcji świadomości i folkloru Łemków, wysiedlonych w początkach Peerelu z Bieszczad i Beskidu Niskiego, a osiedlonych w różnych miejscach kraju. Wydziedziczeni i rozproszeni, przestali swój folklor i kulturę uprawiać, a spektakl był bodaj pierwszą w teatrze reakcją na ten fakt.

(…)

Portrety małych ojczyzn w ostatniej dekadzie nie opowiadały o legendzie i historii, jak to było w "Balladzie o Zakaczawiu", ale mieszały przeszłość z teraźniejszością, mając stale na uwadze współczesną perspektywę.

(…)

Krytyką Kościoła zajmował się Remigiusz Brzyk. Podobnie jak Piotr Cieplak, kilka razy reżyserował "Testament psa" Ariano Suassuny, a bodaj najlepsza realizacja zdarzyła mu się w poznańskim Teatrze Nowym (2013). Brzyk wpisał dramat w polskie realia, przeprowadzając krytykę antysemityzmu katolików i samej instytucji, opływającej na dodatek w dostatki i stowarzyszonej z władzą, a przede wszystkim ludowej religijności, nie prowadzącej do wewnętrznej przemiany wiernych, manifestującej się jedynie wznoszeniem świątyń i pomników. Szczególnie złośliwy w portretowaniu duchownych, wyliczył ich grzechy, wypisywane na ścianie dużymi literami. Trzeba jednak przyznać, że stworzył błyskotliwe widowisko z szybko zmieniającymi się obrazami, stwarzanymi przez zdolnych aktorów, i z kapitalną sceną budowy ołtarzyka z żywych boskich postaci, zastygających w kapliczkowych pozach, by oddać im hołd i w ten sposób oddalić ich wymagania.

Przeciwwagą dla wizji Brzyka były nie tylko spektakle Cieplaka, który własny "Testament psa" wyreżyserował w Legnicy (2012), ale także Pawła Kamzy, realizowane na tej scenie: "Pierwsza komunia" (2010) i "Zanim chłodem powieje dzień" (2014).

W pierwszym sportretował on społeczność miasteczka, robiącą z tytułowej uroczystości i własnego życia jarmark i pokaz mody. Miejscowy ksiądz (Bartosz Bulanda) w widoczny sposób słabnie pod naciskami roszczeniowych parafian, inspirowanych przez impetyczną panią burmistrz (Magda Biegańska). Ich pogoń za dobrami i folgowanie zachciankom stawia sprzeciwiającego się w sytuacji ofiary. Grzechy parafian stają się problemem kapłana, cierpiącego z ich powodu, zgodnie zresztą z istotą swego powołania.

Drugi spektakl rozgrywa się w środowisku wiejskim, a jego bohaterem jest ksiądz (Mateusz Krzyk), który w młodości kochał się w jednej z dziewcząt (Magda Skiba), a teraz przygląda się jej nieudanemu małżeństwu. Niezrealizowane uczucie po latach przyprowadza zawiedzioną do księdza, w retrospekcji poznajemy winę bohatera. Molestowanie jest tu przedstawione z całą komplikacją uczuć i erotyki, a ksiądz, który wtedy zawinił, dziś nie daje się sprowokować. W tle mamy matkę (Joanna Gonschorek), która nie radząc sobie z alkoholizmem męża, wypychała z domu dziewczynę, co przypomina sytuację z amerykańskiej Wątpliwości. Kamza wymyka się stereotypom i medialnym narracjom. Choć opowiada proste historie, widzi psychologiczne komplikacje i napięcia wytwarzane przez społeczność, a także duchowy wymiar egzystencji.

(…)

Całość obszernego tekstu jest TUTAJ!

(Kalina Zalewska, „Rozpoznanie bojem”, Teatr nr 11/2015)