„Moja Bośnia” w Instytucie Grotowskiego we Wrocławiu

  • Drukuj

W poniedziałek 14 grudnia o godz. 19.00 we wrocławskim Studio Na Grobli Instytutu Jerzego Grotowskiego wystawiony zostanie  spektakl  Katarzyny Knychalskiej „Moja Bośnia” w reżyserii Jacka Głomba. To wspólna produkcja Fundacji Teatr Nie-Taki we Wrocławiu i legnickiego Teatru Modrzejewskiej.


„Moja Bośnia” (premiera we wrześniu 2014 r. w Teatrze Starym w Bolesławcu) opowiada o dziejach polskich reemigrantów z Bośni i Hercegowiny, którzy po II wojnie światowej osiedlili się w okolicach Bolesławca. Kanwą spektaklu są nie tylko ich opowieści o życiu w Bośni, powrocie do Polski, lecz także o emocjach i wydarzeniach związanych z wojną bałkańską w latach dziewięćdziesiątych XX wieku.

Bohaterów balladowej historii, w której fragmenty tragiczne i wzruszające przeplatane są scenami komicznymi, oglądamy w latach II wojny światowej, w ówczesnych sytuacjach bratobójczych walk (serbskich czetników, chorwackich ustaszy i domobrańców, komunistycznych partyzantów Tity), bezpośrednio po wojnie jako nowych gospodarzy polskich Ziem Zachodnich, a także podczas serbskiego oblężenia i kilkuletniego ostrzału Sarajewa w latach dziewięćdziesiątych minionego stulecia.

- Nacjonalizmy, wojny, zbrodnie, uchodźcy… I zawsze ta sama obojętność cywilizowanych Europejczyków pokryta pełnymi hipokryzji słowami o wsparciu, potępieniu sprawców i współczuciu dla ofiar, czego świadkami byliśmy niedawno na Ukrainie. Zdumiewające, jak regularnie ten cykl się powtarza. Nie tylko w Bośni, gdzie sytuacja nadal jest napięta i grozi wojenną powtórką – zauważa autorka sztuki Katarzyna Knychalska.

Don’t let them kill us! Taki napis noszą na koszulkach w jednej ze scen przedstawienia jego bohaterowie. To wstrząsająca scena. Wzmacnia ją postać przedstawiciela ONZ reprezentującego ów świat obojętnych i bezradnych wobec obłędnej bałkańskiej masakry, której ofiarami są koledzy z jednej klasy i jednego boiska. W oblężonym Sarajewie podzieliła ich bowiem pamięć o krwawej historii ojców, poróżniły nacjonalizmy i wyznania. „W Auschwitz mieli przynajmniej gaz” – ten wisielczy dowcip padnie ze sceny wywołując zakłopotanie i mrożąc krew widzów.

„To historia okrutnego świata, w którym wojny wywołują i toczą mężczyźni, opowiedziana jednak z perspektywy kobiet. To one grają pierwsze skrzypce. Z prostej przyczyny – one te konflikty przetrwają. Po to, żeby opłakiwać swoich mężów, synów, ojców. I pamiętać. Autorka zderza ze sobą dwa kulturowe tygle – bałkański i dolnośląski. W tym pierwszym naprawdę się kotłuje, a chwile spokoju są kruche, jak na uśpionym wulkanie. Ten drugi wydaje się na tym tle ostoją prawdziwej tolerancji” – pisała Magda Piekarska w Gazecie Wyborczej Wrocław.

Na przełomie września i października br. „Moja Bośnia” prezentowana była na Bałkanach. Pięć przedstawień oglądała publiczność w Sarajewie, Mostarze, Podgoricy i Skopje.

W spektaklu z wykonywaną na żywo muzyką LAUTARI TRIO (Maciej Filipczuk, Jacek Hałas, Michał Żak/Paweł Paluch) ze scenografią i kostiumami Małgorzaty Bulandy oraz ruchem scenicznym Witolda Jurewicza występują: Alina Czyżewska, Magda Drab, Helena Ganjalyan, Marta Karmowska, Jan Kochanowski, Hubert Kułacz, Adam Pietrzak, Albert Pyśk, Bartosz Turzyński, Grzegorz Wojdon.

Spektakl dofinansowało: Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego, Fundacja Polska Miedź oraz Powiat Bolesławiecki.

Bilety: 15 zł. Rezerwacja i sprzedaż: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. ; tel. 71 34 45 320.

Grzegorz Żurawiński