„Puszka Pani Dory”. Festiwalowy prolog na podwórku

  • Drukuj
Widowisko plenerowe zrealizowane przez Stowarzyszenie Inicjatyw Twórczych zainaugurowało legnickie święto teatru - 2. Międzynarodowy Festiwal Teatralny MIASTO. We wtorkowy wieczór 16 września na podwórzu przy ulicy Powstańców Śląskich młodzi ludzie opowiedzieli historię jednego podwórka, które jest symbolem całej Legnicy. Bo jak twierdzą autorzy tego przedstawienia „Legnica była jednym wielkim podwórkiem”.

W gruncie rzeczy ta opowieść jest bardzo prosta. Oto na jednym z legnickich podwórek, gdzie bawią się dzieci i przekrzykują wieszające na balkonach pranie sąsiadki, zostaje wygrzebana stara puszka po herbacie. Puszka, w której przed wieloma laty pani Dora – jedna z mieszkanek kamienicy - pochowała swoje „skarby”. Stary widelec, szkiełko i inne wydawało by się nieważne drobiazgi  natychmiast przywołują wspomnienia. O koleżankach z dzieciństwa, pierwszej miłości, pierwszym rozczarowaniu, pierwszej tragedii i ludziach, których dawno już nie ma.

Przed laty na podwórku tym, podobnie jak w całej Legnicy, towarzystwo było międzynarodowe. Obok Polaków mieszkał tam Żyd, Ukrainiec, Rosjanka i Romowie. Ludzie ci na skutek większych dziejowych zawieruch, dawno zniknęli z krajobrazu miasta i ożyli na moment tylko dzięki puszcze pani Dory. Ten zabieg sprawia, że podwórko staje  symbolem całej Legnicy – miasta, gdzie na każdym kroku widać ślady dawnych mieszkańców.

Autorzy „Puszki pani Dory” zafundowali widzom spektakl, który rozgrywa się w dwóch przestrzeniach. Współczesne sceny z życia podwórka przeplatają się z prezentowanymi na ekranie  obrazami z przeszłości, która „wyskoczyła” ze znalezionej puszki po herbacie. Zadbali też to realizm. Obok bardzo młodych aktorów z Klubu Gońca Teatralnego i Szkoły Czarodziejów Wyobraźni, na scenie pojawia się nobliwy Jurgen Gretschel – przedstawiciel mieszkających w Legnicy Niemców, a zainscenizowany podczas spektaklu pożar zgasili prawdziwi strażacy (scena, kiedy na podwórko, na sygnałach wjeżdża wóz strażaki najbardziej zaskoczyła widzów).

Artur Guzicki