List otwarty Jacka Głomba

  • Drukuj
"Nie prowadzę z nikim wojny, nikogo nie „szantażuję medialnie”, dopominam się jedynie o to, co zostało nam przyrzeczone. Mam jednak obowiązek sygnalizować zagrożenia dla płynności finansowej kierowanej przeze mnie instytucji. Mówię o tym otwarcie i tego samego oczekuję od władz miasta" - pisze w liście otwartym do teatralnych widzów, mieszkańców Legnicy i prezydenta miasta Jacek Głomb.

Drodzy Widzowie, Legniczanie, Panie Prezydencie;

zacznijmy od sprawy fundamentalnej. Nie prowadzę ani otwartej, ani skrytej wojny z Prezydentem Legnicy! Jestem zaskoczony, że część mediów podgrzewa atmosferę, choć rozumiem, że wykreowany konflikt uatrakcyjnia ich relacje.

Jako osoba odpowiedzialna za działalność legnickiego teatru z otwartą przyłbicą upominam się jedynie o poszanowanie zasad, które muszą obowiązywać w relacjach między teatrem a jego współorganizatorem, jakim jest gmina Legnica. Upominam się o należne i nie zapłacone nam pieniądze, bo taki jest mój obowiązek jako zarządcy instytucji, za kierowanie którą ponoszę odpowiedzialność.

Nie wymyśliłem sobie majowej transzy dotacji, nie wziąłem jej ani z sufitu, ani z księżyca. Służby finansowe Urzędu Miasta dysponują złożonym 4 stycznia br.  i nigdy nie kwestionowanym harmonogramem miesięcznych dotacji na nasze konto. Zgodnie z nim i wieloletnią praktyką 21 kwietnia br. złożyliśmy zapotrzebowanie na środki finansowe na maj br., z prośbą o przekazanie jej 4 maja br.  Nie dostaliśmy tej zaplanowanej i oczekiwanej dotacji, ale co gorsze, nie dostaliśmy też informacji od służb finansowych miasta, że jej nie dostaniemy!

Czekałem z niepokojem, ale cierpliwie przez dwa tygodnie na jakąkolwiek odpowiedź. Bez skutku. Jedyną było milczenie. Dłużej nie mogłem ukrywać tej dotkliwej dla nas, a jak się szybko okazało nie tylko dla nas, sytuacji. Milczenie byłoby w tej sytuacji zamiataniem realnego problemu pod dywan, chowaniem głowy w piasek ze szkodą dla kierowanej przeze mnie instytucji.

Rozumiem, że miasto może mieć problemy z terminowym realizowaniem zobowiązań finansowych wynikających z przyjętego budżetu. My też je mamy, jako pochodną wieloletniego niedofinansowania teatru, który realizując swoją misję artystyczną corocznie ledwo wiąże koniec z końcem. W każdy kolejny rok wchodzimy z zaległymi zobowiązaniami, z niepewnością, co przyniesie jutro.

Od ponad roku główny ciężar utrzymania legnickiej sceny przejął na siebie Marszałek Dolnego Śląska. Zabiegaliśmy o to od 10 lat! Udało się, dzięki czemu budżet Legnicy oszczędza na wydatkach na nas od 1 do 1,5 mln zł rocznie. To tyle,  ile wynosi miejska dotacja dla teatru (1,5 mln zł). Tym mniej zrozumiała jest dla nas decyzja o wstrzymaniu majowej transzy dotacji. To przecież zaledwie 7 proc. tego, co powinniśmy otrzymać w całym roku! Dla nas jednak to spora kwota.

Nie możemy przyjąć argumentu, że otrzymaliśmy więcej (nieco ponad 40 proc. rocznej dotacji) niż nam się należało, bo tyle - mniej więcej - upłynęło dni w roku! Nasi organizatorzy wiedzą doskonale, że wydatki teatru nie rozkładają się równomiernie w skali roku, na co wyraźnie wskazuje przedłożony im nasz plan (harmonogram) miesięcznego zapotrzebowania na pieniądze. Zarówno oni, jak i my, wiemy bowiem, że od 1 stycznia do 1 maja zrealizowaliśmy już cztery premiery, wykonując większość zadań artystycznych zaplanowanych na bieżący rok W czerwcu, lipcu,  sierpniu i wrześniu repertuarowych premier i związanych z tym znaczących wydatków przecież nie będzie!

Powtórzę zatem! Nie prowadzę z nikim wojny, nikogo nie „szantażuję medialnie”, dopominam się jedynie o to, co zostało nam przyrzeczone. Mam jednak obowiązek sygnalizować zagrożenia dla płynności finansowej kierowanej przeze mnie instytucji. Mówię o tym otwarcie i tego samego oczekuję od władz miasta, które zobowiązały się współprowadzić i współfinansować legnicki teatr. Tylko tyle i aż tyle. Otwarty jestem na każdą uczciwą ofertę rozwiązania trudnego problemu finansowego. Władze miasta proszę tylko o jedno – nie zaskakujcie nas! Nie wpędzajcie w dodatkowe finansowe kłopoty, których i tak nam nie brakuje!

Z poważaniem

Jacek Głomb, dyrektor Teatru Modrzejewskiej w Legnicy