Konkrety.pl: „Fotograf” Kopki i Krzystka

  • Drukuj

Powstanie kolejny film o radzieckiej Legnicy. Waldemar Krzystek nakręci „Fotografa”. Są już pierwsze pieniądze na nowy projekt. Za sobą reżyser ma aktorskie castingi w Moskwie. W Legnicy w miniony weekend szukał odtwórcy głównej roli dziecięcej trzymającego w napięciu kryminału. Zgłosiło się dwustu chłopców. Pisze Bartłomiej Rodak.

Swoje plany Waldemar Krzystek ogłosił na konferencji prasowej w legnickim ratuszu 24 bm. Miejsce to wybrano nieprzypadkowo. Podobnie jak „Mała Moskwa”, także „Fotograf” zyskał finansowe i rzeczowe wsparcie miasta. Jak zapewnił prezydent Tadeusz Krzakowski, łączna pomoc sięgnie 400 tys. zł (250 tys. to wkład finansowy).

Gośćmi konferencji byli także przedstawiciele Fundacji Polska Miedź: prezes Cecylia Stankiewicz i sekretarz Krzysztof Kułacz. Miedziowy mecenas sztuki budżet filmu zasilił kwotą 650 tys. zł. Nieoficjalnie wiadomo jednak, że to tylko część sumy, jaką ostatecznie przekaże KGHM.

Krzystek & Kopka – murowany sukces

Scenariusz „Fotografa” to efekt pracy duetu reżysera i Krzysztofa Kopki. Panowie poznali się przed laty podczas pracy przy „Balladzie o Zakaczawiu”. Ostatnie ich wspólne dziecko to scenariusz głośnego filmu „80 milionów”. Kopka od lat współpracuje też z Teatrem Modrzejewskiej, dla którego napisał wiele głośnych sztuk. Wszystko wskazuje na to, że i tym razem Krzystek i Kopka stworzyli niezwykłą historię.

Bohaterem filmu jest 7-letni Kola, który nie mówi swoim głosem, ale znakomicie naśladuje głosy ludzi, których słyszy. Trudne dzieciństwo razem z rodzicami spędza w Legnicy lat 70. Jest to dla niego źródłem problemów, bo odstaje od reszty. W dorosłym życiu ta umiejętność przydaje się w innym celu: jest najdłużej ściganym seryjnym mordercą współczesnej Rosji, przez 14 lat dopuszczając się w Moskwie 16 zabójstw. Za każdym razem na miejscu zbrodni pozostawia jedynie fotografię ofiary. Bezsilna policja nadaje sprawie kryptonim „Fotograf” i powołuje specjalną komórkę do ścigania mordercy. Śledczy chcą poznać jego psychikę, dlatego przyjeżdżają do Legnicy – miasta dzieciństwa Koli.

Czerpie z przeszłości

– To dla mnie nowy gatunek, rzadki w Polsce, bo używamy tu mechanizmu filmu kryminalnego, nawet thrillera, żeby zbadać tajemnicę tożsamości człowieka, jego psychiki – wyjaśnia Waldemar Krzystek. – Tematycznie pozostaję jednak w swoim mieście rodzinnym. W „Fotografie” znowu Legnica gra Legnicę. Musimy zrekonstruować fragmenty miasta lat 70. Pokażemy Rynek, plac Słowiański ze słynnym pomnikiem, kurię biskupią, czyli dawny Dom Oficera, czy wreszcie hotel Rezydencja, do 1993 roku znany jako Dom Prioma. Sceny, które – mam nadzieję – ruszą we wrześniu, będą kręcone także w Urzędzie Miasta.

Baza scenariusza ma dwa podłoża. Samobójstwo zbiegłego z koszar radzieckiego żołnierza, jakie 12-letni Krzystek widział na własne oczy w pobliżu swojego rodzinnego domu, oraz autentyczna historia sprzed kilku lat, kiedy w Moskwie odkryto, że dziecko naśladujące głosy kolegów doprowadziło do morderstwa.

– Czerpię z przeszłości i autentycznych wydarzeń, których byłem świadkiem przez 18 lat życia w Legnicy – zapewnia reżyser. – Jestem stąd i tu jest dla mnie mnóstwo inspiracji. Mam już nawet pomysł na kolejny legnicki film, który byłby ostatnim moim z Małą Moskwą w tle. Teraz jednak mam inny cel: chciałbym znaleźć tu odtwórcę głównej roli dziecięcej. Rola jest trudna i jeśli chłopiec będzie legniczaninem, byłby to z pewnością dla niego mniejszy stres. Nie musiałby nigdzie jeździć, co dzień z planu wracałby z rodzicami do własnego domu.

Aby poczuć smak aktorstwa


Od piątku do niedzieli (25-27 maja) na legnicki casting zgłosiło się dwustu chłopców. Różnie tłumaczyli powody swojego udziału w przesłuchaniach. Pewien chłopiec z rozbrajającą szczerością oświadczył, że mama obiecała mu colę. Inny odpowiedział, że mama chce zrobić na nim „kasę”.

7-letni Tomek Mularczyk też nie owijał w bawełnę. – Chciałbym poczuć smak aktorstwa – zapewnił na castingu. – Pełno razy już występowałem, w przedszkolu na przykład. Jestem taki jakby ciekawski i chciałbym zobaczyć, jak tam będzie, co tam się robi. Wszystko chciałbym zobaczyć. – Synek w domu lubi się popisywać różnymi umiejętnościami. Nie raz mówiliśmy, że nadawałby się na aktora. Umie wczuć się w różne role, udawać różne rzeczy. Kiedy usłyszeliśmy z mężem o castingu, uznaliśmy, że warto spróbować – dodaje Alicja Mularczyk, mama chłopca.

Drugi etap lada dzień


– Szukamy chłopca drobnej budowy ciała, mającego pewną wrażliwość w twarzy. Istotna jest też umiejętność naśladowania jakiejś postaci – informuje Monika Młodzianowska, drugi reżyser w filmie „Fotograf”. – Chłopiec powinien być świadom swoich uczuć, emocji, bo filmowy Kola to niezwykłe dziecko, tzw. mimikra. Nie mówi własnym głosem. Zabrania mu się odzywać, przez to, że ma niezwykłą umiejętność naśladowania głosów innych. Jego rodzice nie są szczęśliwi, że mają takiego odmieńca, a Kola jest spragniony ich uczucia. Wybrany przez nas młody aktor stanie więc przed trudną rolą zagrania emocją i mimiką, bez mówienia. Wierzę, że w Legnicy znajdziemy odpowiedniego kandydata. Kilku już wpadło mi w oko.

Na drugi etap, który ma się odbyć w pierwszej połowie czerwca, ma zostać zaproszonych około dwudziestu chłopców. Ich zadaniem będzie odegranie sceny wspólnie z aktorką – filmową mamą Koli. Będą też musieli naśladować jakąś znaną im z mediów postać.

– Ważne jest, aby chłopiec łatwo nawiązywał kontakt i był chętny do nauki i pracy, nie tylko tej w szkole, bo rola będzie wymagała przygotowań – zauważa Monika Młodzianowska. – W drugim etapie powinniśmy już wyłonić ścisłą czołówkę, z której wybierzemy naszego Kolę.

Prapremiera w Legnicy

Na razie nie jest znane wiele szczegółów dotyczących produkcji filmu. Reżyser nie ujawnia obsady, choć wiadomo, że stworzą ją głównie aktorzy rosyjscy. Film – jak zapewnia Krzystek – nie będzie też tani. Zdjęcia na ulicach Moskwy wiążą się z ogromnymi wydatkami, które pochłoną lwią część budżetu. Na razie jednak składa się on jedynie z pieniędzy od sponsorów: KGHM i miasta Legnicy.

Film wyprodukuje założona przez reżysera spółka Yes To Film. Możliwe, że wesprą go także pieniądze z Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej (instytucja ministerialna) oraz Dolnośląskiego Funduszu Filmowego. Krzystek nie chciał ujawnić, jaka kwota jest potrzebna docelowo.

Jeśli plany związane z „Fotografem” uda się zrealizować zgodnie z założeniami, film gotowy będzie pod koniec 2013 roku, a więc w 20. rocznicę wyjścia wojsk Armii Radzieckiej z Polski. Światowa prapremiera filmu – zgodnie z zapewnieniem reżysera, ale i życzeniem prezydenta Krzakowskiego – miała by się wówczas odbyć w Legnicy.

(Bartłomiej Rodak, „Seryjny zabójca z Legnicy”, Konkrety.pl, 30.05.2012)