Kalifornijski „Ryszard II” we wtorek w kościele na legnickich Piekarach

  • Drukuj
Tylko jeden raz zagra w Legnicy amerykański Lit Moon Theatre. Bezpośrednio po spektaklach zagranych dla publiczności X Międzynarodowego Festiwalu Szekspirowskiego w Gdańsku (wrażenia tych, co widzieli – poniżej) artyści z Kalifornii zaprezentują „Ryszarda II” w świąteczny wtorek 15 sierpnia o godz. 20.00 w kościele Najświętszego Serca Pana Jezusa na osiedlu Piekary. Widzowie otrzymają streszczenie spektaklu, który grany będzie w języku angielskim. Zaproszenia można odbierać w kasie biletowej legnickiego teatru.

Polskie występy artystów z Kalifornii są częścią całorocznego, międzynarodowego przedsięwzięcia szekspirowskiego, którego kulminacją będzie październikowy Lit Moon World Shakespeare Festiwal w Santa Barbara, w którym – oprócz zespołów z wielu stron świata – wystąpi także legnicki Teatr Modrzejewskiej.

„Ryszard II” (King Richard II”) to tragedia o nadużyciach władzy, uciszaniu polityków i dezintegracji społeczeństwa (premiera 4 listopada 2005 roku w Kościele Świętej Trójcy w Santa Barbara). Spektakl zyskał uznanie widzów i krytyki, otrzymując tegoroczną Independent Theatre Award (przyznawaną w Santa Barbara przez krytyków m. in. z Los Angeles). To był “sukces, o którym z pewnością będzie się myślało i dyskutowało przez wiele kolejnych lat” – napisał Charles Donelan z “Santa Barbara Independent”.

"Ryszard II" Teatru Lit Moon to teatralna msza połączona ze świeckim obrzędem. To wrażenie jest podsycane przez sakralną przestrzeń spektaklu - w Gdańsku był to zniszczony, gotycki kościół św. Jana z kamiennym ołtarzem i zniszczonymi sklepieniami. Ta msza nie powoduje jednak wyzwolenia przez objawienie dobra, ale przez rozbrojenie mechanizmów zła – napisał dla teatralnego wortalu e-teatr jego specjalny wysłannik na Festiwal Szekspirowski Paweł Sztarbowski.

(…) ciekawą wersję "Ryszarda II" zaprezentował Teatr Lit Moon z USA. Reżyser John Blondell podzielił to przedstawienie na trzy części, ograniczył wątki wielu postaci, skupiając się właściwie na głównym bohaterze. To dodało inscenizacji klarowności i przejrzystości. Spektakl doskonale wpisał się w scenerię odbudowywanego od lat kościoła św. Jana. Pierwsza część rozgrywa się przed ołtarzem. Jesteśmy świadkami drogi do władzy głównego bohatera, obserwujemy jego koronację i chwile triumfu. Potem publiczność przenosi się wraz z aktorami do nawy głównej, gdzie rozstawiono dwa rzędy stołów. Tu Ryszard II objawia się jako król życia, biesiadnik, miłośnik pięknych kobiet. Tu także obserwujemy jak powoli traci władzę i staje się przedmiotem intryg. Trzecia część zaś rozgrywa się w bocznej nawie świątyni, gdzie widzowie są świadkami sądu nad królem i jego śmierci.
W przeciwieństwie do spektaklu granego w warszawskim Teatrze Narodowym przedstawienie z USA pozbawione jest patosu. Cała opowieść trzyma w napięciu. Mimo sympatii do głównego bohatera można ją odczytać jako sprawnie zrealizowany moralitet o władcy, który nie może pogodzić się z faktem, że uznanie i popularność, jakimi cieszy się wśród ludu, bywają bardzo iluzoryczne
("Ryszard II, czyli rządzącym ku przestrodze" Jan Bończa-Szabłowski, Rzeczpospolita 11 sierpnia).