Gazeta Wyborcza Warszawa: ludzie teatru protestują

  • Drukuj

Warszawskie Spotkania Teatralne zaczęły się od protestu. Przeciwko nieudolnej polityce kulturalnej i niekompetencji decydentów. Po spektaklach czytany jest list od ludzi teatru. List podpisali aktorzy, reżyserzy, dyrektorzy teatrów z całej Polski. Pisze Dorota Wyżyńska.

Po sobotnim spektaklu na otwarcie festiwalu "Mickiewicz. Dziady. Performance" w wykonaniu Teatru Polskiego z Bydgoszczy na scenę Teatru Studio wyszedł Adam Woronowicz. "W Warszawie ciągle brak przemyślanej polityki teatralnej. Zmianami dyrektorów rządzi przypadek. (...) Sprawą, o którą walczymy, jest polski teatr artystyczny - zjawisko unikatowe" - czytał aktor TR Warszawa. I dostał ogromne brawa.

W tym samym czasie w Imce po przedstawieniu "Le Sacre" (Dada von Bzdulow) odezwę środowiska teatralnego przedstawiła Katarzyna Figura. Aktorka związana z Teatrem Dramatycznym o sytuacji swojego teatru mówiła ze szczególną goryczą: "Pod znakiem zapytania stoi przyszłość jednej z najważniejszych i najbardziej zasłużonych polskich scen - Teatru Dramatycznego. Wypowiedzi przedstawicieli władz - którzy stawiają Dramatycznemu za wzór zarabiające na siebie sceny rozrywkowe - świadczą o ich całkowitym braku poczucia odpowiedzialności za polską kulturę".

List podpisali aktorzy, reżyserzy, dyrektorzy teatrów, m.in. Krzysztof Warlikowski i cały zespół Nowego Teatru, Grzegorz Jarzyna, Krystian Lupa, Mikołaj Grabowski, Piotr Cieplak, Krzysztof Mieszkowski, Maja Kleczewska, Michał Zadara, Monika Strzępka i Paweł Demirski podkreślając, że "pierwszy raz od czasu stanu wojennego - jako środowisko - próbują mówić wspólnym głosem". "Nie mówimy do państwa z perspektywy partykularnych interesów jednego z teatralnych obozów. Sprawa jest poważniejsza. Sprawą jest polski model teatru artystycznego, którego istnienie jest obecnie zagrożone".

List odnosi się do wydarzeń w całej Polsce, ale w Warszawie brzmi szczególnie mocno.

Słuchając w sobotę Adama Woronowicza, rozglądaliśmy się po widowni, czy jest na niej Marek Kraszewski, dyrektor miejskiego biura kultury - osoba, która jest odpowiedzialna za politykę teatralną w mieście. Pojawił się później, na spektaklu "Jak być kochaną" (list przeczytali aktorzy Teatru Bałtyckiego z Koszalina). Czy dotarły do niego te słowa? I czy będzie chciała ich wysłuchać prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz? Czy znajdzie czas na Warszawskie Spotkania Teatralne? Może one zmienią jej myślenie o teatrze? "Teatr nie jest firmą, nie jest produktem, widz nie jest klientem. Nie rezygnujmy z artystów, rezygnujmy z niekompetentnych decydentów".

(Dorota Wyżyńska, „Ludzie teatru protestują przeciwko niekompetencji”, Gazeta Wyborcza Warszawa, 26.03.2012)