Gazeta Wyborcza–Wrocław: Czas na Szekspira

  • Drukuj
Dolnośląskie teatry w szekspirowskiej ofensywie. Teatr im. Modrzejewskiej z Legnicy i Teatr im. Norwida w Jeleniej Górze jadą właśnie na konkurs X Festiwalu Szekspirowskiego w Gdańsku, a wrocławski teatr Pieśń Kozła otrzymał zamówienie z Royal Shakespeare Company w Stradfordzie. Najnowsze projekty dolnośląskich scen omawiają w czwartkowej (3.08) Gazecie Wyborczej-Wrocław Tomasz Wysocki i Magda Podsiadły.

W legnickim Teatrze im. Modrzejewskiej Jacek Głomb przygotowuje premierę "Otella" w adaptacji Krzysztofa Kopki. To kolejny szekspirowski dramat w repertuarze legnickiej sceny. - Lubię opowiadać o świecie współczesnym, używając tekstów Szekspira - mówi reżyser. -"Hamlet, książę Danii" i "Koriolan" to były przedstawienia społeczne, a nawet polityczne. Jednak polityka w Polsce się skompromitowała, dlatego zdecydowałem się wystawić "Otella". To historia o człowieku i jego namiętnościach.
Historia miłości gwałtownego Otella (Przemysław Bluszcz) i ponętnej Desdemony (Ewa Galusińska) rozgrywa się na pokładzie XVII-wiecznego pokracznego dwumasztowca, który scenograf Małgorzata Bulanda zbudowała w zrujnowanych warsztatach teatralnych. Morska podróż handlowa zmienia się w odyseję w poszukiwaniu wysp szczęśliwych.
Jacek Głomb: - Sytuacja zamknięcia, niemożności wyjścia, w której znaleźli się bohaterowie, sprawia, że szybciej i wyraźniej ujawniają się ich uczucia i namiętności.
Pierwsze pokazy legnickiego "Otella" odbędą się w Gdańsku. Spektakl weźmie udział w konkursie rozpoczętego tam wczoraj X Festiwalu Szekspirowskiego. Oficjalna premiera widowiska planowana jest na 16 września. Natomiast w październiku Jacek Głomb i jego zespół rusza z nowym przedstawieniem do Stanów Zjednoczonych. Wystąpią w Santa Barbara w Kalifornii.


Podczas gdańskiego konkursu zaprezentowany zostanie jeszcze jeden spektakl szekspirowski z Dolnego Śląska - "Romeo i Julia" Teatru im. Norwida w Jeleniej Górze. Reżyser Krzysztof Rekowski opowieść o tragicznej miłości pary młodych kochanków umieścił we współczesnych realiach. Zwaśnione rody Montecchich i Capulettich w jego inscenizacji to przedstawiciele konkurencyjnych korporacji. Julia (Justyna Bartoszewicz) to rezolutna, modnie ubrana trzpiotka, a Romeo w wykonaniu Jakuba Giela jest nadwrażliwym, smutnym chłopakiem w rozciągniętym swetrze i z gitarą. Jeleniogórski spektakl zdobył już wyróżnienie za najlepszą inscenizację szekspirowską sezonu.
Tymczasem do realizacji szekspirowskiego "Makbeta" wrocławski teatr Pieśń Kozła przymierza się. Nowy spektakl zespołu prowadzonego przez Grzegorza Brala swoją premierę będzie miał dopiero w lutym przyszłego roku. Powstaje jako koprodukcja z Royal Shakespeare Company w Stradfordzie, rodzinnym mieście autora "Makbeta" i to właśnie tam - w ramach wielomiesięcznego festiwalu - Pieśń Kozła po raz pierwszy zaprezentuje efekt swojej pracy. Specjalnie do tego projektu Grzegorz Bral zatrudnił nowych aktorów. Skład jest międzynarodowy, a sztuka zabrzmi - oczywiście - w języku angielskim. Anglik Gabriel Gavin - który przed laty zagrał Penteusza w pierwszym przedstawieniu Pieśni Kozła - teraz będzie Makbetem. Anna Zubrzycka - współzałożycielka teatru, niegdyś wiodąca aktorka zespołu Gardzienic, biegle mówiąca po angielsku - ma być Lady Makbet. W spektaklu wezmą też udział artyści z Norwegii, Słowenii i Korei. Han Myung Hee, dyrektorkę i aktorkę zespołu Tiat Moo, oglądaliśmy przed dwoma tygodniami podczas wrocławskiego Brave Festival.
Pieśń Kozła do dramatu podejdzie nieklasycznie. Han Myung Hee - także nauczycielka w operze Pansori w Korei - już pracuje z zespołem nad muzyką, która wykonywana będzie m.in. na 14 bębnach koreańskich i instrumencie strunowym kajakumba. Grzegorz Bral wprowadza też do "Makbeta" niezwykłą technikę śpiewu wibracyjnego. W pracy nad głosem pomaga mu Irkutsk Ensemble Authentic Music z Syberii. - Zakochałem się w ich pieśniach od pierwszego wejrzenia - mówi Grzegorz Bral.
Być może po przyszłorocznej premierze w Anglii spektakl trafi także na Festiwal Szekspirowski w Gdańsku.