„Gdy przyjdzie sen…” legnickiego duetu PiK na 32. GST

  • Drukuj

Zrealizowany w Teatrze Lubuskim w Zielonej Górze dramat legnickiego duetu autorów i reżyserów Paweł Wolak – Katarzyna Dworak (PiK) „Gdy przyjdzie sen – tragedia miłosna” ze scenografią i kostiumami Małgorzaty Bulandy oraz muzyką Jacka Hałasa zaprezentowany zostanie w poniedziałek 9 listopada na XXXII Gorzowskich Spotkaniach Teatralnych.


Zielonogórska inscenizacja to druga, po legnickiej sztuce w balladowym klimacie wiejskiego thrillera „Droga śliska od traw. Jak to diabeł wsią się przeszedł” (premiera w 2013 roku; najlepszy tekst dramatyczny w ubiegłorocznym Ogólnopolskim Konkursie na Wystawienie Polskiej Sztuki Współczesnej, nagrodzony także za tekst, inscenizację, role i scenografię na festiwalu „Rzeczywistość przedstawiona” w Zabrzu), część zaplanowanej i napisanej już trylogii opowieści wiejskich duetu PiK (Paweł i Kasia).

„Gdy przyjdzie sen – tragedia miłosna” to opowieść o tym, jak człowiek potrafi przegapić lub nie docenić tego, co blisko i obok, by w konsekwencji zmarnować sobie życie. Na drodze miłości dwojga bohaterów stają zdrada, pieniądze i ludzka zawiść. Problem w tym, że ona chce uciec ze swojej rodzinnej wsi, by w mieście odmienić swój los. Po raz kolejny w dramatach PiK dochodzi do konfrontacji jednostek z lokalną społecznością. Zdrada, zazdrość, miłość, okrucieństwo i głupota przeglądać się będą jak w krzywym zwierciadle.

Janusz Łastowiecki, e-teatr.pl: W spektaklu duetu Dworak-Wolak widzę tropienie demonów, które to zamienia się w finale sztuki w czarną mszę. Wiejskie ścieżki zostają pociągnięcie grubszymi liniami, jak od mazaka. Pozornie sielskie, tętniące życie na dusznej od upału wiosce (dźwiękonaśladowcze zabiegi Hałasa zespół z Zielonej Góry realizuje koncertowo) załamuje się pod łańcuchem, który dźwiga ta, która "wsi nie chciała".

Klaudia Rumpel, Dziennik Teatralny: Jest to spektakl oryginalny z wydźwiękiem bardzo dramatycznym, a jednocześnie komicznym zacięciem, gdzie szczęście miesza się z rozpaczą, dobro nie zawsze zwycięża, a konwenans, małostkowość i zazdrość potrafią zniszczyć niewinne życie. Teraz po dwóch świetnych częściach tryptyku „Opowieści wiejskich" będziemy czekać z niecierpliwością na ostatnią, która według zapowiedzi skupiać ma się na rodzinie.

Joanna Ostrowska, Teatralny.pl: „Gdy przyjdzie sen – tragedia miłosna” to najlepszy spektakl, jaki można było oglądać w Teatrze Lubuskim w ostatnich sezonach. Jeśli forma duetu PiK rozwijać się będzie tak dalej, to zapowiedziany już zamykający tryptyk spektakl ma szansę być arcydziełem. I – wyrokując po przesuwaniu się kolejnych realizacji tryptyku wzdłuż drogi krajowej nr 3 – powinien pojawić się w Gorzowie: to też teatr z dobrym zespołem aktorskim.

Zdzisław Haczek, Gazeta Lubuska: Dobrze się stało, że związani z legnickim Teatrem im. H. Modrzejewskiej P. Wolak i K. Dworak drugą część swojej wiejskiej trylogii postanowili zrealizować w Lubuskim Teatrze. Trafili tu na zespół, który akurat w "Gdy przyjdzie sen..." w 18-osobowym składzie, gra koncertowo.

Grzegorz Żurawiński