Joanna Gonschorek na subiektywnej fali Polityki i Sieradzkiego

  • Drukuj
Po raz czternasty tygodnik Polityka piórem Jacka Sieradzkiego podsumowł aktorskie dokonania w zakończonym sezonie teatralnym 2005/2006. Zgodnie z kilkuletnią już tradycją w tym subiektywnym spisie nie zabrakło aktorów z legnickiego teatru. Tym razem w oko recenzenta wpadła Joanna Gonschorek: „ze swoją pokaźną sylwetką i rozbrajającym uśmiechem”.

Subiektywny spis aktorów teatralnych Polityki - edycja czternasta

Po raz czternasty mam zaszczyt wakacyjną porą zaproponować Państwu przegląd dokonań aktorskich minionego sezonu teatralnego - pisze Jacek Sieradzki w Polityce.
Piktogramy, którymi ośmielam się pieczętować ich dorobek, nie zmieniły się od lat. Piszę o "mistrzach", dostrzegam "zwycięstwa" - artystyczne przeskoczenie samych siebie, stawiam nienatrętne, mam nadzieję, "pytania", cieszę się, gdy artyści płyną na dobrej "fali", krzepię się "nadziejami". Uważni czytelnicy zechcą może zauważyć, że w tym roku "nadziei" jest więcej niż dawniej - co oznacza, jak się wydaje, tylko tyle, że przybyło miejsc w nurcie "off", gdzie młodzi mogą się zaprezentować. Ubyło zaś pól do popisu dla uznanych artystów. Mam tu na myśli zwłaszcza największą polską scenę teatralną - tę w studiu przy Woronicza. Wysiłki niweczące związek słowa: „telewizja ze słowami”, „inteligencja i sztuka” przyniosły w tej mierze oczekiwany plon. Nie obcujemy już z dobrym aktorstwem dostarczanym do domu. Nie oznacza to jednak, że go całkiem zabrakło, o czym ten przegląd, mam nadzieję, zdoła przekonać.
(…) Jacek Sieradzki

***********************************************************
Joanna Gonschorek (na fali)

Kolejna w tych przeglądach reprezentantka legnickiego grania: komunikatywnego, pogodnego, lekko komediowego, którym ansambl Jacka Głomba od wielu sezonów bezbłędnie nawiązuje kontakt ze swoją i obcą (na licznych wyjazdach) widownią. Ze swoją pokaźną sylwetką i rozbrajającym uśmiechem łatwo weszła w ten styl; zarówno na wojskowym motocyklu w "Operacji Dunaj" Roberta Urbańskiego, będącej humorystycznym spojrzeniem na najazd Układu Warszawskiego na Czechosłowację, jak i w stworzonym z dwiema koleżankami babskim recitalo-kabarecie "Między Wenus a Ziemią". Choć pewnie w żadnej z tych ról nie przeskoczyła plebejsko-komediowej kreacji jowialnej pacjentki o złotym sercu ze "Szpitala Polonia" Pawła Kamzy sprzed trzech z górą lat.