Polska Dziennik Bałtycki: legnicki teatr w Gdyni R@port-uje dwukrotnie

  • Drukuj
W Gdyni rozpoczyna się dziś III Festiwal Polskich Sztuk Współczesnych R@port. Legnicki Teatr Modrzejewskiej wystąpi na nim dwukrotnie: w środę 21 maja pokaże „Łemko” Urbańskiego i Głomba, a w czwartek 22 maja „Lustrację” Kopki. O czym raportować będzie tegoroczny festiwal? - O problemach tożsamości i przeszłości – mówi dyrektor festiwalu Jacek Bunsch. R@port zapowiada Jarosław Zalesiński.

Kto o rozpoczynającym się we wtorek gdyńskim R@porcie przypomniał sobie, niczym dobranockowy Dobromir, dopiero po przeczytaniu tytułu tego tekstu, ten jest stratny. Na niektóre przedstawienia nie ma już biletów. Obejść się więc będą musieli smakiem ci, którzy mieli apetyt na wtorkowe jednoaktówki Mrożka z Krzysztofem Kowalewskim i Leonem Charewiczem, wystawiane na inaugurację przez Teatr Współczesny z Warszawy.

Co gorsza, nie ma już wejściówek na "Wierszalin. Reportaż o końcu świata" Teatru Wierszalin z Supraśla i "Gardenię" Laboratorium Dramatu z Warszawy. Nawet objazdowo plenerowe przedstawienie Mrożkowych "Emigrantów" Teatru Wiczy z Torunia, choć grane parokrotnie, jeździć będzie z tabliczką "wyprzedane".

Jest się więc czym martwić, ale jest się i czym cieszyć. Festiwal Polskich Sztuk Współczesnych R@port, odbywający się w Gdyni po raz trzeci, ma już, jak się okazuje, swoją liczną i wierną publiczność.

Festiwal, zgodnie z nazwą, jest próbą sporządzenia raportu z tego, czym teatr w Polsce żyje tu i teraz, chwytania teatralnego życia na gorącym uczynku. Każda z edycji festiwalu obracała się wokół innych tematów i problemów. O czym raportować będzie tegoroczny festiwal? - Te sztuki mówią o problemach tożsamości i przeszłości - zapowiadali na przedfestiwalowej konferencji prasowej Jacek Bunsch, dyrektor festiwalu, i Joanna Puzyna-Chojka, sekretarz kapituły Gdyńskiej Nagrody Dramaturgicznej.

Zapowiedź ma swoje potwierdzenie w zestawie konkursowych przedstawień. O lustracyjnych polskich sezonowych burzach, nie tyle jednak od strony politycznej, ile od strony uwikłanych w te problemy ludzi, opowiada "Lustracja", spektakl, z jakim przyjeżdża, dobrze już znany festiwalowej publiczności, Teatr im. Heleny Modrzejewskiej z Legnicy.

Popeerelowskim bagażem wspomnień zajmuje się także przedstawienie Teatru Łaźnia z Krakowa "Kochałam Bogdana W." . Tytułowy Bogdan W. to Bogdan Włosik, dwudziestoletni uczeń technikum, zastrzelony przez oficera SB w czasie patriotycznej manifestacji w Krakowie w 1982 roku. Głębiej w narodową przeszłość sięga spektakl "Łemko" legnickiego teatru, polsko-ukraińsko-łemkowski projekt, opisujący kulturę Łemków.

Najgłębiej zaś, bo do XVII stulecia, wraca spektakl "1612" Teatru Ad Spectatores z Wrocławia i słynnego Teatru Doc. z Moskwy. Spektakl wraca do historii wypędzenia z Kremla okupującej go polskiej załogi w 1612 roku (do tego samego epizodu nawiązuje notabene filmowa superprodukcja Nikity Michałkowa, wspólnie z "Katyniem" Andrzeja Wajdy kandydująca w tym roku do Oscara. Temat zajmuje więc ostatnio uwagę tak Polaków, jak i Rosjan).

W zestawie konkursowym obejrzymy w sumie dziewięć spektakli. Ale konkurs to nie jedyne festiwalowe wydarzenie. Co roku R@port obiera sobie za patrona wybitnego teatralnego twórcę. W tym roku jest nim Sławomir Mrożek. Poza wspomnianymi jednoaktówkami Teatru Współczesnego oraz "Emigrantami" Teatru Wiczy zobaczymy w Gdyni przy okazji R@portu także najbardziej znany dramat Mrożka "Tango", i to po węgiersku - przyjeżdża z nim Teatr Geza Gardonyi z Egeru. W foyer Teatru Miejskiego przy ul. Bema zostaną wystawione satyryczne rysunki Mrożka, a przed teatrem - plakaty jego sztuk.

Tegoroczny R@port ma jedną ważną nowość. Po raz pierwszy zostanie na nim przyznana Gdyńska Nagroda Dramaturgiczna. Na konkurs nadesłano ponad 200 sztuk (!). Do nagrody nominowano pięć dramatów. Wśród autorów jest i debiutant - Mateusz Pakuła (nominowany za sztukę "Biały dmuchawiec"), student dramaturgii w krakowskiej PWST, i młodzi autorzy znani już z innych swoich tekstów - Magda Fertacz (sztuka "Thrash story") oraz Marek Pruchniewski ("Moja wina") , i wreszcie tak znani autorzy, jak Tadeusz Słobodzianek, kierujący warszawskim teatrem Laboratorium Dramatu (sztuka "Nasza klasa") oraz pisarka Zyta Rudzka ("Cukier stanik").

Dramaty, w wersji warsztatowej, z udziałem aktorów trójmiejskich teatrów, prezentowane były publiczności, a także członkom Kapituły, w niedzielę i poniedziałek. Kto wygra konkurs, dowiemy się na dzisiejszej uroczystej inauguracji festiwalu. Laureat zdobędzie 50 tys. zł, tyle samo, ile warte są laury w Nagrodzie Literackiej Gdynia, która wywalczyła już dla siebie widoczne miejsce w rankingu polskich wyróżnień literackich. Gdyńska Nagroda Dramaturgiczna, która jest poniekąd wspólnym dzieckiem R@portu i Nagrody Literackiej Gdynia, ma również taką szansę.

A który z teatrów wygra tegoroczny R@port, dowiemy się w sobotę.

(Jarosław Zalesiński,"R@port wokół pamięci", Polska Dziennik Bałtycki, 20.05.2008)