Lca.pl: Paweł Palcat rozgrzał publiczność

  • Drukuj
W piątkowy wieczór 5 lutego w Caffe Modjeska wystąpiła Roxxy, która powiedziała: „Choć jestem tu pierwszy raz i tak kocham to miasto”. Z wzajemnością. O premierowym przedstawieniu monodramu „Roxxy 2 Hot” Szymona Turkiewicza i Pawła Palcata pisze Aleksandra Lesiak.

Powszechnie wiadomo, że nie było to pierwsze spotkanie z gwiazdą porno, niemniej to cecha charakterystyczna Roxxy – dla niej zawsze jest pierwszy raz, no może poza namiętnymi kontaktami z kochankami – tu pewnych rzeczy ukryć się po prostu nie da.

Początkowy sceptycyzm, czy wręcz chłód w stosunku do celebrytki stopniał w mig, kiedy tylko przeszła przez scenę, która do złudzenia przypominała wybieg mody. Ciasno, gorąco i ekshibicjonistycznie. Nie był to jednak pokaz najnowszej kolekcji bielizny, chociaż Roxxy nosi się bez wątpienia modnie. Widzowie (bez względu na płeć!) z błogim uśmiechem na twarzach podziwiali najlepszą – czytaj najkrótszą – kreację Roxanki. Z czasem było już coraz krócej.

Śmiech, salwy śmiechu, gwizdy, krzyki, jęki, bliski kontakt z widzem (wręcz interakcja!) - to cechy charakterystyczne pornodramu Pawła Palcata. Należy podkreślić, jak fenomenalnie potrafił on zatrzeć wrażenie swojej płci. Patrząc na jego ruchy, gesty, sposób mówienia, na scenie widziało się kobietę, której figura wprawiała mężczyzn w oszołomienie, kobiety… miały mieszane uczucia.

Słowa reżysera, że jest to spektakl dla wszystkich napalonych okazały się, cóż prawdą. Stłumione czerwone światło potęgujące erotykę zlewało się z wypiekami na niektórych policzkach. Atmosfera wręcz duszna i powietrze aż gęste. A mimo to, panowie zadbali by spektakl nie był wulgarny, mimo wszelkich symboli seksualności, jakie można sobie wymyślić – były one podane w ładnym opakowaniu.

Historia Roxxy to śmiesząca widza historia o głupocie, braku wartości, albo o innych wartościach, bo przecież celebryci też mają swoje dążenia. Jest to spektakl śmieszny, komedia erotyczna – przykład książkowy, niemniej to śmiech, który powinien zmuszać do myślenia. Przypominają o tym dwa krzywe zwierciadła, które stały się komentarzem do wywodów Roxanki, a także kontrą donośnych śmiechów publiczności.

Oto widzimy człowieka w krzywym zwierciadle, tylko dlaczego wszystko brzmi tak znajomo. Celowo unikam cytowania bohaterki, bo po obejrzeniu pornodramu może się okazać, że każdy widz zna te kwestie doskonale i kojarzy je z innymi postaciami showbiznesu.

„Roxxy 2 Hot” Szymona Turkiewicza i Pawła Palcata to jedna z ciekawszych propozycji na wieczory we dwoje i w samotności. Bez względu na wszelkie okoliczności może ona wpłynąć na ogląd rzeczywistości, zwłaszcza intymnej.

„Roxxy 2 Hot” – pornodram Pawła Palcata
reżyser: Szymon Turkiewicz
scenariusz: Szymon Turkiewicz i Paweł Palcat


PO SPEKTAKLU O SPEKTAKLU:


Pan, który tańczył z Roxxy: To są tak intymne przeżycia, że ciężko je publicznie opisać. Mogę tylko powiedzieć, że starałem się prowadzić w tańcu, ale byłem lekko stremowany. A koszulka na pewno się przyda, do kościoła w niej pójdę.

Ludwik Gadzicki: Nie mogę powiedzieć, że nie byłem przygotowany na coś takiego, bo wiedziałem, że w Pawle drzemią pokłady wokalne, ruchowe i diabelska siła zmysłów. Pojawił się jeszcze jeden wielki skarb naszej sceny. To jest duma. To, że przy tym dzisiejszym monodramie, to słowo „porno”, to jest tylko delikatne łaskotanie ciekawości. Różewicz powiedział, że na dnie są jeszcze głębie i pod tym dopiero zaczyna się rzeczywistość i my dziś tę rzeczywistość przez aprobatę mogliśmy odkryć.

Jacek Głomb:
Strasznie trudno mi wracać do dawnych przeżyć. Pamięć zawodzi, więc wspomnienia stają się legendą. Aktor dojrzewa, Paweł zrobił tu kilka dobrych ról i teraz jest to inny Paweł niż pięć lat temu. Aktor nie lubi wspominać, patrzy przyszłościowo, więc myślę, że ten, dzisiejszy Paweł jest mu bliższy. Ja jestem zadowolony, bo spektakl wartość ma bezwzględną. Dla mnie nie jest on aż tak zabawny. To znaczy spektakl jest śmieszny w tej warstwie powierzchownej, ale on dotyka bardzo poważnego, powszechnego problemu – kultu ciała, głupoty panującej. W każdym razie, podstawową sprawą jest to, że przez to spektakl jest ważny.

Szymon Turkiewicz:
Jestem bardzo zadowolony. To jest tak, że Roxxy na próbach bez widowni jest trochę inna. Kiedy przychodzą ludzie, Paweł łapie kontakt, nakręcają go brawami, spektakl nabiera jeszcze dodatkowych 20 proc., także wszystkie te reakcje, które dzisiaj były, myśmy przewidzieli. Reakcje były fantastyczne, mam nadzieję, że za każdym razem będą tłumy, ludzie będą się nakręcać i przychodzić, bo to jest fajna krótka rzecz na spędzenie miło wieczoru.

(Aleksandra Lesiak, „Popis Palcata w Modjeskiej”, www.lca.pl, 6.02.2009)